Informacje i dyskusje o imprezach związanych z malowaniem - specjalnie dla rodaków :)
Wisnia

Post by Wisnia »

Oczywiście na wstępie gratuluje wszystkim zwycięzcom :)
Teraz trochę ponarzekam na to, ze nie mogłem zostać dłużej... W pierwszym lokalu zabawa i atmosfera były naprawdę znakomite, nawet końcowe problemy nie popsuły ani trochę ogólnego wrażenia. Żałuję tylko strasznie, ze nie mogłem zostać na dłużej, niestety, pociąg na mnie nie będzie czekał. :( Sama podróż powrotna niestety nie należała do najprzyjemniejszych, tym bardziej że konduktor skasował mnie i kumpla na 150 zł kary... Ciesze się niezmiernie z faktu, że Was poznałem, jesteście naprawdę świetnymi ludźmi, przednio się z Wami bawiłem. :)
Co do samego GD, to nauczyłem się paru rzeczy. Tych technicznych, jak również tego, że z moimi umiejętnościami, nie mam co się na razie przymierzać do GD. Oczywiście, będę ćwiczył... choć właściwie zacznę niemal od początku. Ostatnia figurkę malowałem nie mniej jak rok temu... :oops: Mam nadzieję, że niczego przez ten czas nie zapomniałem, a z malowaniem miniaturek jest podobnie, jak z jazda na rowerze, czy pływaniem.
Jeszcze prosiłbym o usunięcie tego znaku zapytania w galerii, przy moim nicku, pod zdjęciem z potato dwarfem. Tak, to właśnie ja :wink:


Pozdrawiam

Wisnia
IRKUCK
Posts: 1993
Joined: 29 Aug 2005, o 14:20
Contact:

Post by IRKUCK »

Gratuluje zdobywcom statuetek, prace naprawde na poziomie :)
Sedziowie chyba nie mogli narzekac na nude podczas oceniania prac :P
Dzieki wszystkim za zdjecia, moge zobaczyc co stracilem :roll:
....::::Dar Makabere Tanza Des Vampires:::....
Image
mahon
Super Villain
Super Villain
Posts: 23961
Joined: 31 Mar 2005, o 23:36
Location: Poznan, Poland
Contact:

Post by mahon »

@Wisnia - a co wyscie w tym pociagu robili? :shock:

@Irkuck - szkoda, ze cie nie bylo :(
-- Mahoń

Image

Back in the garage with my bullshit detector
Wisnia

Post by Wisnia »

@ Mahoń - Spaliśmy. Normalnie sobie człowiek drzemkę ucina, a tu budzi go konduktor. Prosi o bilety, później o legitymację, bo ulgowe kupiliśmy. Okazało się, ze żaden z nas nie miał ważnej, zatem zapłaciło się te 150zł...


Pozdrawiam

Wisnia
Slawol
Perpetuum Mobile
Perpetuum Mobile
Posts: 6075
Joined: 27 Feb 2007, o 20:47
Location: Gorzów Wlkp./Poland

[PL] Golden Demon Poland 2008 - relacja

Post by Slawol »

No to teraz Wam damy popalić :D

Od czego by tu zacząć... A, od początku może.

Tak - impreza była przeprowadzona z dużym rozmachem (tu mam na myśli całe PGA), ale momentami było trochę bałaganu.

