Jeśli każdy pomyśli tak jak Ty, loler, to wszyscy będą mieli plakietki. Następnym razem zrób sobie takie coś i noś w widocznym miejscu, kto będzie chciał, to Cię dojrzy, podejdzie i zagada. A resztą się nie przejmuj - ich problem, niech nie narzekają później, że kogoś nie poznali, bo nie wiedzieli kto jest kto. Sami mogą zostać "wyłapani" z tłumu, ale niech też to drugiej osobie ułatwią. Za każdym razem jest to samo, więc nie ma sensu już dalej ludziom gadać na rozum. A plakietki oficjalne są przeważnie robione jako potwierdzenie uczestnictwa/reklama konwentu/turnieju (vide PGA na przykład). Zwykłe plakietki na osobiste ksywki - moim zdaniem - nie leżą w gestii organizatorów i nie powinni się takimi pierdołami zajmować, co najwyżej czymś podobnym jak w przypadku PGA... No ale PGA to wielka impreza i tam setki osób się przewijały, a tutaj? Mała, kameralna (póki co) impreza w sumie, a i tak nie wszystkich można było złapać, bo i nie o to chodzi. Ja tam się nie rozglądałem za ludźmi, po prostu robiłem swoje, a parę osób mnie przyuważyło i poznałem kilka. Heh, osobę z forum można było poznać nawet po tym, jaką figurkę trzymała w ręce
Zwróć też uwagę, że na PGA plakietki były "biletem" i w tłumie niewiele dawały (wśród tylu wystawców każdy miał jakąś koszulkę, logo, plakietkę i zorientuj się kto jest kim), a tutaj jesteśmy w środowisku stricte modelarskim - zawężonym, więc prędzej spełnią swoją rolę.
A w papierniczym takie coś kosztuje bodajże 2zł, więc jak ktoś się ruszy ze swoją szanowną czteroliterową, to i sobie załatwi sam... I wystarczy sama ksywka napisana markerem (kto z daleka dojrzy Twoje imię i nazwisko?), na pewno da się zauważyć, a potem już można się zwyczajnie przedstawić. Osoba z przypiętą lub wiszącą na smyczy plakietką zawsze zatrzyma wzrok na chwilę.
Fakt, my mamy swoje koszulki oznakowane "firmowo", ale na zwykłej bluzie Bohuna plakietka była widoczna z daleka...
P.S. W ogóle mnie to śmieszy zawsze... Ludzie potrafią załatwić sobie limitowaną figurkę po okazyjnej cenie, a nie mogą iść do sklepu po coś, co leży w kartonach na kilogramy...