moje zdanie chyba już znasz z rozmów po Hussarze. Namelessa pewnie też.
ale może komuś innemu się przyda to napiszę co o tym modelu sądzę:
- na żywo wyglądał nijako, ale już wtedy wiedziałem że zdjęcie z niego wiele wydobędzie.
- niestety nie dlatego, że jest tak super pomalowany, tylko dlatego że sam model ma kupę charakteru i detali, które ładnie wyjdą na fotce i stworzą poczucie dokładnego malowania i uwagi poświęconej szczegółom
- to malowanie jest jak dla mnie zbyt płaskie. wiem o tym że taki jest twój styl i że miało być realistycznie. może przy większym modelu byłoby.... ale tu (dla mnie) nie wystarcza
- nie chodzi nawet o precyzję, tylko o podkreślenie tego co zrobił rzeźbiarz
- często mówię że malowanie figurek nie sprowadza się do nałożenia kolorów, ale do "rzeźbienia modelu światłocieniem" - pewnie widziałeś na żywo jak efektownie wyglądają modele z wyraźniejszym światłocieniem.
- tym bardziej, że u ciebie połowę z tego i tak zakryje brud i krew. więc żeby model był czytelny - musisz najpierw ostro go wycieniować ("wyrzeźbić") żeby po nałożeniu weatheringu nadal pozostał czytelny.
dla porównania linki do dwóch innych wersji tego modelu:
LINK 1 i
LINK 2. Oczywiście oba inne w stylistyce i kolorystyce od twojego, ale nie chodzi mi o narzucanie ci takich zmian stylistycznych.
One są po prostu ODWAŻNIEJSZE w malowaniu - w tym "rzeźbieniu" o którym pisałem. I nieważne czy będzie to gładki blending i realistyczny zenital, czy też kreskowe podkreślenie krawędzi - po prostu dzięki śmielszemu światłocieniowi model staje sie znacznie czytelniejszy...
Tu jeszcze jeden nurglowy dredzik
LINK 3, nie taki nowy i w innej kolorystyce, ale także na swój sposób wyrzeźbiony światłem...
Spróbuj to zastosować na jakimś modelu, zwłaszcza, że większość ludzi zdaje się dawać ci podobne rady.