[PL] Polski Konkurs Malarski - SLAYER OF DEMONS

Informacje i dyskusje o imprezach związanych z malowaniem - specjalnie dla rodaków :)
Ana
Painting Mum
Painting Mum
Posts: 3418
Joined: 9 Apr 2005, o 02:49

Re: [PL] Polski Konkurs Malarski - SLAYER OF DEMONS

Post by Ana »

Dzięki za fajną imprezę!
Organizatorom dziękuję za konkurs i fajne warunki do integracji, bo stół do malowania był pokaźnych rozmiarów ... a i trochę malarzy było przygotowanych do ręcznych robótek :twisted:
A ci co nie byli przygotowani najwyraźniej nie mieli ochoty malować, bo ja każdemu oferowałam do malowania Borata i jakoś chętny się nie znalazł ;)

Cukierowi i Bohunowi dziękuję za atrakcyjne trasy turystyczne - Warszawa od teraz jawi mi się niczym labirynt. A żeby dopełnić klimatu, taksówkarz po imprezie również wiózł nas okrężną drogą :lol:

Gosi i Bohunowi jeszcze raz dziękuję za gościnę i iście integrujący wieczór :twisted:

Mam nadzieję, że zlot powtórzy się za rok i że Przemo wtedy będzie w jury.
Ach i oczywiście gratulacje dla wszystkich uczestników konkursu. Chyba udało się nam pokazać, że to nie tylko GD jednoczy środowisko ... nie spodziewałam się aż tylu prac - nie miałam dużych oczekiwań a okazało się, że była ostra rywalizacja.
Na imprezie chyba z cztery razy wznosiliśmy szklanki za zwycięzce ale i tu jeszcze pogratuluję.
(@Przemo: po tylu toastach chyba już nie musisz szczepić się na zimę :dance: )

ImageClick to see full-sized image
-- Ańa

Image
Lemartes
Posts: 478
Joined: 14 Feb 2009, o 09:39
Location: Lublin

Re: [PL] Polski Konkurs Malarski - SLAYER OF DEMONS

Post by Lemartes »

ja szczerze mowiac nie wiedzialem nic o tym ze bedzie malowanie :) moglem sie domyslic, no ale po co sie wysilac :wink: nastepnym razem przyjade z cala waliza.wybacz, mialem ochote na malowanie ale borat mnie przerosl :D i imprezie nie mozna niczego zarzucic, a to ze ktos sie nudzil przez te milisekundy, to juz jego wina ( tak, mialem moment zwatpienia jednak jakos szybko umknal jak wyruszylismy po kielbase i bulki zeby zjesc cos w parku :D ) nie wiem kiedy SOD bedzie w nastepnym roku ale stane na glowie zeby byc ;) a i fajnie bedzie jak sie cos w miedziczasie zlyzy ;) ale to juz marzenia szalenca :P
Image
mahon
Super Villain
Super Villain
Posts: 23961
Joined: 31 Mar 2005, o 23:36
Location: Poznan, Poland
Contact:

Re: [PL] Polski Konkurs Malarski - SLAYER OF DEMONS

Post by mahon »

Lemartes wrote:mialem ochote na malowanie ale borat mnie przerosl :D
Proszę nie mylić Borata z Seanem Connery! Co prawda obaj noszą designerską bieliznę, ale to nie ta sama osoba :twisted:

ImageClick to see full-sized imageImageClick to see full-sized image
Lemartes wrote:to ze ktos sie nudzil przez te milisekundy, to juz jego wina
zawsze można było spędzić czas z osobami, które poza takimi okazjami trudno spotkać :)
-- Mahoń

Image

Back in the garage with my bullshit detector
Lemartes
Posts: 478
Joined: 14 Feb 2009, o 09:39
Location: Lublin

Re: [PL] Polski Konkurs Malarski - SLAYER OF DEMONS

Post by Lemartes »

I mysle ze wiekszosc osob tak zrobila ;)
Image
Hacket
Posts: 171
Joined: 10 Oct 2008, o 20:44
Location: Olecko/Gdańsk - Poland
Contact:

Re: [PL] Polski Konkurs Malarski - SLAYER OF DEMONS

Post by Hacket »

No ciekawie mimo tego było. Dalej sobie pluje w swoja bródkę, że nie zabrałem tych moich małych modeli z infinity. Ja do "Borata" Ani nic nie miąłem ale to jednak z byt mhroczny model był jak na moje umiejętności :evil: .
https://hacketo.deviantart.com/

