No to teraz Wam damy popalić
Od czego by tu zacząć... A, od początku może.
Tak - impreza była przeprowadzona z dużym rozmachem (tu mam na myśli całe PGA), ale momentami było trochę bałaganu.
*** Plusy i minusy - duża hala, dużo się działo, nie można się było nudzić, nawet po n-tym okrążeniu zawsze można było na coś nowego natrafić, niemniej jednak ileż można...

Dużo hałasu, jak to bywa przeważnie w takich miejscach, czasami przeszkadzało to w ogólnej konwersacji, jak i próbach skupienia na czymś dłuższej uwagi, z racji tego, że jedni się - mówiąc wprost - darli przez drugich, byle tylko zachęcić do odwiedzenia ich stoiska

A nagłośnienie momentami było aż nadto przesadzone, waliło po uszach niemiłosiernie. Było wesoło
Gastronomia może i niezbyt wyszukana, ale nawet tych parę punktów - zwłaszcza KFC - było obleganych często i gęsto, a biedne dziewczyny nie bardzo mogły tej tłuszczy ogarnąć, przez co bałagan w tamtym miejscu był przeogromny

Nasza (Kasi i moja) logistyka wzięła w łeb właśnie przez zamawianie jedzenia w tym punkcie, (a także ogólny poślizg poranny, co oczywiście jest zrozumiałe, ale chciałoby się inaczej od czasu do czasu

) w wyniku czego byliśmy głodni/przywiązani do ka-ef-ce paragonem i nic nie mogliśmy więcej zdziałać, aż się nie najemy - ekhm, "najemy"...

No ale po ponad godzinie dostaliśmy swoje zamówienia - nie mieli 1l pepsi w butelkach, to nam dali 3 puszki 0,33l i to jeszcze nie jest 1l!

Ręce nam opadły, ale dobre i to

Czas oczekiwania + końcówka nas trochę zirytowały, ale koniec końców śmialiśmy się z tego

A jak usiedliśmy na schodach w innej częsci hali, żeby zjeść (stoły zajęte oczekującymi), to ludzie się nas pytali, skąd mamy jedzenie i gdzie tu można w ogóle coś zjeść i gdzie jest KFC

Podszedł nawet do mnie jeden pan w dalszej chwili i z wyrzutem do mnie się żalił, że nie wiem, gdzie są lokale, co się o której dzieje dokładnie na PGA (choć plaktów było pełno, rozkładów jazdy też kilka), mimo że nie jestem z Poznania, nie jestem organizatorem żadnym (a on uparcie się powoływał na... MOJĄ KOSZULKĘ BofB!

)), nie znam okolicy itd.

Już nawet nie miałem siły na reakcję

Sami też szukaliśmy miejsc na posiłki w okolicy
Z czasem wszystko się ładnie rozkręciło i dalej leciało swoim rytmem, samo się napędzało, więc widać było, że impreza ruszyła na dobre.
No, to tak w skrócie o PGA...
*** Golden Demon.
Na samym początku myślałem, że się po prostu cała impreza przesunęła tak po prostu, coś nie wyszło i trzeba poczekać, ale jak się potem okazało - co oczywiście jest w pełni zrozumiałe - nie wszystko było zależne od Was, organizatorów - mam tu na myśli Szamana i ekpię od GD, którzy - jak już się pojawili - w ekspresowym niemalże tempie zaczęli się uwijać. Szaman, Mahoń, Nameless, Przemas i reszta dwoili się i troili, żeby ruszyć z kopyta, mieli nawet czas na zrobienie paru fotek po drodze

Trzeba przyznać, że zdążyli w sumie ze wszystkim, choć nerwówki było trochę, głównie przez pośpiech. Ale najważniejsze, że się udało!
No, a potem to już samo z siebie się toczyło. Oddawanie prac, pogaduchy, śmichy-chichy, malowanie wspólne (choć z moją naturą to za długo nie usiedziałem w miejscu na takiej imprezie), demo malowania, konkursy...
Wróciłem do stolika, na którym zastałem siateczkę z ziemniakami i nim zdążyłem zapytać, co to tutaj robi, już mi Ańa wręczyła jednego i kazała krasnoluda rzeźbić

