Ja się na zdjęciu dopatrzyłam 4 kolorów. Nie ma sensu operować nazwami, bo co figurka, to pasuje do niej inny odcien skóry. Chm myślę, że w tym przypadku malarz najpierw nałożył brązowy podkład i rozjasniał warstwami stopniowo zblizajaąc się do koloru skóry, tworząc w ten sposób przy okazji pierwsze światłocienie. Nałożył zmarszczki i zaczerwienienie na nosie, a na końcu porozjaśniał tam, gdzie powinno padać światło.
Ale prościej jest nałożyć podstawowy kolor skóry i to po wyschnięciu pokryć brązowym washem (w tym przypadku to bardzo mocno rozcieńczona brązowa farbka. Metoda na brutala, to zalać mu buzie dużym pędzlem i przetrzec palcem, ale można i subtelniej mniejszym pędzelkiem wcelowywać w zagłębienia) Po wyschnieciu washa - co chwilkę trwa niestety, nałóż cieniusienieńkim pędzelkiem zmarszczki (lub nie nakładaj, jeśli ma być po liftingu

)
Czerwoną farbkę wymieszaj z kolorem skóry i nałóż na końcówkę nosa.
Pozostaje jeszcze tylko rozjaśnić: kolor skóry rozrób z białą (ale nie dodawaj za dużo, bo rozjaśnienie musi być subtelne. Jeśli jest za mało rozjaśniony, to dodaj białej jeszcze odrobinkę i nałóż kolejne warstwy, ale na zawężonym już obszarze tak, żeby nie stracić delikatnego przejścia)
Farbka powinna być dobrze rozrobiona z wodą, żeby nie nakładać jej na 1 raz za dużo i żeby można było dzięki temu uzyskać delikatne przejście.
Dużo pisania, a nie wiem czy cokolwiek z tego zroumiałeś i czy skożystasz
Ja niestey teraz będę malować truposzki i duchy, ale jak się wezmę za trola, to może nie zapomnę porobić fotki
Powodzenia w malowaniu.
A może ktoś ma jeszcze prostszą metodę?