*** Plusy i minusy - duża hala, dużo się działo, nie można się było nudzić, nawet po n-tym okrążeniu zawsze można było na coś nowego natrafić, niemniej jednak ileż można... ;) Dużo hałasu, jak to bywa przeważnie w takich miejscach, czasami przeszkadzało to w ogólnej konwersacji, jak i próbach skupienia na czymś dłuższej uwagi, z racji tego, że jedni się - mówiąc wprost - darli przez drugich, byle tylko zachęcić do odwiedzenia ich stoiska :D A nagłośnienie momentami było aż nadto przesadzone, waliło po uszach niemiłosiernie. Było wesoło :)

Gastronomia może i niezbyt wyszukana, ale nawet tych parę punktów - zwłaszcza KFC - było obleganych często i gęsto, a biedne dziewczyny nie bardzo mogły tej tłuszczy ogarnąć, przez co bałagan w tamtym miejscu był przeogromny :) Nasza (Kasi i moja) logistyka wzięła w łeb właśnie przez zamawianie jedzenia w tym punkcie, (a także ogólny poślizg poranny, co oczywiście jest zrozumiałe, ale chciałoby się inaczej od czasu do czasu :)) w wyniku czego byliśmy głodni/przywiązani do ka-ef-ce paragonem i nic nie mogliśmy więcej zdziałać, aż się nie najemy - ekhm, "najemy"... :D No ale po ponad godzinie dostaliśmy swoje zamówienia - nie mieli 1l pepsi w butelkach, to nam dali 3 puszki 0,33l i to jeszcze nie jest 1l! :D Ręce nam opadły, ale dobre i to :D Czas oczekiwania + końcówka nas trochę zirytowały, ale koniec końców śmialiśmy się z tego :D A jak usiedliśmy na schodach w innej częsci hali, żeby zjeść (stoły zajęte oczekującymi), to ludzie się nas pytali, skąd mamy jedzenie i gdzie tu można w ogóle coś zjeść i gdzie jest KFC :D Podszedł nawet do mnie jeden pan w dalszej chwili i z wyrzutem do mnie się żalił, że nie wiem, gdzie są lokale, co się o której dzieje dokładnie na PGA (choć plaktów było pełno, rozkładów jazdy też kilka), mimo że nie jestem z Poznania, nie jestem organizatorem żadnym (a on uparcie się powoływał na... MOJĄ KOSZULKĘ BofB! :D)), nie znam okolicy itd. :D Już nawet nie miałem siły na reakcję :) Sami też szukaliśmy miejsc na posiłki w okolicy :)

Z czasem wszystko się ładnie rozkręciło i dalej leciało swoim rytmem, samo się napędzało, więc widać było, że impreza ruszyła na dobre.

No, to tak w skrócie o PGA...

*** Golden Demon.

Na samym początku myślałem, że się po prostu cała impreza przesunęła tak po prostu, coś nie wyszło i trzeba poczekać, ale jak się potem okazało - co oczywiście jest w pełni zrozumiałe - nie wszystko było zależne od Was, organizatorów - mam tu na myśli Szamana i ekpię od GD, którzy - jak już się pojawili - w ekspresowym niemalże tempie zaczęli się uwijać. Szaman, Mahoń, Nameless, Przemas i reszta dwoili się i troili, żeby ruszyć z kopyta, mieli nawet czas na zrobienie paru fotek po drodze :clap: Trzeba przyznać, że zdążyli w sumie ze wszystkim, choć nerwówki było trochę, głównie przez pośpiech. Ale najważniejsze, że się udało!

No, a potem to już samo z siebie się toczyło. Oddawanie prac, pogaduchy, śmichy-chichy, malowanie wspólne (choć z moją naturą to za długo nie usiedziałem w miejscu na takiej imprezie), demo malowania, konkursy...

Wróciłem do stolika, na którym zastałem siateczkę z ziemniakami i nim zdążyłem zapytać, co to tutaj robi, już mi Ańa wręczyła jednego i kazała krasnoluda rzeźbić :D Śmiesznie było :) Super sprawa z tym konkursem, potem gdzieś mnie wywiało i nie wiem co dalej, ale widzę, że na fotce moje "dzieło" jeszcze jest - zdecydowanie lepiej mi idzie chyba malowanie :D

Sama organizacja GD była moim zdaniem bardzo dobra, uważam, że to głównie zasługa znanych i sprawdzonych osób, które mają z takimi sprawami doświadczenie, a ponadto znają się osobiście, więc szybko potrafią ogarnąć takie momenty. Poślizgi zawsze się zdarzają, a i tak wyrobiliście się i poszło sprawnie.