Śmiesznie było

Super sprawa z tym konkursem, potem gdzieś mnie wywiało i nie wiem co dalej, ale widzę, że na fotce moje "dzieło" jeszcze jest - zdecydowanie lepiej mi idzie chyba malowanie
Sama organizacja GD była moim zdaniem bardzo dobra, uważam, że to głównie zasługa znanych i sprawdzonych osób, które mają z takimi sprawami doświadczenie, a ponadto znają się osobiście, więc szybko potrafią ogarnąć takie momenty. Poślizgi zawsze się zdarzają, a i tak wyrobiliście się i poszło sprawnie.
*** Prace.
Prac było mało w niektórych kategoriach - zwłaszcza w oddziale do WFB (dwie chyba!), no i w monsterach nie za wiele. Za to w singlach jak zwykle ostra rywalizacja. Tutaj wstawiłem swoje forfanowe prace (IG Commissar, no i Orc ze swoim "uczniem"), więc cudów się nie spodziewałem, na pewno nie były konkursowe, choć jestem z nich i tak zadowolony, bo wyszły mi tak, jak chciałem

Fotki swoich prac dodam za czas jakiś w swoim temacie do obgadania i galerii.
Bardzo dobry pomysł z tymi gablotami ekspozycyjnymi - mam na myśli prace niekonkursowe, tylko takie do pooglądania

Witryn jednak było trochę za dużo, no ale nigdy nie wiadomo, ile prac się pojawi.
Poziom samych zgłoszeń był bardzo wysoki. Ludzie to potrafią malować... Masakra

Największe wrażenie zrobiły na mnie prace z kategoriach "monster" i "single" oraz dioramy. Pojazdów nie było znów tak dużo, ale było na co popatrzeć, szczególnie na Dreadnoughta Ani i Baneblade'a z II miejsca, którego widziałem tylko na CMON-ie do tej pory

Ale także trupikopter do orków i sentinel były bardzo ładnie wykonanymi modelami i z przyjemnością je sobie obejrzałem

Diorama Bena z drop-podem mnie zgięła lekko, ale widać, ile tam pracy zostało włożone. Wspaniała robota i moim zdaniem - w pełni zasłużony miecz za to! Także popiersie bardzo przypadło mi do gustu, zwłaszcza twarz (i twarze tych "pilotów" w skórzanych czapkach, m. in. Stefana... coś pięknego). O trollu Rusto nawet nie wspomnę... Tak samo, jak o gigancie z I m. w monsterze... Naprawdę było na co popatrzeć. Squad Szarego również był bardzo pomysłowy i ciekawie wykonany, co więcej - Przemek rzutem na taśmę chyba w ogóle się pojawił w Poznaniu, w dodatku zgarnął złoto! Super

Oczywiście gratuluję wszystkim zwycięzcom, zwłaszcza swojakom z forum

Ale także dziękuję za rywalizację w poszczególnych kategoriach, wesoło było

Aniu - trzepnęłaś nieźle w tym roku, dobra jesteś i tyle!
No, co tam jeszcze... Haaaa, afterparty

No tak...
Oczywiście Nameless rzucił mi rękawicę już przy gablotach, ale nie wiedział, co Go czeka wieczorem w lokalu

Ja zresztą też nie, ale jak wyszło - sami zorientowani wiedzą najlepiej

Myślę, że fotki mówią same za siebie, prześlę Tobie, Mahoniu, z prośbą o porządne wrzucenie ich do galerii forumowej

Posortuję je i podrzucę, w wolnej chwili zrobisz apdejt, ok?

