[PL] Fotki z Wojennego Mlota 2006

Informacje i dyskusje o imprezach związanych z malowaniem - specjalnie dla rodaków :)
mahon
Super Villain
Super Villain
Posts: 23961
Joined: 31 Mar 2005, o 23:36
Location: Poznan, Poland
Contact:

[PL] Fotki z Wojennego Mlota 2006

Post by mahon »

TUTAJ wrzuciliśmy te fotki, które mieliśmy... miłego oglądania :)
-- Mahoń

Image

Back in the garage with my bullshit detector
Demi_morgana
Chest of Colors
Chest of Colors
Posts: 15233
Joined: 9 Apr 2005, o 02:51
Location: Eldorado
Contact:

RE: [PL] Fotki z Wojennego Mlota 2006

Post by Demi_morgana »

dzieki za kolejna fotorelacje! :D
zaluje ze nie mialem okazji zobaczyc "bitwy o przełecz" - z dystansu wygladało to imponujaco :shock:
poza tym z tego co widze prace były na bardzo wysokim poziome - szkoda tylko ze z ta organizacja nie do konca wyszło... :roll:
Image

Hobby blog

Katoliku uważaj!
Nameless
The Better Choice
The Better Choice
Posts: 17415
Joined: 21 Jun 2005, o 17:41
Location: Silesia, Poland
Contact:

RE: [PL] Fotki z Wojennego Mlota 2006

Post by Nameless »

dzieki za relacje.
Najbardziej mi szkoda imprezki :( Nic to, licze na spotkanie na bazylu.
bitwa - wyglada imponujaco, ale chyba tylko na zdjeciu. Sama gra przy takim ustawieniu raczej nudna byla i sprowadzala sie do rzutow koscmi.
elfi smok na pniaczku calkiem popularny, jak widze :D
oddzial krasnoludow fajny - szczegolnie jesli o sklad chodzi.
Stary krasnal - lezka sie w oku kreci. Najpierw pomalowalem jednego SM, a potem oddzial takich plastikow. Eh, kiedy to bylo?

Poziom - oj, chyba wysoki, jak na polskie warunki. W sumie czolowka sie pojawila :) Utwierdzacie mnie w przekonaniu, ze na taki konkurs to ja tylko towarzysko moge pojechac :)
Gratulacje dla wszystkich - nie tylko zwyciezcow!
Image
_Tufzog_

Post by _Tufzog_ »

Hejka,

Dzieki za relacje bo juz wiem dlaczego mialem sie zglosic po moja figurke pozniej :evil:

Ktorys z sedziow po prostu nieostroznie "odkleil" reke mojego Gandalfa ktory nie byl moze najladnieszy ale wymagal jak inne modele troche ostroznosci. Chyba ze zalezalo im tak bardzo na sprawdzeniu czy rekaw w srodku jest dobrze wycieniowany??

Fajnie ze jak odbieralem to reka byla z powrotem na miejscu :shock:

Mimo iz nic nie wygralem jestem zadowolony z imprezy bo moglem na zywo obejzec jak sie profesjonalnie maluje :D
robacek

Post by robacek »

sztyfty:) dobra rzecz a i rece od dotykania nie odpadają:) co do bitwy o przelecz nic nie straciles wielka nuda masa figurek pomalowanych hmmm po szyndlerowemu czyli... i tylko szyndler ktory namawial dzieci zeby sie darły jak gigant spada z góry na gobliny albo dwarfy. duzo krzyku duzo kosci i duzo farby na figurkach z 5m fajnie to wygladalo ale juz od 1m zal figurek sie robilo:)
mahon
Super Villain
Super Villain
Posts: 23961
Joined: 31 Mar 2005, o 23:36
Location: Poznan, Poland
Contact:

Post by mahon »

Moje odczucia po powrocie były - szczerze mówiąc mieszane...