*** Prace.

Prac było mało w niektórych kategoriach - zwłaszcza w oddziale do WFB (dwie chyba!), no i w monsterach nie za wiele. Za to w singlach jak zwykle ostra rywalizacja. Tutaj wstawiłem swoje forfanowe prace (IG Commissar, no i Orc ze swoim "uczniem"), więc cudów się nie spodziewałem, na pewno nie były konkursowe, choć jestem z nich i tak zadowolony, bo wyszły mi tak, jak chciałem :) Fotki swoich prac dodam za czas jakiś w swoim temacie do obgadania i galerii.

Bardzo dobry pomysł z tymi gablotami ekspozycyjnymi - mam na myśli prace niekonkursowe, tylko takie do pooglądania :) Witryn jednak było trochę za dużo, no ale nigdy nie wiadomo, ile prac się pojawi.

Poziom samych zgłoszeń był bardzo wysoki. Ludzie to potrafią malować... Masakra :) Największe wrażenie zrobiły na mnie prace z kategoriach "monster" i "single" oraz dioramy. Pojazdów nie było znów tak dużo, ale było na co popatrzeć, szczególnie na Dreadnoughta Ani i Baneblade'a z II miejsca, którego widziałem tylko na CMON-ie do tej pory :) Ale także trupikopter do orków i sentinel były bardzo ładnie wykonanymi modelami i z przyjemnością je sobie obejrzałem :) Diorama Bena z drop-podem mnie zgięła lekko, ale widać, ile tam pracy zostało włożone. Wspaniała robota i moim zdaniem - w pełni zasłużony miecz za to! Także popiersie bardzo przypadło mi do gustu, zwłaszcza twarz (i twarze tych "pilotów" w skórzanych czapkach, m. in. Stefana... coś pięknego). O trollu Rusto nawet nie wspomnę... Tak samo, jak o gigancie z I m. w monsterze... Naprawdę było na co popatrzeć. Squad Szarego również był bardzo pomysłowy i ciekawie wykonany, co więcej - Przemek rzutem na taśmę chyba w ogóle się pojawił w Poznaniu, w dodatku zgarnął złoto! Super :clap: Oczywiście gratuluję wszystkim zwycięzcom, zwłaszcza swojakom z forum ;) Ale także dziękuję za rywalizację w poszczególnych kategoriach, wesoło było :) Aniu - trzepnęłaś nieźle w tym roku, dobra jesteś i tyle! :)

No, co tam jeszcze... Haaaa, afterparty :D No tak...

Oczywiście Nameless rzucił mi rękawicę już przy gablotach, ale nie wiedział, co Go czeka wieczorem w lokalu :D Ja zresztą też nie, ale jak wyszło - sami zorientowani wiedzą najlepiej :) Myślę, że fotki mówią same za siebie, prześlę Tobie, Mahoniu, z prośbą o porządne wrzucenie ich do galerii forumowej :) Posortuję je i podrzucę, w wolnej chwili zrobisz apdejt, ok? :) Tutaj wrzucam tylko kilka, takich przekrojowych (najlepszy jest identyfikator czlowieka.morze w wersji dla obcokrajowców - oczywiście dla nas to był Popeye, człowiek i łodka, itp. wedle skojarzeń z obrazkiem :D):