Draw and paint stuff 2d and miniatures

working on : 4 terminators, Dark eldar Sucubuss
kacpero
Posts: 2287
Joined: 1 Dec 2005, o 16:27
Location: Poznan, Poland

Re: [PL] Polski Konkurs Malarski - SLAYER OF DEMONS

Post by kacpero »

brrrr.. mnie figurka 'borata' tez odstraszyla.. po za tym po moim nocnym maratonie malarskim przed konkursem, nie mialem zbytnio ochoty na malowanie czgokolwiek ;)
Stop competing with others. Start competing with yourself.
Image
Hacket
Posts: 171
Joined: 10 Oct 2008, o 20:44
Location: Olecko/Gdańsk - Poland
Contact:

Re: [PL] Polski Konkurs Malarski - SLAYER OF DEMONS

Post by Hacket »

A do zdjęć pierwszych ja się musze pochwalić, że jestem tam, ale nie każdy może wiedzieć załapał się mój rękaw na zdjęcie publiczności (ta oczojebna żółć to ja ^^). Mam nadzieje, że inni fotoreporterzy mają większą gamę person z tego wydarzenia :D.
https://hacketo.deviantart.com/

Draw and paint stuff 2d and miniatures

working on : 4 terminators, Dark eldar Sucubuss
Slawol
Perpetuum Mobile
Perpetuum Mobile
Posts: 6075
Joined: 27 Feb 2007, o 20:47
Location: Gorzów Wlkp./Poland

Re: [PL] Polski Konkurs Malarski - SLAYER OF DEMONS

Post by Slawol »

Czas na historyjkę z SoD :lol:

Swoją podróż do Warszawy "przemilczę", bo kto by chciał słuchać o chrapiącym w kuszetkach całą noc Francuzie albo o Japończyku zażywającym w korytarzu wagonu porannej gimnastyki zaraz po przebudzeniu i wygramoleniu się z przedziału obok z empetrójcą i słuchawkami w uszach... To że się po chwili dołączyłem do niego ze swoim ziewaniem, strzelaniem kostkami i karkiem to już pominę ;) Tyle z mojej gimnastyki, na skłony z wymachem ramion i przysiady niestety było dla mnie za ciasno, a i ludzie chodzili, a ów Japończyk (chyba Japończyk, taki podobny...) sięgał mi ledwie do brody, więc dla niego było sporo miejsca :) A śmiechu było trochę, jak mnie spostrzegł... Sympatyczny człowiek. Miły poranek, jego też pokierowałem, gdzie ma wysiąść, ale przynajmniej zapytał o Dworzec Centralny. Na moje szczęście obaj mówili po angielsku, więc jakoś się dogadałem, bo inaczej by była kaplica. Jako że ja sam w pociągach nie sypiam w ogóle, to miałem przez całą noc jakieś urozmaicenie od stukotu kół i pisku kół przy hamowaniu od Kolegi Francuza. Z rańca samego - oczywiście po poinstrowaniu Francuza, gdzie wysiadamy i gdzie w ogóle jest wg "biletu" z kilkoma pieczątkami, numerkami i tekstem "Berlin-Warsaw" napisanym długopisem - udałem się w poszukiwaniu środka lokomocji jadącego w kierunku Rakowca, mając nadzieję, że on się nie zgubi w podziemiach dworca...

Po drodze szybkie śniadanie w deszczu, no i wreszcie DK "Rakowiec". Było już tam parę osób, wylegiwały się na piętrze. Jako że jeszcze było sporo czasu - przed 10:00 zdaje się, to i pogadaliśmy sobie, podratowaliśmy trochę figurki, które w transporcie lekko się poobtłukiwały itp.No a już potem, kiedy się towarzystwo malarskie zaczęło schodzić, to jakoś wszystko ruszyło. Od samego rana było wiele ganiania, więc każdy musiał mieć mnóstwo rąk i oczy dookoła głowy.

Konkurs - no cóż, nie ma co się za wiele rozwodzić. Wypalił i to jest najważniejsze. Ja tam się cieszę, a niedociągnięć troszkę było, ale wynikały one raczej z tego, iż był to pierwszy konkurs, nowi ludzie, nowe miejsce, wszystko robione na żywca i z dużą improwizacją. Mahoń z Namelessem i Bohunem oraz ekipą z DK ogarnęli wszystko w szybkim tempie, przygotowali stanowiska, miejsca na figurki i sprawnie zaczęli przyjmować zgłoszenia. W sumie do samej organizacji zastrzeżeń mieć nie można, bo każdy na miarę swoich możliwości robił co w jego mocy było, ogarniając swoje podwórko. Mówiło się o tym, że od przyjęcia prac do ogłoszenia wyników mija ok. 5-6 godzin, no ale trzeba było zrobić First Cut, potem jeszcze wybrać te najlepsze prace, więc czas zleciał sędziom na tych czynnościach. A w dostępnych warunkach nie mieli lekko, na koniec jeszcze organizowali sobie przecież stół z oświetleniem, żeby się dokładnie pracom przyjrzeć. Każdy właśnie wtedy miał czas dla siebie, z którym mógł zrobić, co chciał. Niżej na piętrze miało być granie i nauka bitewniaków, ale to już była również inicjatywa samych graczy... A że pusto trochę było, to już ich sprawa. Organizatorzy udostępnili salę do grania, stoliki na karcianki, był nawet mały sklepik z książkami i koszulkami, no i duża sala do malowania.

