Page 7 of 96

Posted: 19 Feb 2008, o 10:13
by Nameless
mnie tam sie podoba, taki ... realistyczny, jesli mozna tak o orku powiedziec :) a poza tym lezka sie w oku kreci, bo malowalem go dawno temu. Wspomnienia...

ja bym jednakowoz niektore elementy rozjasnil, np. kapotke na plecach, zielony wor, albo odrobinke skore zaraz nad ustami (te faldki).
nie bardzo rozumiem co zrobiles z kciukem w lewej lapie (zdjecie z tylu). Pedzel ci sie omsknal? ni z tego ni owego rozjasnienie do zoltego, a dookola cala skora zielona (u orka tego - tak dodalem, zeby rym pociagnac)
podstawka prosta, ale swietnie dopasowana i do modelu i do kolorystyki. grzybki moze moglyby byc w nieco bardziej naturalnym kolorze (braz, bez...)

Posted: 19 Feb 2008, o 13:01
by mahon
zacznę od tego co mi się najbardziej rzuciło w oczy - świetnie pokazana różnica jaką robi tło zdjęcia!
ork wygląda lepiej na ciemnym tle, bo światło odbite od bieli wypala barwy trochę za mocno. myślę, że dlatego część ludzi używa gradientów zamiast bieli.

z kolei podstawka wygląda - na czarnym tle - na wypaloną, podczas gdy białe tło daje jej atrakcyjniejszy wygląd.

co do samego modelu to należy on do moich ulubionych, a twoje malowanie jest na nim naprawdę niezłe. zwłaszcza podobają mi się metaliki - brudne, obdrapane, przerdzewiałe. sama skóra orka też jest bardzo fajna - taka wiarygodna, a ciemny kostur ze świecącymi oczkami dodaje mrocznego klimatu.

co mi za to przeszkadza to skórzana kapota - jakaś taka niedokończona. z przodu wszystko cacy- krawędzie są rtozjaśnione tak, że wyraźnie są widoczne i wyglądają jak świeżo oddarte, ale z tyłu jest nuda. coś z oświetleniem nie wypaliło tak do końca - jakby za mało rozjaśnień...

może przy większej fotce mógłbym powiedzieć coś więcej, na razie - podoba mi się bardzo.

[PL] Warsztat Slawola

Posted: 19 Feb 2008, o 22:28
by Slawol
@Nameless

No właśnie ten kciuk naprawdę na żywo wygląda na bardziej stonowany, a na zdjęciu faktycznie widać brzydką plamę w tym miejscu, kiepsko to wygląda... ;) I to nie wina mojego pędzla :D
Nameless wrote:ni z tego ni owego rozjasnienie do zoltego, a dookola cala skora zielona (u orka tego - tak dodalem, zeby rym pociagnac)
Widzisz, nawet nie czujesz, kiedy rymujesz ;)

@Mahoń - tak właśnie, kolor tła ma to do siebie, że robi psikusy z WB w aparacie :) Ustawienia były te same właśnie dla porównania, jedynie przy ciemnym tle dałem dłuższy czas naświetlania.

Podstawka jest tak naprawdę "pomiędzy". Na pewno nie jest taka mdła, jak z lewej, ale też nie taka wypalona, jak z prawej, choć z pewnością bliższa tejże ;) Trawa na pewno jest jasna.

Kapota mi do końca nie wyszła, ale nie ze względu na rozjaśnienia, bo niezupełnie o tym myślałem, malując ten model. W ogóle nie brałem pod uwagę ani efektu zenitalnego, ani niczego innego, a kilka razy już opinie w tę stronę szły ;) Malowałem po prostu przebarwioną skórę, no i zdarte ciuchy. Z tyłu po prostu tego tyle nie miało być :) Może i artystycznie trochę na tym traci wygląd modelu, faktycznie, ale na tym poprzestałem. Natomiast zgadzam się, że może brakuje rozjaśnień na załamaniach nad workiem... :think:

Dzięki wielkie! Aha, no i większe fotki:

ImageClick to see full-sized image
ImageClick to see full-sized image
ImageClick to see full-sized image

Pozdrawiam
Sławol

[PL] Warsztat Slawola

Posted: 26 Mar 2008, o 17:06
by Slawol
Witam!

