Jej super! Ale komentarzy!!!
Jest tego tyle, że nie wiem od czego zacząć
Otóż strzały dość bezmyślnie chwyciłam z pudełka z częściami GW. Nawet nie przyszło mi do głowy, żeby bawić się w robienie własnych, ale za link wielkie dzięki - fajny tutek pewnie się jeszcze przyda.
Kolory lotek dobrałam kontrastowo, bo zawsze lubiłam oldschoolowe malowanie orków ... wogóle uważam, że czas działa na szkodę dla tej armii. Najbardziej lubię stare modele orków stare grafiki kodeksowe i taki też styl malowania pasuje mi do nich najbardziej. IMHO groteskowe orki to najlepsze co GW wypuściło w swojej historii

Nie piszę to po to, żeby się kłócić i dyskutować o najlepszej armii. Zwyczajnie takie jest moje zdanie (zaraz po orkach są Harlekiny).
Starałam się dopełnić kolorystykę o żółty żeby nawiązać do dawnego wielokolorowego sposobu ich malowania - do czystych barw podstawowych.
Strzały są orkowe (co też miało symbolizować ich naturę), więc chciałam żeby wyglądały jak bez finezji zanurzone w farbie.
Skrzynie, kula armatnia i pasy na tarczy mają nawiązywać do genialnie wplecionego przez GW motywu pirackiego. Opaska na oku była oryginalnie - miałam mniej roboty.
Gdyby nie miał tak wielkiej tarczy, to włożyłabym mu na głowę czapkę piracką/bicorn.
Pomysł na kostkę zrodził się nierozerwalnie podczas myślenia o tym modelu i dla niego został zrealizowany. Wcale mi nie przeszkadza, że Wam ona przeszkadza

Podstawka miała być również groteskowa i troszeczkę symboliczna. Zabawna to chyba trafne określenie na to co chciałam osiągnąć. Ponabijanie na ściankę kostki elementy, to jakby wizualizacja sposobu myślenia orka - odrobina fluffu.
Jest to żart o tym jak ork drwi z prawdopodobieństwa i bierze sprawy w swoje ręce. Sam zadba o powodzenie w boju/na stole. Czym miał pod ręką zmienił 1 na 5.
Kostka jest nierozerwalną częścią zamysłu - jest fluffem, czyli tym co najważniejsze dla mnie u orków.
Sorki, że wcześniej nie zrobiłam wprowadzenia do tej figurki, ale wiecie jak jest

wszystko wydawało mi się takie oczywiste.
Jeśli coś mnie nie satysfakcjonuje w tym modelu, to malowanie skrzyń i może kiedyś do tego jeszcze zasiądę. Być może również wtedy dojrzeję do cieńszych strzał
Dzięki jeszcze raz za te uwagi i choć mnie one dziwią - widać mam trochę zdziwaczały gust, to dobrze i o tym wiedzieć.
P.S. Zdjęcia od tyłu nie daliśmy bo było nudne, a sakiewka jest rozjaśniana zenitalnie, co rzeczywiście na tym zdjęciu nie bardzo jest widoczne.
2.P.S. Na kle jest wspomnienie po śniadaniu. Kto tu ma dentystyczne poczucie estetyki?

Maru?