A na sali konkursowej tłumy. Widać, że taki konkurs przyciąga ludzi i wzbudza zainteresowanie. Poza tym często dochodziły do mnie słowa samych graczy oraz gapiów, którzy szczerze się cieszyli, że nie tylko produkty GW mogły być zgłaszane do konkursu. Pozytywnych opinii dało się słyszeć jeszcze więcej, widać, że ludzie się garną do tego hobby.Na plus należy także zaliczyć bufet na samym dole. Można było cos zjeść, usiąść na chwilę i pogadać sobie. Ceny bardzo przystępne, więc nikt z głodu w samym DK by nie umarł. W sumie większość czasu ludzie spędzali na sali z figurkami - odniosłem wrażenie, że ten konkurs był gwoździem programu, bo inne punkty całej imprezy były mniej atakowane. Zresztą - z wiadomych przyczyn. Na co jeszcze zwróciłem uwagę? Na bilety. Nie chodzi mi tutaj zaraz o 10zł za wjazd, bo to nie majątek, ale chociażby o to, że nikt tego potem i tak nie sprawdzał. Niby normalne, że na konwenty i konkursy wszelkiego rodzaju jakiś tam bilet trzeba kupić i potem przy ponownym wejściu na teren obiektu jest to sprawdzane, ale tutaj można to usprawiedliwić naprawdę tym, że to był pierwszy raz i każdy był zaaferowany. Niemniej jednak ktoś może pomyśleć, że bilet nie był potrzebny... być może w niedzielę to się zmieniło - nie wiem, bo papierek był na całą imprezę dwudniową, mówię tylko o samej sobocie. Jeśli chodzi o utrzymanie porządku - uważam, że każdy się zachowywał na tyle kulturalnie, że nie były potrzebne żadne interwencje i upomnienia. Całość przebiegła zgodnie z planem, czasowo się wszyscy wyrobili i nikt nie narzekał za wiele. Co prawda wyniki można już było ogłosić ok. 17:00, przez co zaraz podniósł się lament u niektórych, że jeszcze trzeba godzinę czekać i żeby przyspieszyć. OK, zrozumiałe, ale jeśli ktoś wyszedł sobie gdzieś w miasto i wie, że wyniki są o 18:00, to mają być o 18:00. Raczej dobrze, że zostało parę chwil na odsapnięcie, lepiej mieć trochę czasu w zapasie przecież... Poza tym na spokojnie można było przygotować stolik z nagrodami i niczym się nie stresować. Dobrze, że awaria oświetlenia była drobnostką ;)

No i tyle w sumie... Ja uważam, że cały dzień zleciał mi na tyle miło, na ile się dało. A wspólne malowanie było bardzo sympatyczne, dowiedziałem się paru rzeczy, pooglądałem sobie wyroby od Przemasa, dowiedziałem się, czemu można malować bez podkładu (tak, tak :twisted:), popatrzyłem Ani na ręce jak maluje i każdy był zadowolony. Wręczenie nagród przebiegło bardzo sprawnie i płynnie - sam dyrektor (?) Domu Kultury był pozytywnie zaskoczony ilością ludzi związanych z tym rodzajem modelarstwa. A co do charakterów pisma uczestników - następnym razem trzeba im kazać pisać drukowanymi i już :)

