Page 38 of 48
Re: [PL] Dead Workshop - w koncu przyszla na mnie pora !
Posted: 18 Sep 2010, o 20:21
by dead
maru - ta wiem ze zrobilem to wbrew logice ale jak pisalem - na szybkensa a nie mam w pokoju miejsca na fotografowanie to padlo na parapet

zreszta smok jest kurde bez podstawki to nie jest stabilny ale to wszystkie modele dla niego robie bez podstawek (czasem jedynie do takowych niewykonczonych je przyklejam

).
co do tego kamyka to osoba dla ktorej robie tego smoka to jak bedzie chciala to go przemodeluje (wyszlifuje itp itd). Czemu jest tak jakby nieskonczony ?? Bo bedzie przez niego przemalowywany coby do podstawek pasowal wiec szkoda bylo mojej pracy (a w samym podkladzie nie chcialem go do fotek zamieszczac). Na kamyku na jednej scianie jest runka "wykuta" wiec sam w sobie nie jest taki nudny - z kolei obwieszanie go hieroglifami czy freehendami (pierwotnie mialobyc osl - a zamiast tej runki chcialem cos namalowac na nim) jest bezsensowne skoro pojdzie pod pedzel mojego klienta

.
dzis sie namalowalem troche - ale nie modeli a scian w mieszkaniu wiec mam dosc

.
Pozdro - neidlugo lucznicy i fenixi
Re: [PL] Dead Workshop - w koncu przyszla na mnie pora !
Posted: 18 Sep 2010, o 20:40
by sea.man
my tylko zaznaczyliśmy, że odstaje poziomem od smoka ;-D
Re: [PL] Dead Workshop - w koncu przyszla na mnie pora !
Posted: 18 Sep 2010, o 22:27
by dead
ale ja tez tak uwazam ze monolicik odstaje

no ale jest cos innego jsk standardowa skalka
Re: [PL] Dead Workshop - w koncu przyszla na mnie pora !
Posted: 23 Sep 2010, o 00:49
by Slawol
Jeździec z tarczą mi się podoba, ale sam smok jako cały stwór trochę mniej. Brakuje mi Twoich ostrzejszych cieni, pysk jest dość blady, nie ma tam zaznaczonych zagłębień, to samo na reszcie cielska smoka.
Ponadto błony skrzydeł trochę takie"czekoladowe" od spodu są, z góry też takie blade, monotonne. Można by się pokusić o parę urozmaiceń w postaci przebarwień, czy też zaznaczenia płaszczyzn innym odcieniem

No oczekiwałem trochę bogatszego malowania na smoku, ale może też taki poziom
Tarcze najlepsze!

Książka i freehandy też ładnie wyszły.
A monolitu nie komentuję, skoro ma być do poprawki

Re: [PL] Dead Workshop - w koncu przyszla na mnie pora !
Posted: 23 Sep 2010, o 08:54
by arctica
This is looking great, i like the bright and tidy colour scheme, works very well.

Re: [PL] Dead Workshop - w koncu przyszla na mnie pora !
Posted: 12 Nov 2010, o 12:43
by dead
thx 4 comments m8s
Dobra kolejny szit wrzucam tu na szybkensa

- male fotki ale to tak bardziej pogladowo by udokumentowac kolejny etap zamowienia. stolowe misiaczki lucznicy - znalazlem dzieki tym fotom pare baboli ktore juz poprawilem (glownie roznice w odcieniach szaty u 2 kolesi

).
Jeszcze co od zdjec to po prostu cos mi sie skaszanilo z karta pamieci i nie mialem miejsca w pamieci wew aparatu wiec pociachalem rozdzielczosc i jakosc by w ogole moc zrobic te fotki no a potem przy zmniejszaniu i kadrowaniu troche prezsadzilem chyba

.
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Podstawki to jak zwykle nie moja dola ale zostali przyklejeni coby ich jakos mozna bylo poustawiac

. Moze jak bede fotografowal feniksow to zrobie im jakies wieksze lepsiejsze fotki a nie takie na szybkosci.
A i jeszcze szmata od feniksow - mam nadzieje ze bedzie sie podobala:
Click to see full-sized image
Re: [PL] Dead Workshop - w koncu przyszla na mnie pora !
Posted: 12 Nov 2010, o 13:02
by Gildor
Rewelka, tyle figsów na raz na taki poziom

No i kolorystyka na duży plus, bo te boxowe malowanie do mnie nie przemawia

Sztandar- ładny bajerek =]
Mam pytanie, masz jakiś sposób na malowanie tak dużej ilości figurek na raz? Tzn coś co usprawnia Twoją pracę. Najpierw kładziesz po kolei na każdą figurkę np. niebieski a potem resztę kolorków? Zaczynasz od ciemnych odcienie i rozjaśniasz czy na odwrót? Washujesz?

