[PL] Mistrzostwa Polski w Warmachine/Hordes - oczami Urbika

Do painted miniatures fight better? Let us know how your miniatures did in their battles
Post Reply
Urbik

[PL] Mistrzostwa Polski w Warmachine/Hordes - oczami Urbika

Post by Urbik »

Ostatnie spotkanie spod znaku gier Privateer Press budziło we mnie od samego momentu jego ogłoszenia bardzo mieszane uczucia. Z jednej stony ? widzę zapowiedź naprawdę wielkiego wydarzenia, turnieju, który może odmienić los graczy WM/H w Polsce i wprowadzić tę dość nową społeczność na zupełnie inne tory. Z drugiej strony zaś ? turniej był tak słabo rozpromowany (a raczej ? o jego promocji nie można w ogóle mówić), że obawiałem się najgorszego ? 10 graczy, 3 bitwy i do domu?
Jakże miłym zaskoczeniem był dla mnie widok dwóch rzędów stołów bitewnych, wypełnionych po brzegi graczami i miłośnikami gier PP z prawdziwego zdarzenia. Widok ten był dla mnie na tyle inspirujący, że postanowiłem nieco przybliżyć Wam przebieg mistrzostw w swojej własnej, nieco mniej oficjalnej i na pewno dość subiektywnej relacji. Bez zbędnego owijania w bawełnę ? jedziemy!

A jechaliśmy dobre 3 godzinki. Ściśnięci w jednym przedziale z nie zawsze przyjaźnie nastawionymi osobami trzecimi, ja, Młody oraz Simon, w końcu dotarliśmy do Warszawy Centralnej. Kilka dni wcześniej ustalałem ile zajmie nam podróż do Hali Pileckiego, ile pociągiem, co powinno kosztować tyle, a tyle, i takie tam drobnostki. Po wstępnych wyliczeniach doszedłem do wniosku, że jeśli cokolwiek i w jakikolwiek sposób pokrzyżuje nam plany choć na niewielkie 5 minut, to nasz udział w turnieju stanie pod wielkim znakiem zapytania. Na szczęście bez żadnych przygód dotarliśmy do metra, a stamtąd pognaliśmy w te pędy na Halę Pileckiego. Będąc dokładnie na styk, ?zalogowaliśmy? się w recepcji i przywitali z właśnie nadchodzącym Mortimerem, który zaprowadził nas na miejsce, gdzie za około 10 minut miał rozegrać się turniej.

Jako, iż mistrzostwa były ulokowane podczas konwentu ?Warsaw Open?, wielka hala gimnastyczna wypełniona była najróżniejszymi atrakcjami ? przeważnie dla miłośników nieco innej formy rozrywki. Można więc było rozegrać kilka partyjek w Go, Szachy, Warcaby, karty, Scrabble oraz wiele innych gier towarzyskich.

ImageClick to see full-sized image
Sektor graczy Texas Hold'em (karcianka). Jak widać, pojawiło sie sporo nieco starszych wyjadaczy ;)

ImageClick to see full-sized image ImageClick to see full-sized image
W bocznej sali można było również skorzystać z uciech gry w ruletkę ( po lewej). Ja i ogromny model Sokoła Millenium (z prawej)

Moją uwagę zwróciły jednak dwa dość długie rzędy stołów, przy którym już kłębiła się spora zgraja spragnionych wielkiej rzezi graczy ;)
Jak się okazało po wstępnych rozmowach i obserwacjach, ilościowo graczy można było podzielić przede wszystkim na część warszawską (16), bydgoską (14) i inne. Ze śląska przyjechały łącznie 3 osoby (czyli my), z Krakowa jedynie Tatar oraz sporadycznie z innych miast, takich jak Poznań, czy Wrocław. W sumie było nas 41, co uważam za wynik naprawdę rewelacyjny ? z uwagi na dość niewygodny dla wielu graczy termin (sesje poprawkowe, rok szkolny), godziłem się z myślą, że łączna ilość uczestników nie przekroczy 20. A tu taka piękna niespodzianka!
Obecnie aktywnych graczy WM?ki oraz Hord w Polsce nie można policzyć już na palcach jednej ręki, jak było to dawniej. Myślę, że na obecną chwilę jest to 100- 120 osób. Jeśli za rok uda się ponownie zorganizować mistrzostwa, to liczę na obecność co najmniej 40 uczestników więcej.