Oto i zlecenie, które mi się ostatnio trafiło :)

Kurt Helborg, model bardzo ładny, bardzo szczegółowy (choć nie tak, jak Schwarzhelm), cały z metalu, do tego całkiem przyjemnie spodziewałem się go malować... Prawie, o czym miałem się przekonać dopiero po otwarciu pudełka i pierwszych przymiarkach "na sucho".

Model - dopasowanie części woła o pomstę do nieba, ale to powszechna bolączka GW w tej kwestii, zwłaszcza, jeśli chodzi o nowe modele. Pinowanie jest tutaj oczywiste. Połówki konia w ogóle do siebie nie pasują (poza tym są zrobione razem z nogami, jak przy Archaonie konnym i Morathi na pegazie), czekało mnie dużo piłowania, szlifowania, no i oczywiście na sam koniec, po sklejeniu, zalepianie szpar green stuffem. Pod tym względem gorsze są chyba już tylko modele Helcannona, katapulty do TK, no i trebucheta do Bretonni... Ponadto sam model jest miejscami źle odlany, dosłownie (być może akurat posiadany przeze mnie egzemplarz...). Brakuje detali, jeden z gryfów jest zatarty, detale są niedolane, poszarpane, niestarannie wykonane... I ciężko coś z tym zrobić, bo modelu nie można przerobić. Co mi się udało z moimi skromnymi umiejętnościami odratować przy pomocy pilnika, skalpeli i GS-u, to się udało, ale i tak wiele zostało. Przez to właśnie malowanie nie było już potem aż takie przyjemne, farba nie wszystko ukryła i czasami nie wiedziałem, co w ogóle maluję i gdzie się dany element kończy :)

Malowanie - a samo malowanie miało być takie, jak w podręczniku, więc od razu doszedłem do wniosku, że czeka mnie przeprawa ze stylem 'Eavy Metalu. Wcześniej tego nie robiłem zbyt często, dlatego powiem Wam, że to wcale nie jest tak "hop-siup" :) Samo malowanie nie jest trudne, ale technika jest dość specyficzna. Niektóre elementy są ładnie wycieniowane, inne zaś tylko podkreślone, przez co trzeba co chwila uważnie patrzeć na fotkę i starać się odwzorować to, co się na niej znajduje i w jaki sposób zostało to pomalowane. Klika rzeczy wyszło troszkę inaczej, ale myślę, że jest podobny do wzoru :)

Chyba mogę teraz podać rękę Szaremu ;)

ImageClick to see full-sized image

Zapraszam :twisted:

Posted: 26 Mar 2008, o 17:21
by Galharen
Osobiście podoba mi się :) Sam miałem malować ten model, ale skoro jest tyle z tym roboty jak mówiłeś, to dobrze, że mnie to ominęło :wink:
Co do malowania - zdecydowanie poprawne, w stylu 'eavy metalu.
Podobają mi się metaliki i filet na płaszczu - ładny kolor. Jednak to czego nie lubie w tym stylu to brak kontrastów. Albo 1 zdjecie jest za bardzo rozjaśnione, albo taki styl jest imo trochę monotonny.
Nie żeby mi to mocno przeszkadzało, takie miałeś zamówienie, ale wolałbym go pomalować w swoim stylu jeśli o mnie chodzi :)

Posted: 26 Mar 2008, o 17:25
by Galharen
*Up - oczywiście chodziło o fiolet a nie o żaden filet 8)

Posted: 26 Mar 2008, o 17:30
by Nameless
wiemy, ze potrafisz lepiej malowac :P na jaki poziom to robiles?