ImageClick to see full-sized image

ImageClick to see full-sized image

ImageClick to see full-sized image

ImageClick to see full-sized image

ImageClick to see full-sized image

ImageClick to see full-sized image

ImageClick to see full-sized image

ImageClick to see full-sized image

ImageClick to see full-sized image

ImageClick to see full-sized image

ImageClick to see full-sized image

ImageClick to see full-sized image

ImageClick to see full-sized image

No, a sama impreza w CJ była super, ja tam się świetnie bawiłem przy stoliku, nie ze wszystkimi udało się pogadać i ogarnąć, ale głośno było i wesoło, właściwie non-stop leciały żarty, mnie już brzuch bolał od śmiechu. Nameless oczywiście ma przechlapane na dobre u Kasi i u mnie za herbatę z cytrynką i bekon-burgery, ale sam się wkopał :D Złośliwościom i docinkom w obie strony nie było końca, ale... czy na forum zachowujemy się inaczej? :twisted: Jak by nie było, atmosfera była przednia, a takich chwil się nie zapomina! Świetnie się bawiliśmy, Kasia przesyła podziękowania i pozdrowienia dla Was wszystkich, których poznała i miło spędziła czas w Waszym towarzystwie, zarówno na hali, jak i potem, w lokalu :) Ja oczywiście do pozdrowień i podziękowań się dołączam i żywię nadzieję na powtórkę z rozrywki, zwłaszcza, że nie wypaliły tym razem ani piwa, ani kielichy... Czy Wy musicie jeździć tymi samochodami??? :D Ja się pytam, no! A Ani i Mahoniowi wielkie dzięki za organizację lokalu! A tymi końcowymi pierdołami się nie martwcie, serio, nie ma o czym mówić! Gdyby nie Wy, poszlibyśmy pewnie do Żabki po chipsy i coca-colę :)

Tyle ode mnie, a i tak się streszczałem ;) Jak zwykle zresztą...

No i niespodzianka od Hekathe dla Ciebie, Phil! Specjalnie dla Ciebie przygotowała tę małą historyjkę obrazkową. Mamy nadzieję, że dowcip przyjmiesz z uśmiechem, a wiesz przecież, że cytrynka nie może przejść bez echa :lolsign:

ImageClick to see full-sized image

No, a o samym swoim występie mogę powiedzieć tyle, że poza tymi dwoma pracami w singlach, to z pojazdu jestem zadowolony tak w 90%. Niestety, trochę wyszedłem z wprawy i brudzing nie do końca mi wyszedł taki, jak chciałem, choć i tak udało mi się osiągnąć efekty, jakich się spodziewałem. Kulały gdzieniegdzie washe i rozcierania, ale i tak jakoś mi to wszystko wyszło :) Freehandy sp... artaczyłem aż miło, więc musiałem je przybrudzić... No i żeby już tak nie smęcić, to powiem bez skromności i z premedytacją, że jestem z siebie nieprzyzwoicie i obrzydliwie dumny, bo w końcu udało mi się wywalczyć brąz tym czołgiem :D Chyba pancerka to jednak mój konik i na tym trzeba się skupić w przyszłym roku... Hmm... Może na oddziale i czymś pojedynczym... Obadamy.

Jak by nie było, udało mi się pracę zakończyć i wystawić model, który bardzo chciałem zrobić na tegoroczną edycję GD. I tą drogą chciałbym bardzo podziękować wszystkim z Rogatego Szczura/Gorzowa Wlkp. którzy mnie dopingowali przy projekcie czołgu i starcie w tegorocznym GD. Dzięki wielkie za to!

**************************

A statuetkę/dyplom dedykuję mojej Kochanej Dziewczynie Kasi, która mnie wytrwale i bez ustanku wspierała przez cały proces tworzenia Maurycego (imieniem tymże ochrzciła Baneblade'a już na samym początku ;)), motywując mnie i znosząc dzielnie i cierpliwie długie godziny, które spędzałem przy stoliku - kilka tygodni (z czego większość to samo tylko klejenie, czyszczenie, klejenie, poprawianie...), ale tylko dzięki Niej udało mi się i odniosłem sukces. Skończyłem pracę w piątek 21.11, gdzieś w okolicach południa :)

DZIĘKUJĘ CI BARDZO, KASIU!!!