ImageClick to see full-sized image
Widok stołów i graczy przed rozpoczęciem spotkania

ImageClick to see full-sized image
Pierwsza potyczka

ImageClick to see full-sized image
Najjaśniej błyszczącą gwiazdą spotkania okazała się Ewolucja przywieziona przez TaTaRa. Oj, było na co popatrzeć...


Dość statystyk. Rozpoczynamy pierwszą bitwę! I tu pojawiło się kilka drobnych, acz irytujących problemów. Po pierwsze ? na sali nie zauważyłem obecności ANI JEDNEGO sędziego. Tak, była to sprawa dość podejrzana. Od razu sprostuję, jeśli ktoś ma wątpliwości ? nie można powiedzieć, że nie dało się grać. Gracze pomagali sobie wzajemnie i wszelkie niesnaski można było rozwiązać naprawdę pokojowo. Aczkolwiek czasami brakowało mi kogoś, kto podszedłby do stolika i powiedział jasno na czym polega dany scenariusz i rozstrzygnął ewentualne spory. Tu zaś pojawia się drugi zonk ? często nie wiadomo było na czym tak naprawdę gramy. Informacje rozchodziły się, co prawda, szybko ? ale i chaotycznie. Na całą salę mieliśmy tylko jedną kopię z rozpisanymi scenariuszami Steamroller?a. Kolejny problem ? druga bitwa nie figurowała w zasadach Steamroller?a 3.0! Dodatkowo, mniej więcej po drugiej rundzie okazało się, że nie liczymy VP! Cóż, policzyłem do ostatniej potyczki, a o wyżej wymienionej nowince dowiedziałem się dopiero w domu. Ale i tak tego typu bolączki niemal w ogóle nie wadziły grze. Najgorsza była natomiast nieprzewidywalna ilość rund. Tak naprawdę nikt do końca nie wiedział ile tur jeszcze rozegramy, przez co kilka osób musiało wcześniej lecieć. Ostatecznie bitew było 5 + 1 gra Simona z Xellosem o tytuł mistrza Polski. O tym za chwilkę.

ImageClick to see full-sized image
Mortimer i jego panel sędziowski.

Ilość rund była dosyć spora i po trzeciej bitwie większość graczy zaczęło dopadać zmęczenie i ogólna frustracja, wynikająca z poprzedniej przypadłości. Na szczęście przerwa między 3, a 4 turą liczyła sobie ok. 40 minut, dzięki czemu można było zjeść ciepły posiłek w stołówce, wliczony w koszty uczestnictwa na konwencie.

Sama lista scenariuszy wyglądała następująco:
-I bitwa ? Assasination
-II bitwa ? King of the Hill
-III bitwa ? sory, ale nie wiem jak nazywał się ten scenariusz (to chyba ten nie-ze-Steam?a 3.0) opiszę dokładniej później, na życzenie ;)
-IV bitwa ? Pendulum
-V bitwa ? No Man?s Land

ImageClick to see full-sized image
King of the Hill

ImageClick to see full-sized image
TaTaR po potyczce z Simonem w II bitwie. Niestety, i tym razem Cryx okazał się być przebieglejszy od Kręgu Orborosu...

ImageClick to see full-sized image
Gusio i Simon tuż przed rozgrywką półfinałową.

Warto spojrzeć jednak na to, z CZYM ludzie ściągnęli do stolicy. A jest o czym rozmawiać. Na tyle, że postanowiłem podzielić ten opis na dwie części ? modelarską oraz strategiczną.

Najpierw co nieco o strategii. Muszę przyznać, że podczas naszej 3-letniej przygody z bitewniakami PP, nigdy nie byliśmy świadkami takiego powergamingu co podczas sobotniego turnieju. Tak, zaraz kilka osób zbuntuje się i zmiesza mnie z błotem , ale jak dodałem na początku ? to jest MOJA recenzja i jest ona dość subiektywna. Wracając do sedna ? gracze tworzyli 3 grupy ? początkujących, normalnych oraz powergamerów. Wiele osób przyznawało się do faktu, iż jest to jeden z pierwszych turniejów w ich życiu i nie miało złożonej w pełni śmigającej armii. Zaskoczył mnie natomiast fakt, jak pomocni okazywali się inni, bardziej doświadczeni, gracze ? pomagali w grze, uczyli na bieżąco, dawali wskazówki na przyszłość. Nie powiem, było to bardzo, bardzo miłe i zupełnie rozbieżne z tym, co widzimy czasami np. na turniejach Warhammer Fantasy Battles. Potwierdziła się teza, że ważniejszy jest udział, niż zwycięstwo ? wiele osób na pewno powróciło do domu z nowymi pomysłami na grę i jeszcze pozytywniejszym nastawieniem do systemu.

