[PL] Kto ilu farb uzywa?
-
Demi_morgana
- Chest of Colors

- Posts: 15233
- Joined: 9 Apr 2005, o 02:51
- Location: Eldorado
- Contact:
-
Kyrielejson
Fakt, kupowanie triad Reaper nie zawsze jest opłacalne. Pomijając triady kombinowane (czerń, biel, szarość albo kolory egzotyczne, takie pastelowe) ideą przewodnią jest 'X shadow', 'X' oraz 'X highlight', tyle że czasami o wiele bardziej opłaca się użyć innego koloru do cieniowania, innego do rozjaśnienia albo ominąć ten pośrodku. Na pewno triady nie są dobre dla doświadczonych malarzy, którzy cienie zabarwiają odcieniami zimnymi, a rozjaśnienia są cieplejsze.
Z tego co widzę, mam mnóstwo farbek, tylko Przemas mnie wyprzedza. Kiedyś zainwestowałem 615zł w całą walizkę Cytadeli, dwa dni później cena mega paint seta skoczyła do ponad 700zł... Powiem tyle - malowałem nimi bodajże rok, a i tak - po wakacyjnych podwyżkach cen produktów GW - sprzedałem cały set za więcej, niż kupiłem...
Nie żałuję tego, że kupiłem cały set, bo malowało się szybko i wygodnie, nie musiałem tyle mieszać. Szybko się nauczyłem, jakich farb użyć, by osiągnąć dany efekt. Nie żałuję tym bardziej, że jeszcze na tej inwestycji zarobiłem
Teraz jestem szczęśliwym posiadaczem pełnej palety 216 farb Reaper Master Series. Jestem bardzo zadowolony, nie muszę tyle mieszać. Daleko jeszcze mi do poziomu Bragona, który na GD tłumaczył z tymi zimnymi cieniami i ciepłymi rozjaśnieniami, więc system triad jest dla mnie bardzo wygodny.
Reaperki polecam, to nie jest aż tak ogromna inwestycja (sprowadzałem ze Stanów), a posiadanie dużej ilości farb naprawdę przyspiesza naukę. Ktoś mógłby powiedzieć, że nie mieszając intensywnie farb ze sobą nie sposób nauczyć się dobrze malować - musiałbym przyznać mu rację, ale kiedy już siedzę przy biurku i maluję, to zwykle nie mam tyle czasu, żeby się bawić w mieszanie. Kiedy nie mam nic do roboty, czytam o teorii barw w mądrych książkach - i chyba wychodzę na to samo, jak gdybym samodzielnie mieszał.
Ogólnie - posiadanie całej palety znacznie przyspiesza malowanie. Podsuwa też pomysły na odcienie i skłania do eksperymentowania - kiedy ma się na to ochotę, a nie z konieczności, bo farb mało.
Największa zaleta Reaperków - znakomicie smakują. Uwielbiam złoty NMM, bo żółta farba ma tak cudowny smak cytrusów...
W planach mam naukę malowania przy pomocy aerografu (przekonało mnie bogactwo modeli w skalach 1/16 i wyżej), myślę też nad olejnymi. Zobaczymy, jak z czasem, póki co pragnę osiągnąć jakiś poziom akrylami na 28/30mm. Potem zobaczymy.
Jeśli ten post jest chaotyczny, to przepraszam. To był szalony weekend, teraz piję pierwszą kawę od bodajże soboty.
W razie pytań dot. palety Reaper, kwestii sprowadzania etc - zapraszam na PW, maila.
Pozdrawiam,
Kyrie.
Z tego co widzę, mam mnóstwo farbek, tylko Przemas mnie wyprzedza. Kiedyś zainwestowałem 615zł w całą walizkę Cytadeli, dwa dni później cena mega paint seta skoczyła do ponad 700zł... Powiem tyle - malowałem nimi bodajże rok, a i tak - po wakacyjnych podwyżkach cen produktów GW - sprzedałem cały set za więcej, niż kupiłem...
Nie żałuję tego, że kupiłem cały set, bo malowało się szybko i wygodnie, nie musiałem tyle mieszać. Szybko się nauczyłem, jakich farb użyć, by osiągnąć dany efekt. Nie żałuję tym bardziej, że jeszcze na tej inwestycji zarobiłem
Teraz jestem szczęśliwym posiadaczem pełnej palety 216 farb Reaper Master Series. Jestem bardzo zadowolony, nie muszę tyle mieszać. Daleko jeszcze mi do poziomu Bragona, który na GD tłumaczył z tymi zimnymi cieniami i ciepłymi rozjaśnieniami, więc system triad jest dla mnie bardzo wygodny.
Reaperki polecam, to nie jest aż tak ogromna inwestycja (sprowadzałem ze Stanów), a posiadanie dużej ilości farb naprawdę przyspiesza naukę. Ktoś mógłby powiedzieć, że nie mieszając intensywnie farb ze sobą nie sposób nauczyć się dobrze malować - musiałbym przyznać mu rację, ale kiedy już siedzę przy biurku i maluję, to zwykle nie mam tyle czasu, żeby się bawić w mieszanie. Kiedy nie mam nic do roboty, czytam o teorii barw w mądrych książkach - i chyba wychodzę na to samo, jak gdybym samodzielnie mieszał.
Ogólnie - posiadanie całej palety znacznie przyspiesza malowanie. Podsuwa też pomysły na odcienie i skłania do eksperymentowania - kiedy ma się na to ochotę, a nie z konieczności, bo farb mało.
Największa zaleta Reaperków - znakomicie smakują. Uwielbiam złoty NMM, bo żółta farba ma tak cudowny smak cytrusów...
W planach mam naukę malowania przy pomocy aerografu (przekonało mnie bogactwo modeli w skalach 1/16 i wyżej), myślę też nad olejnymi. Zobaczymy, jak z czasem, póki co pragnę osiągnąć jakiś poziom akrylami na 28/30mm. Potem zobaczymy.
Jeśli ten post jest chaotyczny, to przepraszam. To był szalony weekend, teraz piję pierwszą kawę od bodajże soboty.
W razie pytań dot. palety Reaper, kwestii sprowadzania etc - zapraszam na PW, maila.
Pozdrawiam,
Kyrie.
-
Pawel
-
Karpiu
No ja caly czas uzywam Cytadelek. Juz maluje od ponad 8 lat. Caly czas nie dobrnalem do calej palety cytadeli ktora mi sie podoba ze wzgledu na intensywnosc barw na ktora tak ludzie narzekaja. Jesli ktos lubi bardziej przycmione barwy zawsze mozna dodac odrobine wody. Maluje mi sie dosc dobrz mam kilkanascie farb ktorych to najczesciej uzywam (ostatnio jest to masa flashy z cytadeli bo maluje maruderow). Zgodze sie z tym ze im wiecej farb sie posiada tym szybciej sie maluje bo nie traci sie czasu na mieszanie a podczas mieszania czasem nastepnej porcji farby przypuscmy do Bloodthirstera z FW albo wiekszej ilosci modeli w jednostkach mozna pomieszac farby w zlych proporcjach. Puki co chyba sam dosyce cala walize z GW i wtedy zobacze jak mi idzie dopiero potem stwierdze czy jest sens przerzucac sie na Master Series albo cos innego. Z reszta jak dla mnie podstawa to opanowac farby i wiedziec czy akurat farby tobie leza i latwo sie tobie maluje.