**************************


I do następnego, no nie? Polacy też potrafią, a co! Tak łatwo się nie damy :)

P.S. Czekamy, aż Nameless tu zajrzy... :twisted:
Pozdrawiam/Best regards
Sławomir Borysowski

Image

Let’s put a smile on that face!
mahon
Super Villain
Super Villain
Posts: 23961
Joined: 31 Mar 2005, o 23:36
Location: Poznan, Poland
Contact:

RE: [PL] Golden Demon Poland 2008 - relacja

Post by mahon »

Z mojej perspektywy wyglądało to nieco inaczej - zazdrościłem wam tego czasu, który mogliście spędzić razem...

Rano wpadliśmy na halę i dowiedzieliśmy się, że nie przyjechał Miłosz, który miał sędziować. Szybkie przetasowanie...
Dostaję telefon, że mimo, że jest już po 10-tej, malarze którzy mieli robić pokazy od 11-tej ciągle stoją na zewnątrz i nie ma szans na wejście poza kolejnością jako współorganizatorów. Wyskoczyliśmy tylko z Namelessem uratować z tłoku ich prace i przemycić je do środka, żeby mogli przepychać się do wejścia.

Organizatorzy PGA mieli w tym roku "plan" i zamiast kilku wejść otworzyli tylko jedno. Wyglądało to malowniczo, ale nie było zbyt zabawne dla ludzi, których ochroniarze rzucili na ziemię i skrzyczeli: "nie wchodzić, bo będzie bolało!" :mrgreen:
Ani GW, ani tym bardziej my nie mogliśmy nic z tym zrobić - nikt nie przewidział tego tłoku, a po otwarciu kas nie można już uzyskać "organizatorskich" wejściówek.

Potem przedłużyliśmy czas przyjmowania prac, ale wszystko skończyło się dobrze. W tym czasie zmarznięci malarze zainstalowali się przy demo-stoliku i zaczęli pokazywać innym jak malują to czy tamto. Tu straciłem kontakt z większością towarzystwa, bo zaczęliśmy walczyć o nadrobienie około 1,5-godzinnego opóźnienia.
Ludzie z maniakalnym więc uporem napadali mnie o jakieś wyjaśnienia, skierowanie kogoś gdzieś lub do kogoś innego, lub choćby powitania - ja jednak nie bardzo miałem czas na więcej niż "cześć, narazie, teraz jestem bardzo zajęty!"

Udało się jednak w czasie uwinąć z wszystkim... Jednak w międzyczasie straciłem szansę załapania się na pokazy.
Tym niemniej dziękuję wszystkim, którzy mimo chaosu i hałasu poświęcili swój czas i spokój i cierpliwie zasiadali przy stoliku pokazowym. Zwłaszcza, że w tych warunkach musiało być to bardzo wyczerpujące.

Ze względu na małą ilość regimentów do Warhammera kategoria ta została połączona z kategorią oddział do Warhammera 40.000
Podobnie obie kategorie "monster".

Za to - podobnie jak napisał Sławol - "single" były obstawione bardzo mocno. Ale to nie dziwota...

Ceremonia rozdania nagród opóźniła się chyba o jakieś pół godziny, ale przyczyna leżała po stronie poprzedniego wystawcy okupującego scenę, który nie zostawił jej do dyspozycji organizatorów GD na czas... W wyniku czego Szaman musiał przekrzykiwać się z jakąś inną imprezą wyjącą jak syreny na tonącym okręcie. Ale wszystko dobrze się skończyło.

Miecz był naprawdę wyjątkowy (tak właściwie to była to szabla), co potwierdzali malarze z zagranicy, których na imprezie nie zabrakło. To właśnie obecność tych wszystkich Francuzów, Hiszpanów, Niemców, Szwedów, Duńczyków, Włochów, Słowaków czy Rosjan dodała Golden Demonowi międzynarodowego wymiaru i prestiżu. To już nie był lokalny konkurs malarski, tylko prawdziwy Golden Demon gdzie rywalizowali ze sobą malarze Europejskiego formatu...