ImageClick to see full-sized image
Armia Menothu jednego z początkujących graczy (Blacha?).

Druga grupka, w której skład wchodziłem między innymi ja. Grupa zwykłych graczy, grająca na swoich własnych ,niczym nie wyróżniających się rozpiskach. Ot, standardowy przekrój armii, złożony bardziej na turniej, niż na klimat, ale bez żadnych przegięć. I fajnie.
Trzecie grupa?ojj, tu zaczynało się robić naprawdę niesmacznie. Nie przygotowani na tak mocny powergaming, przyjechaliśmy z naszymi dość standardowymi ropiskami i byliśmy tym faktem dość niemile zaskoczeni. Ja osobiście (a zresztą ? także i masa innych graczy), byłem wściekły na samograje Orborosu (zdjęcie poniżej), z którymi np. Cryx na Covenie (to ja!) miał naprawdę marne szanse wygrać. Cóż?3 razy pod rząd trafiłem na to samo, druidzkie gówienko i 3 razy siedziałem jak wryty, nie mogąc nawet kiwnąć palcem na dziejącą się na stole masakrę. Ok., mój błąd ? nie miałem drugiej rozpy (brak figurasów). Dwa mecze udało mi się wygrać ? reszta należała do Obory. Mój brak szczęścia sięgnął zenitu?

ImageClick to see full-sized image
Jedna z rozpisek Xellosa. Podobny skład armii był charakterystyczny dla każdego Orborosu obecnego na turnieju.

Warto również zauważyć, że kultura gry była bardzo wysoka i należą się brawa dla wszystkich, biorących udział w mistrzostwach, graczy. Nie uświadczyłem ani jednej kłótni, a wszystkie problemy rozwiązywano na spokojnie. Fair play pełną parą ? u nas rzadko się tak zdarza?

Teraz przejdźmy do kwestii wyglądu armii. Tu czekało na mnie kolejne miłe zaskoczenie. Armie były bardzo urozmaicone i obfitowały w wiele oryginalnych, rzadziej używanych jednostek. Przykładem jest choćby konnica, której u nas na Śląsku używa dosłownie jeden gracz. Wiele osób posiadało w swych szeregach dość sporo nowości, takich jak chociażby Gatormeni, czy piraci. Korzystano bardzo często z całkowitych nowości, nie pozostawiając ich pod przysłowiowym ?rąbkiem tajemnicy?. Podsumowując ? było na co popatrzeć.
Malowanie to osobna kwestia. Tu bywało już różnie. Raz był to widok standardowych ?sreberek?, kilka razy dojrzałem jedynie posprayowanych wojowników, ale zdarzały się i również bardzo efektowne armie. Przykładem są chociażby trolle pokazane na zdjęciach poniżej (sory, nie pamiętam kto był ich właścicielem ? jeśli się tylko znajdzie, proszę o kontakt, a sprostuję treść artykułu).
Pozytywnie zaskoczył mnie również wygląd stołów ,na których przyszło nam rozgrywać "mistrzowskie" bitwy. Każdy stół wyglądał niemal identycznie i w jego skład wchodziła zazwyczaj jedna, większa - kamienna góra, kilka wzgórz, 1-3 płotków oraz 1-3 lasów(jako templejty z dwoma drzewkami, aby było wiadomo o co chodzi). Ich wygląd był bardzo schludny i miły dla oka. Nie uświadczyłem tak często spotykanych szpetot w stylu pomalowanego na zielono styropianu udającego górkę, czy masy ni to płotków- ni to domków z odpadającymi kawałkami szpachlówki. Pole każdej pary wyglądało niemal tak samo , przez co całość wyglądała jednolicie i nikt nie miał przewagi terenowej nad innym stołem. Wielki plus.

