Chyba w ogóle mi się coś zmienia

Ale to czas pokaże, na razie męczę zlecenia znów...
A w tzw. międzyczasie - moja praca na Hussara 2010.
Mam też krótką recenzję na temat tego modelu, przygotowaną podczas budowy i teraz wrzucę przy okazji:
Prezentowany zestaw skompletowałem z dostępnych na stronie Forge World części. Opakowanie zawiera elementy potrzebne do złożenia samego modelu Dreadnoughta, ale bez ramion - te trzeba sobie dobrać samemu, każde oddzielnie.
Prezentowany zestaw to:
1. NURGLE DREADNOUGHT nr kat. IA-CSM-D-023
2. NURGLE DREADNOUGHT POWER CLAW (LEFT ARM) nr kat. IA-CSM-D-024
3. NURGLE DREADNOUGHT HEAVY BOLTERS (RIGHT ARM) nr kat. IA-CSM-D-025
Woreczek z Dreadnoughtem zawiera 13 elementów: korpus modelu (składający się z przodu oraz oddzielnie doklejanej tylnej płyty z rurami wydechowymi), dwie stopy, dwa wyrzutniki granatów, nogi, sztandar, szmatkę do zamontowania między nogami Dreadnoughta, dodatkową płytę pancerza do zamontowania z tyłu, reflektory i broń oraz 60mm okrągłą podstawkę. Woreczek z prawym ramieniem (Heavy Bolter) zawiera jeden element ze wszystkimi detalami. W torebce z lewym ramieniem (Power Claw) znajdziemy 7 elementów składających się na całą część: ramię z mocowaniem (3 części) oraz 4 szpony.
Części odlane są z największą dokładnością i dbałością o najdrobniejsze detale. A tych jest naprawdę mnóstwo, do tego można dodać kilka "smaczków", jak np. mucha chodząca po sztandarze, czy też głowa wkomponowana w jedną z nóg. Ilość otworów, kolców oraz innych detali typowych dla Choasu na pewno zmusi do wielogodzinnej malarskiej pracy nad tym modelem, jeśli będziemy chcieli uzyskać dobre rezultaty. Modele tego typu na pewno są treningiem cierpliwości i silnej woli, bo na pomalowanie tego wszystkiego trzeba będzie poświęcić mnóstwo czasu.
Żywiczny zestaw prezentuje bardzo wysoki poziom wykonania, ale tworzywo to ma też swoje minusy. Do największych z nich należy bardzo duża kruchość materiału, więc przy montażu należy być bardzo ostrożnym, żeby nie uszkodzić najdrobniejszych detali. W moim egzemplarzu jeden kolec na tylnej płycie pancerza oraz róg na hełmie Dreadnoughta są ułamane, ale nie znalazłem brakujących elementów w woreczku (ubytki zaznaczyłem na zdjęciu czerwonymi okręgami). Prawdopodobnie doszło do uszkodzenia już na etapie firmowego pakowania. Nie stanowi to jednak problemu, gdyż do Chaosu, a zwłaszcza Nurgle'a pasuje większość kolców i czaszek, więc ubytek bardzo łatwo będzie można uzupełnić. Można też do tego celu wykorzystać masę modelarską, np. Green Stuff lub Milliput. Mi się nie chciało, to sobie zostawiłem jako uszkodzone, trochę tylko "podrasowałem" zniszczenia nożykiem
Wszystkie elementy mają pozostałości po procesie technologicznym: nadlewki i "tagi" oraz wlewy doprowadzające, które należy ostrożnie usunąć. Żywica jest materiałem twardym, ale kruchym i jednocześnie bardzo łatwo poddaje się obróbce. Należy być jednak ostrożnym, gdyż zbyt mocne traktowanie delikatnych elementów (cięcie, uginanie), może je uszkodzić – przy dużym nacisku np. cążków, sąsiednie elementy mogą nam popękać, więc lepiej odcinać nadmiar materiału stopniowo. Same nadlewki mają grubość ułamka milimetra, więc ich usunięcie nie stanowi żadnego problemu, ale trzeba to zrobić dokładnie i starannie. Nie zauważyłem za to linii łączenia formy, co jest zresztą normalne przy zestawach żywicznych - zdarzają się bardzo rzadko, a jeśli już są, to słabo widoczne i łatwe do usunięcia.
Sam montaż modelu nie powinien nastręczyć problemów nikomu. Części żywiczne charakteryzują się duża dokładnością i są z reguły dobrze spasowane ze sobą.
Należy jedynie pamiętać o tym, że do klejenia modeli żywicznych najlepiej jest używać klejów cyjanoakrylowych. Przed samym malowaniem należy model odtłuścić (np. roztworem wody z płynem do mycia naczyń lub z mydłem), gdyż żywica jest materiałem dość tłustym i farba nie będzie przylegać do powierzchni, co może irytować i sprawiać problemy przy dalszym malowaniu.
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Model polecam każdemu jako ozdobę kolekcji bądź wyróżniający się element armii Chaosu.
================================================================================
A odnośnie samego malowania... Męczyłem model od ok. połowy sierpnia, z początku z dużym zacięciem, później czas mnie ograniczał i zwolniłem tempo. Malowanie miało być już z tych "nowszych", wyraźniejszych, ale mimo wszystko brudne

Sam etap malowania to wiele godzin nakładania farby, poprawiania, wściekania się i znów poprawiania i znów wściekania się...
Jak grzyby po deszczu zaczynały wyrastać pęcherze, pryszcze i inne detale, których wcześniej jakoś nie było widać...

A wszystko trzeba zaznaczyć i pomalować. Dał mi w kość ten model, osobiście jestem z niego zadowolony, choć już teraz wiem, co mógłbym zrobić lepiej. Ale to następnym razem. Wiele rzeczy mi wyszło zgodnie z oczekiwaniami, poza podstawką, którą miałem zamiar zrobić trochę inaczej, ale się okazało, że jednak nie wyrobię, bo sztuczna woda za długo schnie i stygnie i ograniczyłem się do uproszczonej wersji podstawki.
A pajęczynę bezczelnie zmałpowałem z pracy Bohuna, bo mi się zwyczajnie podobał pomysł
Nic to - nie udało się zawalczyć na konkursie, ale na fotkach model wygląda chyba nieźle
Dzięki wielkie Jury za szybką opinię nt. tego modelu i krytykę

Jeśli coś jeszcze jest do obgadania, to oczywiście zapraszam
Click to see full-sized image
Mahoń, dziękuję za zdjęcia.