Pierwsze wejście na młotka: "tak mało graczy??"
Spotkanie z Michałem Lenarczykiem, Hashem i Przemasem: "Warto było, pooglądaliśmy figurki, porozmawialiśmy o malowaniu i problemach branżowych. Obgadaliśmy tego i owego ;) Wypiliśmy parę piwek, a potem ni z tego ni z owego trzeba było się ewakuowac do domu :( "
Konkurs: "Ile prac!!"
Wyniki:"Trochę zaskakujące..."
Poziom prac: "Nierówny, ale bardzo podobało mi się, że wielu ludzi potrafiło podejść na luzie (oni sami wiedzą, o kogo chodzi :P ) i że zwykli gracze nie krępowali się wstawić swoich figurek"
Ceremonia rozdania wyników: "Ta godzinna obsuwa zepsuła mi całą zabawę..."

A o konkursie napiszę Później ;)
-- Mahoń

Image

Back in the garage with my bullshit detector
Theotril

Post by Theotril »

Dzięki za foto relacje. Niektóre prace naprawdę świetne. Najbardziej podobała mi sie koleś z Wh 40000... taki co biegnie ze sztandarem (chyba Eliasza)- rewelacja... czekam teraz na lepsze fotki Waszych prac 8)
mahon
Super Villain
Super Villain
Posts: 23961
Joined: 31 Mar 2005, o 23:36
Location: Poznan, Poland
Contact:

Post by mahon »

Tak, to Eliasza. III miejsce w swojej kategorii. Na żywo przejścia kolorów tracą trochę na jakości, ale moim skromnym zdaniem był to jeden z ciekawszych modeli - niebanalne upozowanie, skonwertowany, styl bardzo wyróżniający się od ogółu prac, freehandzik, fajna praca :)

Co do konkursu to dla mnie początkowo była to duża frajda - kupa figurek. Jakość różna, ale trochę ciekawycvh prac było. Fajne było to, że wielu ludzi podeszło z dużym luzem do konkursu i nie traktowali tego jak walki o honor albo o złote gacie. Co do samych werdyktów jury to w paru kategoriach byłem zaskoczony i chętnie poznałbym sędziowskie uzasadnienia.

Sam nic nie wygrałem, ale przyznam że to trochę na własne życzenie - zrobiłem model (nurglowca z flakami na wierzchu) w stylistyce raczej innej od tego co się zwykle prezentuje i raczej nie w kolorach przyciągających wzrok. Nawet żeby wyłowić szczegóły z bardzo stonowanego freehandu na sztandarze trzeba było się porządnie przyjrzeć. Dlatego nie zdziwiłbym się gdyby ta figurka nawet nie zrobiła first cuta...
Taki eksperyment na ile można eksploatować i naciągać gust sędziów. ;) No, a do tego kategoria była raczej dość mocno obstawiona.

Zdziwiłem się, że krasnolud Illusionripa (model z GD) nie zajął miejsca w pierwszej trójce. Podobnie: jego ciekawie upozowany i wiele wyrażający space marine rozpaczający nad przemocą, albo sztandar bretoński Eliasha.... Czy też oddział Irkucka....

W kategorii pojzdu 40K BEZKONKURENCYJNY był Land Raider (chyba MariuSa). Można się silić i krytykować, ale praca była z innej półki niż reszta z tej kategorii. To znaczy tak mi się zdaje... Choć nie powiem że nie zdziwiło mnie obsadzenie pozostałych miejsc w tej kategorii...

Bardzo podobał mi się mumakil do LOTRa - co widać po ilości zdjęć. W ogóle ekipa LOTRowych malarzy zgarnęła co nieco ;) Choć Szary wykradł im jedną statuetkę Celebornem.

Greatsword Raptaparata (chyba 1 miejsce w WFB) technicznie wydawał mi się bez zarzutu. Pewnie ktoś będzie się tu unosił i mnie krytykował, ale naprawdę tak uważam. Praca bardzo staranna i "wycackana". Ale jak dla mnie nie miała tej duszy, nie mówiła tyle co inne prace z tej kategorii. Z drugiej strony technicznie - klasa!