Myślę, że nie warto więcej wspominać o armiach bez pomocy nieodzownych zdjęć, stąd też zapraszam do ?galerii? poniżej.
Czym grali ludzie? Widziałem sporą ilość Orborosowych samograjów, bardzo dużo Cryx?ów, Khadoru, Cygnaru oraz?trolli (jak dla mnie ? zaskakujące). Nieco mniej było już Menothu, Everblightu. Najemne armie były tylko dwie, a Skorne?cóż, Skorne?u po prostu nie było ;)

ImageClick to see full-sized image
Tak naprawdę to przyjechałem jedynie po to, żeby polansować się moim kuferkiem z makro-kesza...a niby antyk, ajt? ;P

ImageClick to see full-sized image
Gatormeni byli jedną z wielu nowości obecnych na stołach.

ImageClick to see full-sized image
Wspaniale prezentująca się konnica Khadoru

ImageClick to see full-sized image
Cryx Simona

ImageClick to see full-sized image
Więcej drewna? ;)

ImageClick to see full-sized image
Konnica Everblightu

ImageClick to see full-sized image
ImageClick to see full-sized image
Piękna armia trolli budziła zachwyt każdego obserwatora. Zwróćcie uwagę na kolekcjonerski model Dire Trolla oraz smaczki takie jak kapelusz Angusa.

ImageClick to see full-sized image
Mój wpół- zielonotosyczny Cryx. Jakież było zdziwienie graczy, gdy na pytanie o "podkład" odpowiadałem, że tak ma wyglądać gotowa armia ;)

Najbardziej pasjonująca okazała się przede wszystkim sama końcówka spotkania, kiedy to okazało się, że Simon oraz Xellos muszą walczyć o tytuł Mistrza Polski. Trzecie miejsce zajął Gusio ,który mecz wcześniej po dramatycznie w wyglądzie walce zremisował z Simonem. Mecz finałowy rozegrany został oczywiście na zasadach totalnej, bezpardonowej nawalanki. Walka była dość długa, jednak bardzo intensywna i ciekawa w swym przebiegu. Ostatecznie jednak Cryx musiał ustąpić sile Kręgu Orborosu i zadowolić się drugim miejscem. Tegoroczne Otwarte Mistrzostwa Polski Warmachine/Hordes należą do Xellosa i jego Krugera ;)

ImageClick to see full-sized image
Widok z lotu Urbika na starcie tytanów ;)

ImageClick to see full-sized image
TONIGHT WE DINE IN HELL!!!

ImageClick to see full-sized image
Zła mina do dobrej gry, czyli Młody jako najlepszy pasterz trolli w Polsce!

ImageClick to see full-sized image ImageClick to see full-sized image
Gusio - III miejsce oraz tytuł najlepszego gracza Khadoru w Polsce. Nagroda - Deneghra w wesji kolekcjonerskiej (żywica)

ImageClick to see full-sized image ImageClick to see full-sized image
Simon - II miejsce oraz tytuł najlepszego gracza Cryxu w Polsce. Nagroda - Slayer w wersji kolekcjonerskiej (żywica)

ImageClick to see full-sized image ImageClick to see full-sized image
Zwycięzca nad zwycięzcami, gracz nad graczami - Xellos - I miejsce oraz tytuł najlepszego gracza Kręgu Orborosu w Polsce. Nagroda - 1000zł na armię.

ImageClick to see full-sized image
Urbik - 33 miejsce, tytuł największej lamy ze śląskiej delegacji oraz autor tejże relacji. Chlip, nawet kuferka z czekoladkami Solidarność nie dostałem...


Na podsumowanie ? mimo kilku drobnych wpadek organizacyjnych oraz nieprzyjaznego graczom terminu spotkania, Pierwsze Otwarte Mistrzostwa Polski Warmachine/Hordes zaliczam do bardzo, ale to naprawdę bardzo udanych imprez. Podobnie jak wszyscy pozostali gracze, bawiliśmy się doskonale i tak naprawdę nie gra, a sama nasza obecność była dla nas najważniejsza. Poznało się wiele ludzi z przeróżnych for internetowych , których znaliśmy dotychczas tylko z avatarów i dziwacznych ksywek. Wymieniliśmy cenne uwagi i doświadczenia, tak ważne dla kolejnych bitew i turniejów. Zauważyliśmy, że systemy te właśnie wychodzą, a może nawet i wyszły już poza nazwę ?niszowe?. Wszyscy wróciliśmy do domów z nowymi pomysłami i nauczeni na błędach, wrócimy znowu za rok. Tym razem będzie nas jeszcze więcej. I będziemy lepsi. Znacznie lepsi.