Tutaj wrzucam tylko kilka, takich przekrojowych (najlepszy jest identyfikator czlowieka.morze w wersji dla obcokrajowców - oczywiście dla nas to był Popeye, człowiek i łodka, itp. wedle skojarzeń z obrazkiem

):
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
No, a sama impreza w CJ była super, ja tam się świetnie bawiłem przy stoliku, nie ze wszystkimi udało się pogadać i ogarnąć, ale głośno było i wesoło, właściwie non-stop leciały żarty, mnie już brzuch bolał od śmiechu. Nameless oczywiście ma przechlapane na dobre u Kasi i u mnie za herbatę z cytrynką i bekon-burgery, ale sam się wkopał

Złośliwościom i docinkom w obie strony nie było końca, ale... czy na forum zachowujemy się inaczej?

Jak by nie było, atmosfera była przednia, a takich chwil się nie zapomina! Świetnie się bawiliśmy, Kasia przesyła podziękowania i pozdrowienia dla Was wszystkich, których poznała i miło spędziła czas w Waszym towarzystwie, zarówno na hali, jak i potem, w lokalu

Ja oczywiście do pozdrowień i podziękowań się dołączam i żywię nadzieję na powtórkę z rozrywki, zwłaszcza, że nie wypaliły tym razem ani piwa, ani kielichy... Czy Wy musicie jeździć tymi samochodami???

Ja się pytam, no! A Ani i Mahoniowi wielkie dzięki za organizację lokalu! A tymi końcowymi pierdołami się nie martwcie, serio, nie ma o czym mówić! Gdyby nie Wy, poszlibyśmy pewnie do Żabki po chipsy i coca-colę
Tyle ode mnie, a i tak się streszczałem

Jak zwykle zresztą...
No i niespodzianka od Hekathe dla Ciebie, Phil! Specjalnie dla Ciebie przygotowała tę małą historyjkę obrazkową. Mamy nadzieję, że dowcip przyjmiesz z uśmiechem, a wiesz przecież, że cytrynka nie może przejść bez echa
Click to see full-sized image
No, a o samym swoim występie mogę powiedzieć tyle, że poza tymi dwoma pracami w singlach, to z pojazdu jestem zadowolony tak w 90%. Niestety, trochę wyszedłem z wprawy i brudzing nie do końca mi wyszedł taki, jak chciałem, choć i tak udało mi się osiągnąć efekty, jakich się spodziewałem. Kulały gdzieniegdzie washe i rozcierania, ale i tak jakoś mi to wszystko wyszło

Freehandy sp... artaczyłem aż miło, więc musiałem je przybrudzić... No i żeby już tak nie smęcić, to powiem bez skromności i z premedytacją, że jestem z siebie nieprzyzwoicie i obrzydliwie dumny, bo w końcu udało mi się wywalczyć brąz tym czołgiem

Chyba pancerka to jednak mój konik i na tym trzeba się skupić w przyszłym roku... Hmm... Może na oddziale i czymś pojedynczym... Obadamy.
Jak by nie było, udało mi się pracę zakończyć i wystawić model, który bardzo chciałem zrobić na tegoroczną edycję GD. I tą drogą chciałbym bardzo podziękować wszystkim z Rogatego Szczura/Gorzowa Wlkp. którzy mnie dopingowali przy projekcie czołgu i starcie w tegorocznym GD. Dzięki wielkie za to!
**************************
A statuetkę/dyplom dedykuję mojej Kochanej Dziewczynie Kasi, która mnie wytrwale i bez ustanku wspierała przez cały proces tworzenia Maurycego (imieniem tymże ochrzciła Baneblade'a już na samym początku
), motywując mnie i znosząc dzielnie i cierpliwie długie godziny, które spędzałem przy stoliku - kilka tygodni (z czego większość to samo tylko klejenie, czyszczenie, klejenie, poprawianie...), ale tylko dzięki Niej udało mi się i odniosłem sukces. Skończyłem pracę w piątek 21.11, gdzieś w okolicach południa
DZIĘKUJĘ CI BARDZO, KASIU!!!
**************************
I do następnego, no nie? Polacy też potrafią, a co! Tak łatwo się nie damy
P.S. Czekamy, aż Nameless tu zajrzy...
