Marta wrote:Slawol wrote:
A Sławola kumasz po tylu latach na forum?
Sławol who??
/me not recalls

Hłe hłe, pracę Russo to obrobiliśmy chyba z każdej strony
No i powiem Ci, Marta, że jak wspominałem gdzieś tam o spojrzeniu, to dokładnie o takim myślałem! Serio, serio. Idealnie trafione oczy.
Samą skórę podkręciłaś bardzo dobrze, czoło prawidłowo rozjaśnione, zmarszczki są, kąciki są. Cacy. Nie wiem, czy ciemniejsza połowa twarzy to cień, czy ogolona twarz, ale wygląda teraz super. Rasowo i surowo. No i włosy też zaczęły się mocniej dzięki temu kontrastowi odcinać, bo we wcześniejszych etapach to się ciut zlewały.
I brązowy śliniaczek do kompetu też dobrze wygląda
Chciałbym na coś ponarzekać, ale nie ma na co
A tymi konkursami to może tak właśnie być, jak mówicie. Poza tym dodam od siebie jedną rzecz, którą coraz częściej (praktycznie już od wielu lat) się stosuje. Bardzo często jest tak, że ocena modelu odbywa się na zasadzie "podoba się/nie podoba się", co chyba się wzięło od Czechów i ich "libi/nelibi" na konkursach. To pamiętam jeszcze ze starych gazet modelarskich i fotorelacji z imprez.
Z uwagi na sporą liczbę prac na konkursach, jury nie zawsze jest w stanie sprawdzić dokładnie każdy czołg, każde oznaczenie i banderę na statku, czy odcień płaszcza rycerza. Czasowo by się chyba nie wyrobili, a ponadto do każdej dziedziny potrzebny by był specjalista: jeden od czołgów z II WŚ, drugi od statków i okrętów współczesnych, a trzeci od samochodów rajdowych z sezonów 2000-2010 na przykład. Cieżko to ogarnąć, co wcale nie znaczy, że jury nie ma wcale wiedzy na dany temat. Oczywiście, że muszą to być kompetentne osoby, do których ja mam daleko ze swoją wiedzą. Ale niekoniecznie muszą to być "wszystkowiedzący" ludzie. Kwasy wychodzą wtedy, gdy modelarze wiedzą więcej o swojej pracy i widzą, że inny model został oceniony wyżej, a nie powinien - wedle zgodności z historią, czy realizmem malowania. Ciężka taka praca sędziego też
Jeślli na stołach stoi 500-600 różnych prac i do każdej jest dokumentacja technologiczna, etapy budowy, instrukacja z pudełka, zdjęcia historyczne, to weź to wszystko oceniaj i porównuj. Ale są odpowiednie zapiski w regulaminach każdej imprezy, które zobowiązują do posiadania przynajmniej książki albo instrukcji modelu, a w klasach waloryzowanych - także spisania wszystkich przeróbek i udoskonaleń wykonanych przez modelarza. Wtedy łatwiej docenić wkład pracy w takiej kategorii, w której ktoś zrobił wnętrze samolotu od podstaw albo ktoś zrobił cały oręż jakiemuś wojownikowi sam.
Dużo o tym można mówić

Myślę, że jeśli regulamin jest w miarę "otwarty", to nie ma się, co stresować, tylko bawić hobby najlepiej, jak się da.