Potem przeprawa na obiado-kolację do malowniczej knajpki na Starym Mieście, gdzie można było się raczyć specjałami tradycyjnej polskiej kuchni. Co prawda współpraca i porozumienie z obsługą odbiegało od naszych oczekiwań, ale teraz po kilku dniach myślę i tak, że spotkanie było udane. Zwłaszcza, że część ekipy podążyła dalej do kolejnego lokalu, tym razem bardziej rockowego, gdzie przy piwie i drinkach wznosiliśmy toasty za uczestników tegorocznej imprezy, oraz za spotkanie za rok.

Oby się spełniło!
-- Mahoń

Image

Back in the garage with my bullshit detector
Slawol
Perpetuum Mobile
Perpetuum Mobile
Posts: 6075
Joined: 27 Feb 2007, o 20:47
Location: Gorzów Wlkp./Poland

[PL] Golden Demon Poland 2008 - relacja

Post by Slawol »

Dokładnie tak, jak mówisz, ale nie chciałem sie już wdawać w szczegóły i puścić to wszystko w niepamięć :) Widziałem, co się działo od samego początku z organizacją PGA, sam dostałem "grabę w locie" od Ciebie później zresztą :D

Przed samym wejściem stała cała wiara (co chwila się fala przelewała, raz naciskali, raz wracali, jak morze), a bokiem się nie dało wejść, mimo że mówiłem o konkursie i innym charakterze naszej obecności (chciałem nawet dać w łapę kasę za wejście, a potem dopiero sobie wejściówkę odebrać :mrgreen:), po kilku interwencjach i wyprowadzeniu ochrony z równowagi, a także pomocy przypadkowego organizatora (nie znam gościa, ale zaplusował u mnie mocno, mimo że z początku byłem przekonany, że niewiele może przy zapisach przy ladzie!) weszliśmy bokiem na wejściówki... GRACZY TURNIEJU WFB :D Zgroza mnie ogarnęła, jak oczami wyobraźni widziałem ten ścisk przed drzwiami i swoją torbę z czołgiem wewnątrz gnieżdżących się ludzi ;)

Hehehehe, ale w drodze do lokalu gdzieś mi się identyfikator musiał odczepić i zgubiłem po drodze wieczorem, bo po wyjściu z PGA jeszcze mi dyndał :) No i zamiast płacić za 2 dni 23 zł, zapłaciliśmy po 30 zł jako gracze, a wewnątrz przy gablotach zastaliśmy... pustkę :D No i faktycznie, 1,5h godziny się Wam to wszystko opóźniło, ale i tak dobrze Wam poszło!

Także kolejne doświadczenie za nami... Miejmy nadzieję na poprawę sytuacji w przyszłości :)
Pozdrawiam/Best regards
Sławomir Borysowski

Image

Let’s put a smile on that face!
Alexander

Post by Alexander »

heh no impreza spoko...Jednak poza GD i hostessami xboxa :D imo niewiele było ciekawego. Slawol widzę, że nie mógł sobie odpuścić i napisał dosłownie o wszystkim co robił podczas pga... :lol:

Jak dopchnęlismy się z Kevinem Oscarem i innymi ochroniaż do nas podbił i powiedział żebysmy wchodzili i tak zamiast 23 zeta za wejściówkę zapłaciłem nic jak i reszta ekipy :P

