Page 1 of 3
[PL] gladkosc malowania ...
Posted: 14 Oct 2011, o 02:05
by szczurek_
Na poprzednim Hussarze bylem pod wrazeniem wiekszosci prac ,a zwlaszcza gladkosci malowania ... Co prawda ostatnio (imo oczywiscie) znacznie to porawilem u siebie ,ale nadal to nie jest to co powinno byc (szczegolnie jezeli chodzi o konkursy itp. gdzie gladkosc jest bardzo wazna) .
Poki co stosuje nastepujace rzeczy ,zeby gladkosc byla zadowalajaca :
-przygotowanie figsa ... Czyli papiery scierne (do 1200) + w przypadku metali wata stalowa .Czesto gesto cisne ostro papierami nawet gladkie plaskie powierzchnie np: sciany drednotow itp.
-dalsze przygotowanie figsa ... Czyli mycie (mydlem) ,osuszenie ... od tej chwili nie tykam lapami ,a figs zawsze spoczywa na gabce ,przed malowanie zazwyczaj pozbywam sie kurzu jezeli takowy osiadl . Podklad zawsze wale spreyem ,a baze nanosze aerografem .
-Korek ... w koncu sie przekonalem/przyzwyczailem do malowania nie trzymajac figsa w lapach .
-Samo malowanie ... tu chyba najlepiej jest ,bo w miare opanowalem robic gladkie przejscia ,a zeby jeszcze to poprawic zazwyczaj rezygnuje z dodawania bialej przy rozjasnianiu np: do zielonego daje kommando khaki .Niebieski robie przykladowo od ciemnej bazy dodajac niebieskiego ,a tylko ostateczne rozjasnienia/krawedziowanie robie z bialy .Nie wiem moze to tylko mnie sie tak robi ale prawie kazda farbka + bialy to mordega z robieniem gladkich przejsc (Ana chyba wspominala na swoim blogu zeby to robic bokiem pedzla(?) wtedy jakos lepiej to wychodzi ,bo szpicem to lipa lekka

) .Do tego jeszcze zawsze uzywam dwoch pojemnikow na wode (jeden do metalikow ,drugi do zwyklej farby ) .
-Na koniec zazwyczaj jeszcze wygladzam troche lakierem matowym ...
chyba wszystko z grubsza ... no i teraz pytanie jak osiagnac mega hiper gladkosc malowania

Re: [PL] gladkosc malowania ...
Posted: 14 Oct 2011, o 02:27
by Kuzyn
malować tylko glazami

a podstawowe kolory w miarę możliwości nakładać aero, albo być Anią

Re: [PL] gladkosc malowania ...
Posted: 14 Oct 2011, o 07:49
by Marta
Ja niestety nie jestem Ania, wiec praktycznie rzecz biorac wszystko glazuje;/ Nakladam naprawde setki warstw, co niestety skutkuje nieco wolniejszym tempem malowania;/
Poza tym odkrylam, ze mi osobiscie latwiej jest budowac gladkie cienie niz rozjasniac, wiec baza u mnie to tak mniej wiecej 75% highligha a 'docelowy' kolor bazowy jest w jednym z glazow.
Co do bialego to moge zeznac, ze ten cytadelowy nie nadaje sie do niczego. Mi sie strasznie grudzil i fafroclowal. Kupilam p3 (za namowa Ani) i jest znacznie lepiej.
Poza tym moge polecic flow improvera. Pomaga na gladkosc rozlozenia farby (chociaz smakuje jak idz stad).
'eM
Re: [PL] gladkosc malowania ...
Posted: 14 Oct 2011, o 07:55
by Rentall
ja wygladzam slina, a z glejzami mam problem, bo zawsze zostaje mi otoczka po wyschnieciu farby, co prawda mozna ja usunac potem pedzlem, ale drazni mnie to, macie na to jakas metode ?
Re: [PL] gladkosc malowania ...
Posted: 14 Oct 2011, o 08:02
by Marta
lol:D
malowanie na sline??:>
Co do otoczki farby to trzeba ja sobie 'popychac' w kierunku gdzie glaze ma byc silniejszy. Nie bardzo wiem jak to opisac, ale MM w niemal kazdym swoim tutorialu zwracaja na to uwage. Pieknie pokazal to Bohun miedzy innymi.
'eM
Re: [PL] gladkosc malowania ...
Posted: 14 Oct 2011, o 09:00
by Rentall
bede nad tym pracował