Kwestia smoka i Archaona: Ja osobiście (choć jestem jednym z głównych krytyków stylu Kuby) uważałem, że zrobił pracę, która powinna wygrać. Była świeża, innowacyjna - te skrzydła to coś czego chyba nikt dotąd u nas nie próbował, świetnie wkomponowana w podstawkę i technicznie porównywalna z Archaonem. Archaon miejscami może był staranniejszy, ale miał też parę uchybień, które nie pozwoliłyby na uznanie go przez mnie za zwycięzcę (np. gumowate i niedociągnięte futro). Za figurką Kuby przemawiała - moim zdaniem - inwencja i rozmach. Może podchodzę czasem zbyt "kreatywnie" do figurek i uważam, że należy pokazać coś więcej niż precyzję ruchów pędzla, ale tekże wypobraźnię, umiejętność kompozycji, wyrażania czegoś, a nawet zawarcia historii w figurce. Ale to takie moje skrzywienie.... Powiem tylko, że chyba tym razem Kuba przejechał się na swoim stylu: zwykle poświęca dokładność na rzecz "emocjonalnego" i dość eksperesyjnego malowania, a tym razem nie spotkało się to z aprobatą. Potrafię zrozumieć, ale sam oceniłbym inaczej.

Zresztą sam smok zdziwił mnie mniej niż Nicodemus - nie tym, że Nicodemus nie wygrał, ale tym że w ogóle nie przeszedł do pierwszej trójki... Ale może nie jestem już aż tak negatywnie nastawiony do Demon Colorowego malowania jak dawniej? No, ale zrezygnował ze znienawidzonych przeze mnie kresek (na rzecz dzielenia na płaszczyzny)...

Klapą za to było rozdanie nagród - nie dość że przetrzymano prace osób które wygrały (co zdradziło wyniki przed czasem) a resztę zwrócono, to jeszcze popełniono kilka błędów - zarówno w dyplomach jak i zwracaniu prac nienagrodzonych lub zatrzymywaniu nagrodzonych (swoją drogą nie wiem po co). Na dyplomy czekaliśmy jakąś godzinę dłużej niż miało to być, więc nie zazdroszczę ludziom którzy mieli zaklepany powrót... Niby dlatego, że drukowano dyplomy. A co? nie można było ręcznie wypisać? Ech....

No i nie do końca wyjaśnione sprawy nieprzyznanych nagród. Przyznano nagrodę za armię WFB, ale już nie za WH40K. Nie przyznano 3 miejsca w oddziale 40K choć było więcej niż 3 prace - to mnie zdziwiło. Nie usłyszeliśmy wyjaśnienia dlaczego, ale może to tylko mi uciekło...
Nie przyznano 1 miejsca w oddziale WFB, za to ex aequo 2 drugie miejsca. Byłbym w stanie to zrozumieć, gdyby powodem była niemożliwość rozstrzygnięcia (choć zwykle rozstrzyga wtedy sędzia główny czy też szef jury), ale wieść niosła, że nie było po prostu pracy godnej 1 miejsca. To znaczy, że nikt nie był najlepszy? To w Australii podczas GD powinni przyznawać tylko trzecie miejsca :P

To tyle jak dla mnie. Przyjemnością było oglądanie tylu prac, wśród nich kilku które znałem, wielu nowych i wielu naprawdę godnych uwagi. Liczę, że przy okazji Bazyliszka spotkamy się z tymi samymi poznanymi tam ludźmi i zrobimy razem coś naprawdę fajnego!
-- Mahoń

Image

Back in the garage with my bullshit detector
Demi_morgana
Chest of Colors
Chest of Colors
Posts: 15233
Joined: 9 Apr 2005, o 02:51
Location: Eldorado
Contact:

Post by Demi_morgana »

mahon wrote: Liczę, że przy okazji Bazyliszka spotkamy się z tymi samymi poznanymi tam ludźmi i zrobimy razem coś naprawdę fajnego!
napijemy sie czegos? :razz: :wink:
Image

Hobby blog

Katoliku uważaj!
Ana
Painting Mum
Painting Mum
Posts: 3418
Joined: 9 Apr 2005, o 02:49

Post by Ana »