[PL] Warsztat Slawola

Posted: 26 Mar 2008, o 17:49
by Slawol
@Galharen - ileż razy musiałem się powstrzymywać od swoich nawyków i wracać do zdjęcia :) Styl 'EM mi się akurat podoba, choć nie przy każdym modelu wygląda tak samo atrakcyjnie. Oczywiście, że ten model też bym chciał inaczej pomalować, ale teraz już mi raczej przeszło, ze względu na dużo pracy z przygotowaniem do malowania. Faktycznie, pierwsze zdjęcie troszkę odstaje od reszty :think: A filetem się nie przejmuj, ja też lubię rybki i kurczaka :D

@Nameless - a tam, gadasz ;) Poziom jest ściśle powiązany z wytycznymi - "pudełkowo-podręcznikowy", a w naszej nomenklaturze - 3-ci. Zapraszam do mojej galerii ;)

RE: [PL] Warsztat Slawola

Posted: 26 Mar 2008, o 17:55
by Nameless
wytyczne dotyczyly kolorystyki, a nie poziomu ;)
hmm, ja mam ciagle problemy z okreslaniem poziomow, bo tez i nie mam doswiadczenia w biznesie malarskim. i moze teraz strzele gafe, ale mi to na 3 poziom nie wyglada :oops:

[PL] Warsztat Slawola

Posted: 26 Mar 2008, o 18:25
by Slawol
Nameless wrote:wytyczne dotyczyly kolorystyki, a nie poziomu ;)
hmm, ja mam ciagle problemy z okreslaniem poziomow, bo tez i nie mam doswiadczenia w biznesie malarskim. i moze teraz strzele gafe, ale mi to na 3 poziom nie wyglada :oops:
Zgadzam się z Tobą, ale... Akurat przy zleceniach typu "chcę tak, jak na zdjęciu" wygląda to trochę inaczej. O co tu chodzi - ano o to, że kolorystyka ściśle się w tym przypadku wiąże z poziomem, ponieważ model jako taki jest ładnie wycieniowany na zdjęciu (skóra, ogon, metaliki itp.) i tak też starałem się to odwzorować na swoim, ale są też elementy proste, np. freehandy. I teraz - poziom "3" zakłada malowanie przy użyciu cieniowania, dopuszcza freehandy itd., przy czym te ostatnie nie są jakieś wymyślne i fantazyjne. Mogą być wielokolorowe, podcieniowane, ale gdzie tutaj na zdjęciu Helborga takie miałem znaleźć? ;) A że na fotce wygląda to tak, jak wygląda, to inna sprawa. Zwykła kreska i listki, a na dole napis. To samo się tyczy płaszcza, futra... Nie ma z tym za wiele roboty, ale na pewno jest to więcej, niż 2. poziom ze względu na ilość warstw i zastosowane techniki. Taki urok 'EM, nie wszystkie elementy są równo malowane, jeśli chodzi o bogactwo technik, a poza tym można to pomalować o wiele gorzej, jednym kolorem i zrobić wash :) Warstw i technik jest tutaj trochę użytych, a że efekt końcowy ma przypominać to, co na zdjęciu i do tego się dąży głównie, to i można stwierdzić, że nie jest to 3. poziom.

Znów się powołam na Szarego - przy malowaniu Schwarzhelma miał o wiele więcej roboty, niż ja, więcej detali, kolorów i dupereli. I też 3. poziom, no w sumie pisał w galerii "3+", ale wiadomo, o co chodzi. Gdybym miał malować tamten model, musiałbym również iść w tę stronę.

I tyle. Jeśli robisz coś od początku do końca w "swoim stylu", jak to ujął Galharen, to wtedy nic Cię nie ogranicza, poza poziomem - bogactwem malowania. Całą figurkę traktujesz jednakowo, każdy element jest taki, jak chcesz, są Twoje techniki i Twój styl, klient podaje np. tylko kolory bazowe i jakieś tam inne wytyczne, ale nie ma konkretnego przykładu, jak to miałoby w efekcie wyglądać. Taki to już urok zleceń :) Inna sprawa, gdybym dostał hasło: poziom 4 i nic więcej, wtedy mógłbym sobie poszaleć ze wszystkim, ale jak dostałem fotkę i do tego poziom, to już mi to "skrępowało trochę ruchy".

A Twoje stwierdzenie wcale nie było gafą, dobrze, że poruszyłeś temat, to i można pogadać :) Hmm, a może znów poleję wodę i założę jakąś oddzielną dyskusję, bo dawno tego nie było... ;)