ta laseczka z reapera to chyba Twoja najlepsza figurka.. w dalszym ciagu jest szereg fragmentów które są względnie średnie i wymagają pracy, ale znając Twoją malarską drogę (przez mękę

) to należałoby odetchnąć z ulgą i poklepać Cie po pleckach

no ale.. wciąż sporo pracy przed Tobą..
z drugiej strony ciężko mi skomentować goblinka bo jak na niego patrzę to nie wiem czy wyszedl niekorzystnie na fotce czy znow wracasz do starych manier (niestarannosc i lapanie sie za rozne techniki bez odpowiedniego przygotowania)..
czarna szata jest do przelkniecia ale reszta nie wyglada zbyt ciekawie (mam wrazenie ze braz potraktowales zwyczajnie badab blackiem, NMM(?) na tarczy jest niestaranny, a skora goblina ma po prostu ma malo interesujacy odcien)..
i na koniec rzezba... ...czlowieku, czy Ty zdajesz sobie sprawe ze do rzezbienia potrzebujesz 10x tyle samozaparcia, cierpliwosci i pokory co do malowania? w rzezbieniu nie ma szybkich efektow (zwlaszcza na poczatku) a wydaje mi sie ze znow popelniasz identyczny blad co w malowaniu - chcesz zbyt szybko osiagnac zadowalajacy efekt (a jeszcze nie opanowales podstaw).. nie wiem co Ci doradzic bo rzezbiarzem nie jestem.. ale moze zacznij na poczatku rzezbic na podstawie zdjec, rysunkow, artow czegokolwiek co da Ci podstawę i jasne wytyczne co do kształtów i proporcji modelu.. pamietaj ze w rzezbie liczy sie obserwowanie ksztaltow, formy, proporcji (z natury, ew. fotek).. zacznij od podstawowych, najprostszych rzeczy (np. dorzezbienie gotowemu modelowi jakiegos elementu takiego jak plecak czy sakwa).. .. czytaj tutoriale, rozmawiaj z rzezbiarzami, przetestuj rozne masy rzezbiarskie i narzedzia..
bo rzucanie sie na poczatku na trudniejsze zadania typu kolczuga to zdecydowanie strzal w stope..