Re: [PL] Dead Workshop - w koncu przyszla na mnie pora !
Posted: 12 Nov 2010, o 17:45
by dead
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
@Gildor: Wrzucam kilka zoomow i teraz pisze co i jak ...
Jak widac na zblizeniach malowanie wcale nie jest takie rowne gladkie itp itd ... jednakze przy takiej ilosci staram sie malowac dosc konsekwentnie (to chyba najlepsze okreslenie i slowo). wszystko to zazwyczaj ze 2-3 kolory + miksy + malowanie warstwowe.
Ostatnio przestalem uzywac podkladow a sam podkladam figurki farbkami z serii foundation. zwykle to sa 2 warstwy (cienkie - pierwsze warstwa troche grubsza a druga bardziej wodnista) i dalej malowanie ciemnych powierzchni miksem foundation + ink granatowy. potem kolejne warstwy to tez sa miksy z foundation + zwykle farby. tym sposobem oszczedzam czas na podkladowaniu a i sam podklad jest dosc "twardy" i solidny gdyz jest to kilka dobrze kryjacych warstw za sprawa wlasnie foundation.
Jesli chodzi o metodyke to zawsze najpierw maluje niebieski "podklad" potem inne zolte i brazowe (niebieski to u mnie kolor dominujacy zwykle na tych elfach). malujac te pierwsze warstwy po prostu sobie chlapie by mniejwiecej elementy byly pokryte kolorami na jakie potem je pomaluje. Potem nastepuje era zoltego i tez jak wyjade poza schemat nie ma tragedi bo potem przy cieniowaniu i rozjasnianiu neibieskim wszystko ladnie sie pokryje. Uzywajac foundation tez uzyskuje to ze nawet jak zabrudze kolory jasne i trudne jak np zolty to bede mogl sobie spokojnie jakos je naprawic nie nakladajac miliona warst by uzyskac nasycenie odpowiednie.
Kolejna sprawa jest malowanie poszczegolnych elementow za jednym zamachem ... dziele modele na "atak klonow" czyli na grupy tych samych by malowac schematycznie i potem najpierw jeden element na wszystkich z grupki A potem 1 element na wszystkich z grupki B potem grupka C i D jak jest ... zeby nie marnowac farb to maluje najpierw np 1 odcieniem niebieskiego potem go rozjasniam i maluje drugim i trzeciem i czwartym ... i tak dalej. uzywam mieszanek na oko wiec jako ze jestem daltonista nie moge sobie pozwolic by potem modele odstawaly TONALNIE

bo po prostu nie uzyskam identycznego odcienia za 2 razem.
To tak jesli chodzi o mechanike malowania (cos na zasadzie lini produkcyjnej).
Jesli idzie o losze to ja glownie uzywam inkow by oddzielac fragmenty oraz czystych pigmentow by nasycac kolory (paleta reapera). nawet zwyklakow z kolei maluje potem bardzo delikatnymi mokrymi warstwami i jak skoncze ostatni model to juz na 1 wyschnie warstwa i moge nakladac kolejne ... to jest urok tego malowania ze mozna cienkie warstwy uzywac bez prezstojow i czekania na wyschniecie... na koniec akcentuje krawedzie czystymi jasnymi kolorami i model jest gotowy do malowania kolejnych elementow

.
Tak wiec zaden to sekret i nawet po zblizeniach czasem widac niedociagniecia spowodowane "masowka"

. Mysle ze magia szybkiego malowania jest dosc dobre dobranie farb i kolorow by sie nie nameczyc a by moc np nakladac malo warstw a nakladac je "trafnie". No i kolejna sprawa jest takie indywidualne wyczucie "stylu" kazdy z nas maluje po swojemu

.
Jak beda jakies pytania to z checia na nie odpowiem

Re: [PL] Dead Workshop - w koncu przyszla na mnie pora !
Posted: 12 Nov 2010, o 18:01
by Gildor
Wielkie dzięki
Przy zoomowaniu rzeczywiście widać trochę niedociągnięcia ale i tak w grupie robią bardzo pozytywne wrażenie a oto przecież chodzi =]
Pytam bo przymierzam się do umarlaków i zbieram informacje o malowaniu taśmowym.
Re: [PL] Dead Workshop - w koncu przyszla na mnie pora !
Posted: 12 Nov 2010, o 21:53
by Ana
cześć

rozjaśnienie na nogawce u klęczącego modelu IMO jest bardzo trafione

Podoba mi się też sztandar.
Za to wcale nie podobają mi się podstawki. Czy ścianki są ubabrane, czy tak "finezyjnie" pomalowane?