No to się popisałeś teraz! Oddział rewelacyjny. Całość jest niesamowita, ale moje krytyczne oko i niepohamowana chęć czepiania się jak zwykle ze mną wygrały
I tak:
- uważam, że frihendy troszkę odstają poziomem od malowania, ale niewiele. Mam tu na myśli przede wszystkim literki na papierkach u Chaplaina oraz wszystkie teksty, np. na sztandarze... Orzeł piękny, ale tekst jest dość "zwykły" - chodzi mi o "czcionkę", to samo u Calgara na płaszczu

, Ultra u Chaplaina i inne wzorki (także u Librariana w książce). To samo się tyczy omegi na sztandarze. Malowanie udane, ale jej kształt troszkę odbiega od wzorca. Dalej: freehandy na tych małych tarczach: kratka troszkę poszarpana jest... Aha, płaszcz Calgara z tyłu ma trochę krawędzie "zabrudzone" białym. I to w sumie tyle.
Pieczęcie u Chaplaina są wszystkie czerwone - ale to tylko ja - wyglądają ładnie i jak "świeżo odciśnięte"

No i przy pieczęciach też przydałyby się jakieś literki na papierkach. Za to bolter lepiej nawierciłeś, niż ja
Podoba mi się złoty NMM - masz ciekawy ten kolor, nie taki żółty, a jednocześnie błyszczący i taki ziemisty trochę. Bardzo mi się podoba. Widzę jednak, że nie wszędzie jest ten sam stopień rozjaśnienia - u Chaplaina na skrzydełkach i emblematach aż bije po oczach, ale przy sztandarze już jest bardziej stonowany. Zdaję sobie jednak sprawę, że pomalowanie równo całego oddziału w NMM jest bardzo trudne.
Podobają mi się oczywiście pancerze, narobiłeś się przy nich

Podobają mi się także wszelkie detale, które zostały równie dobrze potraktowane - stal, broń, czerwone szarfy, dodatki i inne (bardzo ładnie oświetlone wszystko). Za to szczerze mnie rozbawiło drugie ujęcie sztandarowego ze względu na to, jak pomalowałeś mu soczewki w hełmie. Tak sympatycznie i cwaniacko się przygląda przez te bliki, jakby mówił: "fajny mam sztandar, nie?"
I to chyba tyle... A i Mahoń Ci porządnych fotek natrzaskał, też się narobił
Świetna robota!
P.S.
Aha, ja bym to wszystko oczywiście zniszczył i pobrudził