Soku marchwiowego :P

Wracając w pociągu zastanawaiłam się co napiszę na forum i przychodziły mi do głowy jedynie 2 nowo poznane cytaty ;)
"Zycie chłoszcze"
i odnośnie mojej pracy na konkursie: widać była "z dupy"
:lol:
Przyswoiłam same mądre przysłowia warszawskie ;)
Normalnie jednak nie będę stosowć takich określeń, nas poznaniaków życie aż tak nie doświadcza i możemy mniej dobitnie wyrażać odczucia :P

A tak serio, to co do mojej kategorii, to nikt mi nie musi nic tłumaczyć, sama umiem wyciągać wnioski z prostych sytuacji :P

Wyjazd zaliczam do udanych, byłby extra, gdyby na moją ocenę nie składały się kontrowersyjne wyniki (na które byłam przygotowana) z kiepską organizacją.

Przestraszyłam się, że moja praca ma być ustawiona na stoliku bez zabezpieczeń wścibsko-dotykowo-paluchowych. Myślałam, że prace będą za szybką jak na GD, ale za szybką wylądowały boxy z eldarami :?

Potem zdziwiło mnie ujawnianie nazwisk przy pracach, bo to I krok do linczowania jury za stronniczość, choć wyjaśniłam sobie to łatwo i w sumie nie jest to głupie rozwiązanie dla bezstronnej komisji.
Czułam się, jakbym wystawiła swoje prace w galerii. Każdy oglądający prace teoretycznie mógł pogadać o technikach użytych z autorem interesującej go figurki.
Byłoby to użyteczne, gdyby było tam miejsce na zamieszczenie pseudonimu. Myślę, że to było dla wielu z nas, malarzy ważniejsze od imienia i nazwiska.
Pomysł ten uważam więc za niedopracowany i mało funkcjonalny. Mogłoby to poddawać w wątpliwość uczciwość komisji, bo jeśli nie służyło nam - malarzom i oglądającym, to komu?
Częściej było tak, że poznawałam kogoś, bo narzekałam na głos na bolące nogi, niż dzięki podpisowi pracy. ;)

Również twierdzę, że oceny jury były czasem dziwaczne, z wieloma się nie zgadzam i wszędzie gdzieś tam bym coś pozmieniała i przemieszała, ale to chyba również świadczy o wysokim poziomie i w wielu kategoriach wyrównanej rywalizacji. Odniosłam wrażenie, że w Polsce nie ma parcia do nowatorstwa i promowania postępu w niejednej dziedzinie, jakby GW chciało powiedzieć, że ich figurki są tak finezyjne i nienaganne, że w złym tonie jest w nich cokolwiek zmieniać :lol: Po macoszemu traktowano konwersje, podstawki, czy lubiane zagranicą techniki jak np. efekt oświetlenia. Nie bardzo podobało mi się takie traktowanie zasad, i już wiem, że konkursy organizowane przez GW nie należą do moich ulubionych.

Nie podobało mi się że imprezę trzeba było robić w niedzielę i że wszyscy przyjezdni siedzieli na śpiworach gotowi do wybiegu na pociąg zaraz po wynikach :(
Trudno było chłopakom zebrać towarzystwo do imprezy przedkonkursowej, bo jeszcze malarze nie przyjechali, a potem w niedzielę "już pojechali".
Odprowadziliśmy i pomachaliśmy chłopakom z CofC z Centralnego i była 19:30 :? Żalujemy, że nie było takiej dużej imprezy integracyjnej, choć mała też nam się podobała.

tak, że jak widzisz Przemas my też żałujemy, że nie byliśmy na imprezce w pubie po, ale stwierdzilismy, że jak już jesteśmy w centrum, to odwiedzimy moją chrzestną i wieczór ten przesiedzielismy w paputkach i z kanapką w ręce przed TV z koncertem sopockim. (Rodowiczka biegała po scenie w przezroczystej kiecce :?)

Ufff tyyyle zastrzeżeń, a jednak wracałam do domu szczęśliwa i wypoczęta. Dziwne?
Poznałam fajnych ludzi, gadałam o malowaniu przy piwie, chodziłam po sklepach plastycznych i figurkowych (dzieki za maraton po sklepach Slawek :D) sama frajda.
-- Ańa

Image
Post Reply