Powiedz mi ile czasu zajelo Ci to w sumie?
PS. urzekl mnie pomysl na tyl sztandaru
Trochę by było kilometrówGildor wrote:zrobić drogę krzyżową na kolanach do Twojego biruka gdzie powstały te figsy
W sumie to ciężko powiedzieć, ile bo malowałem kiedy miałem czas ( a szczególnie pod koniec stycznia) jak dobrze pamiętam pierwsza figurka była pomalowana jakoś na święta Bożego Narodzenia.SexRocket wrote:Powiedz mi ile czasu zajelo Ci to w sumie?
Ja byłem ciekawy jak będzie wyglądał cały odział i chyba o najlepsza motywacjaprzemo wrote:Ja bym chyba nie wytrzymal malowania takiej ilosci marinesow.
Hmm faktycznie chyba za bardzo się wzorowałem na zdjęciu i odbiegłem kolorystycznie... ale słuszna uwagaREDAV wrote:Z najmniej udanych elementów właściwie wymienił bym tylko tylną część płaszcza od Calgara bo jakoś dziwnie wycieniowana jest ta czerwień
Liczyłem na toSlawol wrote:moje krytyczne oko i niepohamowana chęć czepiania się jak zwykle ze mną wygrał
Takie samo mam spostrzeżenie, muszę poćwiczyć jeszcze właśnie napisy i jakieś linio-wzorki bo to u mnie kuleje...Slawol wrote: uważam, że frihendy troszkę odstają poziomem od malowania, ale niewiele. Mam tu na myśli przede wszystkim literki na papierkach u Chaplaina oraz wszystkie teksty, np. na sztandarze..
też myślałem o tym ale gdzieś spotkałem się że właśnie na tych papierkach nie robi się napisów, i bardziej chciałem zachować "czystość" modeli. Pewnie z napisami ciekawiej by wyglądałySlawol wrote:no i przy pieczęciach też przydałyby się jakieś literki na papierkach
Po części odpowiedziałeś sam sobie, ale dopiero na zdjęciach zobaczyłem jeszcze miejsca gdzie mógłbym coś poprawić...Slawol wrote:Podoba mi się złoty NMM - masz ciekawy ten kolor, nie taki żółty, a jednocześnie błyszczący i taki ziemisty trochę. Bardzo mi się podoba. Widzę jednak, że nie wszędzie jest ten sam stopień rozjaśnienia - u Chaplaina na skrzydełkach i emblematach aż bije po oczach, ale przy sztandarze już jest bardziej stonowany. Zdaję sobie jednak sprawę, że pomalowanie równo całego oddziału w NMM jest bardzo trudne.
Taki był planSlawol wrote:Za to szczerze mnie rozbawiło drugie ujęcie sztandarowego ze względu na to, jak pomalowałeś mu soczewki w hełmie. Tak sympatycznie i cwaniacko się przygląda przez te bliki, jakby mówił: "fajny mam sztandar, nie?"
Dokładnie i za to wielkie dzięki MahońSlawol wrote:I to chyba tyle... A i Mahoń Ci porządnych fotek natrzaskał, też się narobił
I tu właśnie nasze techniki malowania się różniąSlawol wrote:Aha, ja bym to wszystko oczywiście zniszczył i pobrudzi
