Ty lubisz mosty a Kuczek wieżowce fotografujesz wszystkie ciekawe, czy tylko te ekologiczne? no i nie chce psuć Ci samopoczucia pytaniem "jak długo tam jeszcze posiedzisz?"
Swoją drogą patrzysz na miasto z dość rzadko spotykanym podejściem ... czekamy na więcej fotek, bo mnie tam jeszcze nie było ... a telewizja kłamie
a co do grubasów to ostatnio oglądałam program na Discovery i mogę Ci odpowiedzieć na pytanie prawie fachowo Masz słuszność, co co tego że o siebie dbają a ponad to ludzie z miast i tak ściśniętych aglomeracji nie mają problemu z nadwagą, bo wszystko mają pod nosem i dzięki temu że blisko, to wolą po to chodzić - ruchliwe ludzie a te nie ruchliwe to mieszkają na obrzeżach i w małych miastach, gdzie do pracy i sklepów daleko i wszędzie się przemieszczają samochodami. Dlatego New York City nie ma problemu z nadwagą u mieszkańców.
Chcemy jeszcze zdjęć, bo nam się tu świetnie zwiedza NYC (dzięki Tobie zwiedzany usadowieni na krzesłach biurowych )
Ana wrote:a co do grubasów to ostatnio oglądałam program na Discovery i mogę Ci odpowiedzieć na pytanie prawie fachowo Masz słuszność, co co tego że o siebie dbają a ponad to ludzie z miast i tak ściśniętych aglomeracji nie mają problemu z nadwagą, bo wszystko mają pod nosem i dzięki temu że blisko, to wolą po to chodzić - ruchliwe ludzie a te nie ruchliwe to mieszkają na obrzeżach i w małych miastach, gdzie do pracy i sklepów daleko i wszędzie się przemieszczają samochodami. Dlatego New York City nie ma problemu z nadwagą u mieszkańców.
W zasadzie to nie jest do konca w ten sposob. Moge powiedziec ze wiem jak akurat jest na Manhatanie bo tutaj moja kuzynka mieszka. Jedzenie ogolnie jest o wiele drozsze niz w innych czesciach NY i ludzie przewaznie zamawiaja jedzenie przez internet. Jest taka duza firma Fresh Direct - Mozna zamowic wszystko co sie chce i nawet napisac godzine o ktorej maja przywiesc jedzenie. Bardzo wygodne i za to wszystko placi sie mniej niz w sklepie. I jedzienie w restauracjach jest dla nich b tanie. Tak ogolnie najnizsza stawka zarobku w stanach to 7$/godz. Obiad kosztuje w knajpie ok 10$ (20 to juz jest duzo) I nie mowie tutaj o jakich podrzednych barach tylko np. o restauracjach chinskich, meksykanskich itp.. I do tego daja takie duze porcje ze polowa mozna sie najesc. Mozna sobie to przelozyc na warunki polskie. Unas w pracy nie przeszlo by zrobenie przerwy na lunch . Musieliby dawac wieksze zarobki. A tutaj nawet nie mam wrazenia ze ldzie jedza 2 obiady dziennie lunch i dinner. U amerykanow nie istnieje takie cos ja supper. Dinner jedza tak pomiedzy 18 a 21. Pewnie dlatego tyle ludzi w stanach ma problemy z nadwaga. To prawda ze jezdzi sie tutaj wszedzie samochodami. Ubolewam nad tym bo nie mam tutaj do dyspozycji samochodu a komunikacja miedzy miestami jest do niczego, a nawet praiwe jej nie ma. Nadal niemoge w to uwierzyc ze dostanie sie z jednego wiekszego miasta do drugiego moze stanowic taki problem jak sie nie ma samochodu. Z reszta jezeli chodzi o benzyne w usa, za galon placi sie ok 3$ i to wychodzi o jakas polowe taniej niz w Polsce. Mozna powiedziec ze ludzie tutaj zyja w zupelnie innym swiecie niz my. Nie dosc ze w przeliczeniu to maja wiekszosc cen nizszych niz w Polsce to do tego maja o wiele wieksze zarobki.
Mimo to mysle ze i tak nie chcialabym tu mieszkac. W moich obserwacjach jest tez wiele wad, ale nie bede sie juz tak rozpisywac