tak, slina to bardzo dobry według mnie rozrabiacz i chwilowy opozniacz farby, chwilowy tzn kilka sekund, ale to wystarczy zeby rozprowadzic farbe. W mojej galerii sa wysokie elfy, ktore maja nmm. malowanie go wyglada tak- biały podkład na to czysty szary vallejo, ktory wygladzam slina z białym i juz jest gładkie przejscie, potem do szarego dodaje troche czarnego i wygladzam slina a potem juz prawie samym czarnym i rowniez wygładzam. Zrobienie takiego jednego toporka z uzyciem sliny, bez krawedziowania itp to kwestia 1-2 minut
Re: [PL] gladkosc malowania ...
Posted: 14 Oct 2011, o 09:18
by mr_Denial
Na koniec zazwyczaj jeszcze wygladzam troche lakierem matowym ...
Ja bym tego nie robił, to ci rujnuje midtony.
Ja raz miałem fantazje wysmarować całkiem fajny model w ten sposób i naście godzin malowania poszło w kosmos.
Problem z otoczką ma każdy, to jest efekt tego, że nakłada się za dużo farby i nie chodzi mi o gęstość, ale o ilość. Napięcie powierzchniowe ładnie działa i jak nie masz jakiegoś medium, to wszystko ładnie spływa na boki i robi się coś na wzór plam na marmurze.
Efekt ciekawy, ale nie o to chodzi. Jak to ci cię zrobi, to generalnie jest mała załamka, bo ciężko to zamalować jest wbrew pozorom
Jeśli chodzi o cieniowanie glejzami/rzadką farbą itd. to technikę rewelacyjnie pokazał Bonamant w swoim DVD. Farbę popychasz od światła do cienia, a idealna konsystencja farby(ilość jej na pędzlu!) jest taka, że jak skończysz kłaść krechę, to farba powinna powoli wysychać i w tym momencie nie poprawiasz tej kreski, nie kładziesz następnej na niej, bo przesuwasz pigment, który właśnie ładnie gradientem rozłożyłeś. Pozwól wyschnąć i dopiero potem kładź następną warstwę.
Jest jeszcze inny sposób na ładne przejścia - napaćkaj cienie i światła, a potem równaj w midtonach i maluj "do czasu aż będzie ładnie"

Podglądając Bohuna, to można jeszcze zobaczyć jak robi blending wodą i drugim pędzlem.
To tak mocno teoretyzując.
Generalnie zajmuje to w chu.... czasu, no przynajmniej mi

Re: [PL] gladkosc malowania ...
Posted: 14 Oct 2011, o 10:06
by Flameon
Źle robicie te glaze'y

To trzeba wytrzeć pędzel w kartkę tak żeby zostało na nim tylko troszeczkę rozwodnionej farby, to się pokrywa elementy rozwodniona farbą, a nie zalewa nią, to są dwie zupełnie różne techniki. A co do gładkości to poza glazeami można jeszcze kupić dobry pędzel [ wiadomo jaki

] i bardzo szybko malować kilkoma kolorami tą samą powierzchnię rozcierając oba kolory pomiędzy sobą, ja tak teraz maluję niektóre elementy, a poza tym winsor jakoś tak działa ,że on sam lekko rozmywa te kolory, więc nieraz po prostu kłade warstwę obok warstwy a to i tak wychodzi płynnie. No i tak w ogóle to jak chce sie mieć ładne, gładkie przejścia to trzeba sie po prostu napracować i tyle, nie ma żadnej magicznej, szybkiej metody, tylko ciężka praca

A i tak jak wspomniał daniel nie korzystajcie z lakieru matowego, gdzieś w moim temacie pokazałem jak wyglądała ręka demon prince'a przed i po lakierowaniu, maaaaasakra.
Re: [PL] gladkosc malowania ...
Posted: 14 Oct 2011, o 10:09
by sea.man
Ale ciekawy temat!
Co do problemu z otoczka, to zawsze sie pojawia jak bardzo rozwodnie farbke. Wydawalo mi sie ze jak zaczne uzywac glaze medium to mi pomoze, niestety nie jest tak zawsze i nie wiem czy to nie jest kwestia zle dobranych proporcji.
Re: [PL] gladkosc malowania ...
Posted: 14 Oct 2011, o 10:13
by mahon
mr_Denial wrote:Na koniec zazwyczaj jeszcze wygladzam troche lakierem matowym ...
Ja bym tego nie robił, to ci rujnuje midtony.
Ja raz miałem fantazje wysmarować całkiem fajny model w ten sposób i naście godzin malowania poszło w kosmos.
Flameon wrote:Źle robicie te glaze'y

To trzeba wytrzeć pędzel w kartkę tak żeby zostało na nim tylko troszeczkę rozwodnionej farby, to się pokrywa elementy rozwodniona farbą, a nie zalewa nią, to są dwie zupełnie różne techniki.