Pozdrawiam
Urbik

P.S. Zapomniałem oczywiście o jednej z ważniejszych rzeczy ;) Specjalne podziękowania dla Dzukiego, który to o 2 w nocy, nie bacząc na zatrzymujące go patrole policji, pojechał odebrać nas z dworca w Katowicach - bez niego relacja mogła by sie wogóle nie ukazać - a na pewno w późniejszym terminie ;)
mahon
Super Villain
Super Villain
Posts: 23961
Joined: 31 Mar 2005, o 23:36
Location: Poznan, Poland
Contact:

RE: Mistrzostwa Polski w Warmachine/Hordes - oczami Urbika

Post by mahon »

No przyznam że jestem pod wrażeniem! Zarówno turnieju, jak i nagród. Sponsorzy - jak widzę - poważnie podeszli do zadania!
A i raport naprawdę miło się czytało.

Cieszę się, że turniej czegoś innego niż któryś z Warhammerów może się tak dobrze w Polsce udać!
-- Mahoń

Image

Back in the garage with my bullshit detector
Nameless
The Better Choice
The Better Choice
Posts: 17415
Joined: 21 Jun 2005, o 17:41
Location: Silesia, Poland
Contact:

RE: Mistrzostwa Polski w Warmachine/Hordes - oczami Urbika

Post by Nameless »

Istotnie, to dobrze, ze inne gry przebijaja sie w Polsce do swiadomosci.
Zastanawiam sie jednak czy liczebnosc bylaby taka sama, gdyby pula nagrod miala taka wysokosc jak inne turnieje w Polsce :D
Image
Demi_morgana
Chest of Colors
Chest of Colors
Posts: 15233
Joined: 9 Apr 2005, o 02:51
Location: Eldorado
Contact:

RE: Mistrzostwa Polski w Warmachine/Hordes - oczami Urbika

Post by Demi_morgana »

fajnie zobaczyc wiecej niz 2 armie w jednym miejscu :D
gratulacje zwyciezcom - szczegolnie zywicznego slayera :clap:
Image

Hobby blog

Katoliku uważaj!
kacpero
Posts: 2287
Joined: 1 Dec 2005, o 16:27
Location: Poznan, Poland

RE: Mistrzostwa Polski w Warmachine/Hordes - oczami Urbika

Post by kacpero »

dzieki za relacje Urbik.. widze ze impreza byla naprawde udana.. moze za rok sam sie wybiore ze swoim plewnym khadorem (a raczej plewnymi umiejetnościami strategicznymi hehe).. mam pytanie czy armie byly jakos oceniane pod wzgledem jakosci malowania??
Stop competing with others. Start competing with yourself.
Image
przemosz.
Posts: 1318
Joined: 6 Jun 2006, o 14:55

Post by przemosz. »

Przylaczam sie do podziekowan za relacje Urbik!Fajna sprawa tak na turniej sobie pojechac:)
Urbik

Post by Urbik »

Tak, trzeba przyznać, że turniej naprawdęsię udał i wszyscy genialnie sie bawili - niestety, przyszłośćkolejnych mistrzostw nie jest już taka jasna. Co prawda do kolejnego spotkania jeszcze cały rok, ale juz Mortimer ogłosił, iż na kolejnych mistrzostwach pojawić ma się tylko 50 najlepszych w rankingu Cytadeli osób. Punkty do rankingu liczone są na normalnych turniejach sklepowych (te sklepy i kluby, które zapisały się do listy) oraz na większych eventach, takich jak chociażby nadchodzący Stampede,czyli turniej, na którym największy nacisk wywierany jest na jednostki kawalerii Hord. Pożyjemy, zobaczymy...

Kacpero: Niestety - nie. Mimo, że było kilka naprawdę ciekawie odpicowanych armii (oczywiście względem standardu tabletop), to jednak nikt nie zajął się ich oceną. A szkoda, bo było kilka perełek, jak chociażby pokazane na zdjęciu trolle, czy niemal w całości pomalowana armia piratów. Niestety - ja z moim "podkładem" na pewnmo nie przebiłbym się do czołówki...to nawet nie są standardowe 3 kolory :P
Post Reply