Page 37 of 38

Re: [PL] lolerowe mazanki

Posted: 22 Mar 2012, o 13:20
by loler
dzięki:)
Niezła rdza (to czerwone na kolczudze e-e), a ostrze miecza na pierwszy rzut oka skojarzyło mi się z malowaniem - uwaga - Yellow One'a! :clap:
tego się nie spodziewałem ale dzieki!
Dobry płaszcz, ciekawy freehand, ale nie wiem, co tam robi ;)
tak sobie go tam dałem bo mi się podobało i już:D

a futro fakt, tragiczne jest:)
Nowy figurek ponieżej Twojego maksimum oczywiście. Z fajnych elementów to oprócz wspomnianego mieczyka, oczywiście fajnego freehandu, to jeszcze wpadła mi w oko korona, szczególnie ta płyta zakrywająca ucho - fajne kolory, fajna faktura. Wg mnie powyższe elementy an bardzo dobrym poziomie a reszta już odstaje. Mam nadzieję zobaczyć od Ciebie coś pomalowanego na maksa :) Może w Lublinie ? :)
w tym roku na pewno coś takiego zmaluję:) Będzię mnóstwo konkursów na któe chcę pojechać, międze innymi Lublin:)
Aaaa krzywy mieczyk :( - wyrzadza on wiele zlego temu wajtowi! Nie dalo sie go wyprostowac? Fajny FH na plaszczyku - w sumie moglby byc on podniszczony powycierany (plaszczyk).
nie widziałem tego przed zrobieniem zdjęcia. Jakoś tak tego nie widać jak trzymam model w ręku...dziwne;/ płaszczyk troszkę pobrudziłem ale jakoś nie chciało mi się wczuwać w przetarcia itp

Re: [PL] lolerowe mazanki

Posted: 24 Apr 2012, o 21:02
by loler
wiem że o już tu było ale zrobiłem kilka drobnych poprawek + świecące oczka. No i zdjęcia znacznie lepsze:)

ImageClick to see full-sized image

jakoś na dniach wrzucę moją pierwszą figurkę w skali 54mm! Powiem Wam, że super mi się maluje takie duże cosie, a i satysfakcja większa, że takiego bydlaka skończyłem:D

Re: [PL] lolerowe mazanki

Posted: 24 Apr 2012, o 21:56
by przemo
Oczka wyglądają lepiej! Teraz bardziej przyciągają wzrok - dobry pomysł :)

Jeszcze zauważyłem że pod stopami ma czaszkę, która mi się nie podoba - topornie wyglądjaą te pęknięcia - wg mnei za grupe krechy.

Resztę to juz pisałem :P

Re: [PL] lolerowe mazanki

Posted: 24 Apr 2012, o 23:23
by Nameless
a ten lich to juz za zycia mial na plaszczu taki rysunek czy moze juz po smierci sobie zamowil?
moze kolega z wojska po przejsciu do rezerwy mu wymalowal?

jedna rzecz czy ten freehand ma jakis sens, czy jest tylko dlatego, ze potrafisz go namalowac. druga rzecz, czy ten plaszcz nie wygladal by lepiej bez niego, za to z porzadna czernia i cienowaniem.

futra na ramionkach typu GW nie uratowales, ale to ciezkie zadanie. najlepsi polegli na takiej rzezbie.

na razie brzmie bardzo negatywnie, ale podoba mi sie malowanie. na pewnym poziomie zostaje tylko czepianie sie albo klepanie po plecach :)

Re: [PL] lolerowe mazanki

Posted: 24 Apr 2012, o 23:39
by loler
:) z tym płąszczem to masz rację:D Ja tam po prostu najbardziej w tym hobby lubię freehandować i coś musiałem wcisnąć;d wiem, że szkieletowi to na nic nie potrzebne i śmiać mi się chcę jak wyobrażę sobię tego wight kinga skladającego zamówienie na ten płaszczyk a potem szkieletową krawcową dziergającą ten wzorek zaciekle. Może i to nie do końca realistyczne czy nawet głupie ale mi się to wizualnie podoba tak czy siak:D a dla mnie figurka ma wyglądać dobrze, nie koniecznie realistycznie albo nawet praktycznie:)

Re: [PL] lolerowe mazanki

Posted: 24 Apr 2012, o 23:47
by Nameless
jak mam byc szczery, to nawet wizualnie nie wyglada najlepiej, bo nie jest to freehand najwyzszych lotow ;)
moze to pojedyncza wpadka, moze po prostu znacznie lepiej wychodzi ci nie takie rysowanie, a szlaczki i wzorki (w ktorych osiagnales poziom rewelacyjny).

Re: [PL] lolerowe mazanki

Posted: 25 Apr 2012, o 16:46
by mahon
@loler - teraz model wyglada lepiej, ale mysle ze ze zwykla szachownica zyskalby wiecej niz z tym strachem

@nameless - z undeadami to jest tak, ze za zycia maja na freehandach "zywe" wzory: ludzi, panienki, piekne zamki. po smierci (a moze po ozywieniu?) wzorki tez umieraja - panienki zmieniaja sie w banshee, ludkowie w szkieletory - a zamki staja sie nawiedzone. it's a kind of magic...

Re: [PL] lolerowe mazanki

Posted: 4 Jul 2012, o 21:18
by loler
Cześć wszystkim;D

coś nowego:) taka rozgrzewka po długiej przerwie przed poważniejszym malowaniem na GD:)
Image

zrobiony w trochę ponad 2 dni, łącznie jakieś 8-10 godzin, dla mnie dość ekspresowo:DD

co sądzicie?

Re: [PL] lolerowe mazanki

Posted: 4 Jul 2012, o 21:39
by Slawol
Witaj!

Miło widzieć coś od Ciebie. Model to chyba FC, nie? Jak tam odlew?

Skoro to rozgrzewka, to i ocena będzie łagodniejsza ;) Na pewno Twój styl, na pewno Twój NMM, ale miejscami nie do końca jednolicie to wszystko wygląda: niektóre elementy są zapaprane (rękawice), inne pastelowe i takie mdłe z wyglądu (rękojeść miecza), a inne ostre (klamra paska). Nie wszędzie jednakowo poodcinałeś detale i przez to trochę giną.

To tak ogólnie. Więcej ostrości, mniej rozlewania i rozmazywania przy krawędziach.

Poza tym prawa noga (jego prawa) jest malowana tak, jakbyś malował model historyczny w skali 1:16 :clap: Świetnie ta czerń na cholewie wygląda. Wstążki/paski zlewają się z płaszczem (od przodu), zielone pióra są - wybacz - po prostu słabe, kapelusz też średni, twarz bardzo dobra. Czerwień mi się jeszcze podoba. I cały płaszcz. Na podstawce ładne żółte chwasty, byle jak obsypanego korka (o ile się nie mylę) nie kupuję za bardzo.

I to chyba tyle. Jak na rozgrzewkę, to oczywiście aż nadto. Jak na Ciebie - może 70% tego, co pokazujesz :)

Re: [PL] lolerowe mazanki

Posted: 4 Jul 2012, o 21:41
by sea.man
Tak przycisnely studia we Wroclawiu, ze od swieta tylko pedzel wyjmujesz? Ogolnie to widac, ze niektore elementy sa bardzo malowane na szybciocha, np spodnie i kolano, lewa rekawica. Duze powierzchnie jak plaszcz pochwa miecza juz sa na plus. Najwazniejsze, ze ciagle cos packasz ;)