Nie, nie ciałem się
Po prostu, w pewnym momencie nerwy mi puściły i cóż... Za mocno uderzyłem w marmurowy parapet... Skutek był taki, że dłoń trzeba było nastawiać operacyjnie i drutować, bo piąta kość śródręcza po prostu się rozsypała. Na szczęście wszystko już jest ok, a ręka do smarowania kobiecych pleców świetnie się nadaje, nawet bez rehabilitacji doprowadziłem ją do normalnego stanu
Jej, a co to za przyjemność smarować kobiece plecy, skoro można robić dużo... no, przyjemniejsze rzeczy? W których skład opcjonalnie tez może wchodzić smarowanie... masowanie... ekhm... Chyba torszku zboczyliśmy z tematu
Jakby to powiedział Quagmire: "Giggly, giggly, giggly goo, he he"