Organizacja przy wejściu na GD mi się nie podobała i sam słyszałem od kilku osób z zagranicy, że słabo to wypadło... Co do samego GD to nie podobały mi sie 2 rzeczy( przy czym mogę się mylić ) :
brak oświetlenia w połowie gablot, oraz moim i nie tylko moim zdaniem bardzo powierzchowy sposób oglądania prac do first cuta, rok temu każda praca została obejrzana pod światłem dokładnie, tym razem tylko first cuty, a nie wspomnę o pracach z 'ciemnych' gablot....Sporej ilości ludzi z Polski i z zagranicy z którymi rozmawiałem się to nie podobało. Natomiast duzy plus za galę końcową która imo była profesjonalna., szabelka mega wypas no i cała ekipa, mega wysoki poziom... 8)
Nameless
The Better Choice
The Better Choice
Posts: 17415
Joined: 21 Jun 2005, o 17:41
Location: Silesia, Poland
Contact:

Re: [PL] Golden Demon Poland 2008 - relacja

Post by Nameless »

Slawol wrote:Dużo hałasu, jak to bywa przeważnie w takich miejscach, czasami przeszkadzało to w ogólnej konwersacji
a czasami konczy sie ostrym zapaleniem krtani i tchawicy...
Oczywiście Nameless rzucił mi rękawicę już przy gablotach
i sie nie zawiodlem :P mysle, ze nasi politycy mogliby sie od nas nauczyc przyjacielskich zlosliwosci i smiania sie z samego siebie
No i niespodzianka od Hekathe dla Ciebie, Phil! Specjalnie dla Ciebie przygotowała tę małą historyjkę obrazkową. Mamy nadzieję, że dowcip przyjmiesz z uśmiechem, a wiesz przecież, że cytrynka nie może przejść bez echa
:lolsign:
Hekathe to ta piekna dama do ktorej sie kleiles, kiedy juz nie oblapiales mnie? serdeczne pozdrowienia i podziekowania za plakacik! :rose:
nie chciałem sie już wdawać w szczegóły
:shock:
:lol:
Alexander wrote:brak oświetlenia w połowie gablot, oraz moim i nie tylko moim zdaniem bardzo powierzchowy sposób oglądania prac do first cuta, rok temu każda praca została obejrzana pod światłem dokładnie, tym razem tylko first cuty, a nie wspomnę o pracach z 'ciemnych' gablot
sedziowie tez narzekali na oswietlenie w tym roku :lol:
nie majac jednak na to wplywu, i uznajac ze przenoszenie wszystkich prac na stol spowoduje znaczne opoznienia poradzili sobie jak mogli, ogladajac kazda prace w danej kategorii dokladnie i w tych samych warunkach co inne prace w tej kategorii.

i na koniec jeszcze raz podziekowania i pozdrowienia dla wszystkich! swoj bardzo krotki raport z imprezy przedstawiam ponizej w formie obrazkowej.
Nameless na GD Poland 2008
ImageClick to see full-sized image
ImageClick to see full-sized image
Image
mahon
Super Villain
Super Villain
Posts: 23961
Joined: 31 Mar 2005, o 23:36
Location: Poznan, Poland
Contact:

Re: [PL] Golden Demon Poland 2008 - relacja

Post by mahon »

Nameless wrote:sedziowie tez narzekali na oswietlenie w tym roku :lol:
nie majac jednak na to wplywu, i uznajac ze przenoszenie wszystkich prac na stol spowoduje znaczne opoznienia poradzili sobie jak mogli, ogladajac kazda prace w danej kategorii dokladnie i w tych samych warunkach co inne prace w tej kategorii.
sprawy oswietlenia i czasu na sedziowanie lezaly poza gestia sedziow. :(

cale szczescie ze prac nie bylo wiecej - jak np. we Francji - bo czasu by nie starczylo.

dokladniejsze ogladanie wlasnie finalistow jest standardem na konkursach malarskich i nie bylo przedmiotem krytyki na zeszlorocznym GD, ani tez nie jest niczym niezwyklym na zagranicznych edycjach konkursu

ocena byla dokonana na tyle rzetelnie, na ile pozwalaly udostepnione warunki
-- Mahoń

Image

Back in the garage with my bullshit detector
Post Reply