Marmurowy naramienik?

to dopiero siłacz (no chyba, że to okleina)
Zababrałeś Emperor's Championa kompletnie
Jak Mahoń - najpierw ładnie pomalować model, a potem go zababrać.
(ale wcale nie twierdzę, że bez brudzingu by mi się podobał)
Zrobiłeś podejście do freehandu, to fajnie. Może następny będzie odważniejszy, bo proporcje wyszły dobre, tylko wygląda jak byś w połowie zrezygnował, tak zapobiegawczo żeby nie skopać
Eksperymentowałeś z metalikami na mieczu i pomysł kolorystyczny miałeś na to fajny, ale brakuje w tym przemyślanego światłocienia. Farba metaliczna tego za Ciebie nie zrobi - sam o tym wiesz, a robisz na skróty.
Napisy na mieczu są niestaranne. Nie wiem jak malujesz metaliki, ale ta metoda się nie sprawdza, trzeba wymyślić co by pomogło
Światłocień na materiale wyszedł całkiem starannie - fajny element.
Reszta, czyli brudzenie i zniszczenia szpecą model! Wyszło Ci to jakoś ani nie malowniczo, ani nie naturalnie.
Pyłu chyba jest zbyt dużo, a odpryski?

Chyba za małe często, żeby dopracować (?)
Może to wina tego, że pancerz pomalowałeś zbyt niechlujnie, żeby zniszczenia i brudzenie wyglądały atrakcyjnie?
Model z Rackhama:
Podoba mi się, że ograniczyłeś kolorystykę.
Najładniejsze elem. to te niebieskie.
Fajna podstawka, włosy i podoba mi się twarz.
Nie podoba mi się, że po za niebieskim nie wiele jest elem. dorównujących starannością.
(Skóra bardzo nierówna jakościowo)
Np. cień między palcami u stopy - czemu tylko jest pociągnięty szarym?
Wiele elem. wydaje się, niewystarczająco starannie odseparowanych od siebie.
Ale miło się na niego patrzy, dzięki twarzy podstawce i niebieskim akcentom.