Faktycznie, klecha wygląda jak bałwanek Michelina

Chyba przez gładkie malowanie z użyciem medium rzeźba nabrała "bufiastości" i model się trochę nadymał przez to - zwłaszcza ciuchy wyglądają jak kombinezon kosmonauty

A medium używam od dłuższego czasu (raz częściej, raz rzadziej...), trochę nabłyszcza i "natłuszcza" farbę...

Tutaj dużo używałem po prostu, przy większości elementów - oprócz metalików, podstawki i detali - dlatego pewnie tak ten efekt zdominował całość...
Problemy ze skórą? Nieeeeeee, taki odcień sobie wymyśliłem i wyszło tak, jak chciałem

Skóra u niego to tylko głowa i dłonie, reszta to ubranie. A krew na toporze jest robiona tak samo, jak na tasaku orka jakiś czas temu (w ramach utrwalenia metody) i może przez małą ilość miejsca (mały topór) nie dało to takiego efektu, a wyszła tak samo i ja jestem zadowolony. Patent już kumam i pamiętam, czas wymyślić inną krew.
A i zgadzam się, że miejscami mi nie wyszły cienie - jest tam darklining i chyba nie bardzo trafiony pomysł to był. A płaszcz z tyłu męczyłem 2 dni, bo mi się nie podobał na początku, nie mogłem trafić... Na początku te cienie wyglądały jak 2 rowy przeciwczołgowe, bo sięgały aż pod samą d... Później je trochę przykryłem, stonowałem - i nie bardzo wyszło. Nie bardzo jestem też z płaszcza zadowolony, a freehandów chciałem uniknąć, żeby nadać klimat mnicha i zostawić sam materiał.
No i nudno wyszło, faktycznie...

Ale malowało się ten model przyjemnie.
Dzisiaj poPSułem sobie trochę fotki i już wiem, ile światła i rozjaśnień brakuje, żeby był atrakcyjniejszy i bardziej wpadający w oko
Za to przy krasnalu włosy z tyłu skopałem i dałem plamę, wiem... Wszystko, co ma właśnie w takim stylu rzeźbę "futrowłosą", sprawia mi jeszcze trochę problemów, bo nie mogę wyczuć momentu cień/średni ton/krawędzie, przez co właśnie zawsze czegoś brakuje. Tutaj chyba średnich tonów, skoro to mop i robaczki

Z przodu było łatwiej, ale widzę, że i tutaj warkoczyki gdzieniegdzie zapaćkałem.
Dzięki wielkie za wypowiedzi!
P.S. Łomatkojedyno, co to za forum: tu ćpają, tam jarają...

A reszta oblizuje pędzelki...