Brawo, Miśku!
A teraz konstruktywna krytyka, zgodnie z życzeniem:
1. Ocena opakowania - swoje 5 groszy jak najbardziej się przydaje, ale trzeba też takiego spojrzenia z boku - czy figurki się nie poobijają w takim opakowaniu, czy się nie powyginają albo gorzej - połamią itd. To, że doszły całe, to dobrze, ale to nie znaczy, że inna osoba też otrzyma modele nieuszkodzone. Dla mnie opakowanie jest takie sobie,a osobiście to w ogóle nie do przyjęcia. Normą jest plastikowa paczka, papierek i latające luzem modele, a dla mnie jest to nie do końca do przyjęcia.
2. Postaraj się trzymać jakiś porządek w recenzjach i idź od ogółu do szczegółu. zacznij od ogólnego spojrzenia, a potem zgodnie z powiedzenieem "im dalej w las...". Lepiej się czyta takie artykuły, gdy najpierw mamy pudło, potem pokazane, co w nim jest i po kolei ocenione wszystko dokładnie, a na koniec podsumowanie. Jak w wypracowaniu w szkole: wstęp, rozwinięcie i zakończenie
3. Nie pisz "pseudorecenzja", bo nie ma takiej potrzeby. Włożyłeś sporo wysiłku, zrobiłeś zdjęcia, pokazałeś nam to, czego sami nie widzieliśmy, więc nie obniżaj sam sobie wartości włożonej pracy. Wywal ten głupi przedrostek "pseudo-". Zrobiłeś najlepiej, jak umiałeś i za to masz plus
4. Trochę mało opisu słownego i mało zdjęć. Wiadomo, że zdjęcia mówią trochę, ale my jednak nie mamy tych modeli w rękach i możemy nie widzieć na nich tego, co Ty wiesz od samego macania. Jeżeli ktoś robi same zdjęcia i na tym opiera recenzję albo na 2-3 zdaniach, to mało profesjonalnie to dla mnie wygląda i takie trochę "na odwal", a autor recenzji wygląda, jakby łaskę komuś robił. Tutaj masz grupkę modeli, a nie tylkoe jeden, za to zdjęć mało. Skoro robisz coś dla kogoś, to
rób tak, jak sam chciałbyś mieć, bo inaczej trzeba szukać recenzji danej figurki gdzie indziej, bo z tej niewiele się dana osoba nie dowiedziała. A po co? Skoro jest jedna porządna, to wystarczy, a do tego autor buduje swoją markę, nie trzeba iść na inny blog, bo "u tego czy u tej nic nie ma" i jest nudno. Są ludzie, którzy się nie znają na naszym hobby i trochę opisu przystępnego dla każdego czytelnika musi być. Dla tych bardziej doświadczonych także trzeba zamieścić trochę specjalistycznych sformułowań i slangu, żeby i oni wiedzieli, co w trawie piszczy. Krótko mówiąc: opis powinien być dla każdego. Ogólny i szczegółowy: dla laika i dla bardziej zaawansowanego.
Zagłoba dostał oddzielną fotkę, ale reszta kompanii już nie. Zbliżenie nie może być "trochę niefortunne". Jeśli nie jest zbyt udane, to popraw, a jeśli w dalszym ciągu Ci nie wychodzi - zostaw takie, jakie Ci się udało zrobić, ale nie dodawaj takich komentarzy, już czytający to oceni sam
Gildor wrote:2. Po odpakowaniu widzimy mniej więcej to co widzieliśmy przed, nie ma się nad czym rozpisywać.
To może nie wysilaj się już i nie rób recenzji?

No ale co widzimy? Moldy, line? Wyraźne detale, czy nie?
Gildor wrote:3. Podsumowanie.
Figurki jak na tą skalę prezentują się bardzo dobrze. Pomimo swojej maleńkości detale są dość wyraziste.
To powinno być użyte jako pierwszy opis odlewów, a nie podsumowanie i dopiski po ponagleniu. W podsumowaniu zbierasz wszystko do kupy i wydajesz opinię ogólną, zbiorową w paru słowach. Za to wcześniej rozdrabniasz się bardziej. Proponowałbym Ci omówić każdy model osobno, ew. wpisać parę słów nt. oczu, wąsów, włosów, elementów odzieży, które odnosiłyby się do każdego modelu. A może jeden z modeli ma urwany palec albo niezbyt wyraźne (jak na tę skalę) oko?
Gildor wrote:Jakoś odlewu jest dobra, metal jest w porządku. Większych błędów nie ma, nadlewy się zdarzają głównie na odstających elementach jak koński ogon i klinga miecza ale nie są duże.
Co do linii podziału występuje ale nie wpływa na detale. Łatwo ją zeskrobać nożykiem. Ilość i jakość szczegółów jest zadowalająca, są to modele historyczne więc nie ma tutaj elementów zbędnych. Modele trzymają proporcje.
No widzisz, wychodzi na to, że nie są te modele jednak takie cudowne, jak wcześniej pisałeś. Moim zdaniem moldy w tej skali to trudna i niewygodna sprawa, bo figurki są drobne i mozna pomylić jakiś pasek z moldem i uszkodzić na dobre model, a mało wprawne ręce mogą sobie w tymi śmieciami nie poradzić. Jako że to modele historyczne, to ktoś bez podstawowej nawet wiedzy nie będzie wiedział, czy to wystające "coś" powinno tu być, czy nie. Także uwaga odnośnie znajomości tej tematyki także by się przydała.
5. Na koniec przyadałaby się orientacyjna cena rynkowa, tak dla informacji. Dużo, czy niedużo, co o tym sądzisz pod kątem cena/jakość i tak dalej. Słowo zachęcające albo odradzające też by się przydało, żeby taki Sławol chciał lub nie chciał kupić

Przed wypowiedzią Namelessa, to ja widziałem tylko Zagłobę i pudełko oraz kilka podobnych fotek całej grupy.
Wszystko to, co dostałeś od Filipa i ode mnie poskładaj do kupy i wrzuć jeszcze raz do pierwszego postu ubrane ładnie w zdania. I więcej zdjęć poszczególnych modeli by się przydało - z przodu, z tyłu, z boku...
I żeby nie było - doceniam i cieszę się, że się wziąłeś za coś takiego i wrzucasz na forum. Życzę powodzenia i rozwoju!