Co bym zmienił? Jako że biegałem wszędzie, to może i nie wszystko zdążyłem dojrzeć, ale myślę, że poza takimi "normalnymi" sprawami, jak przesunięcia czasowe, koordynacja poszczególnych wydarzeń w ramach jednej imprezy jest wszystko do ogarnięcia z czasem, jak się wszystko dotrze. Wiadomo, że zorganizowanie takiej imprezy to duże koszty i wysiłek organizacyjny, więc duże brawa dla ludzi z Warszawy za to, no i podziękowania dla naszych/tutejszych za to, że ogarnęli ten konkurs. Mam jeszcze tylko drobne uwagi odnośnie kategorii. Chodzi mi o to, że parę osób przy gablotach nie było zadowolonych m. in. z kategorii "Duży model". Chodziło im dokładnie o to, że są tam takie typy jak: popiersia, modele w dużej skali oraz np. konne czy motor... No tak, ale po co (na razie) tworzyć oddzielne kategorie, skoro tych prac w sumie było tyle, że na jedną właśnie wystarczyło i tak trzeba by było łączyć jakoś... Jeśli się okaże, że pojawi się 20 modeli popiersi, to wtedy można o tym pomyśleć, by stworzyć oddzielną kategorię... Ale tak to chyba nie ma potrzeby, poza tym konkursy modelarskie, takie militarne to praktycznie 100% modelarskiego kalendarza w Polsce, więc mało kto dowie się, że w małym, raczkującym konkursie SoD dopuszcza się modele historyczne. To był dopiero pierwszy konkurs, a gro ludzi już widziało to, czego nie ma w innych. No bo JESZCZE nie ma. Normalne. To przecież oczywiste, że pytając pierwszego lepszego modelarza lotniczego o konkursy cykliczne w Polsce, na które się wybierał, odpowie: Żywiec, Ostrów Wlkp. itp.

Natomiast jeśli chodzi o kategorie z modelami pojedynczymi, to tutaj mi się bardzo podobało, bo wszystkie były w podobnej skali i można było je jakoś normalnie porównać. Nie wiem do końca, gdzie umieścić modele kawaleryjskie i chyba jako duże modele na razie się sprawdzają, bo to i podstawka i sztandary itp. I można ocenić popiersie stojące obok motoru, nie? Pewnie, że można, w końcu na każdą z tych praca można spojrzeć inaczej, to samo tyczy się tej "sekretarki" Stefana. Inne podejście do figurkowego modelarstwa, ale przecież wcale nie jest gorsze od konnego generała. Inne się co prawda kryteria przyjmuje przy ocenie takiej pracy, ale można jednak to ogarnąć. Mówię - może w przyszłości pojawi się tyle prac, że będzie można rozszerzyć regulamin o kolejne kategorie... Heh, no pewnie, ale kto ufunduje dodatkowe nagrody? Trzeba na to przede wszystkim zwrócić uwagę, bo sponsorów nie jest łatwo pozyskać przecież... I tu musiał być kompromis na drodze ilość kategorii/ilość nagród ufundowanych przez fundatorów. Każdy by chciał mieć kategorię do swojej pracy, dyplom i nagrodę za pierwsze trzy miejsca. A skąd na to kasę wziąć? A tu nawet były za wyróżnienia nagrody! Owszem, te nowe modele to super pomysł na reklamę - swoją drogą niezłe figurki z tego Dark Messiah, czy jak to tam się nazywa.

I to chyba tyle ode mnie. Wcześniej już trochę napisałem, więc się nie będę powtarzał ;) A sami pewnie macie jakieś uwagi konkursowo-organizacyjne, więc z chęcią dowiem się, co o tym myślicie jeszcze. Ja tam z perspektywy gapia jestem zadowolony, że coś się odbyło i że udało mi się dotrzeć.

A tutaj moja ulubiona fotka - luz totalny! :mrgreen:

ImageClick to see full-sized image

Wszystkie fotki, które zrobiłem - pod tym adresem w dziale z reportażami:

GALERIA

A na końcu jeszcze jest tam fotka, której autorem jest umpa - zrobił mi swoim aparatem podczas wieczoru towarzyskiego w gronie dyskusyjnym, gdy czekaliśmy na nocne pociągi ;) Dzięki!

No i oczywiście podziękowania dla wszystkich razem i każdemu z osobna:

- za "przedobiednik" z fasolką i pizzą w bufecie na dole,
- za wspólne malowanie i rozmowy,
- za wypad do "chińczyka" poprzez "włocha" i osiedla warszawskie - z wykruszającą się po drodze niecierpliwą po części ekipą, która nie doceniała długiej wędrówki połączonej z podziwianiem krajobrazu, idąc okrężną drogą (Cukier, fajno było! Ja chcę jeszcze raz!)
- człowiekowi.morze (tak, tak, Nameless ma rację, skróć tę ksywę, bo szlag trafia momentami :D) za pogawędkę o rynku pracy w Polsce oraz traktowaniu pracowników i odniesieniu się do naszych "braci" z UE - całość okraszoną trafnymi komentarzami i śmiechem i oczywiście chińskim jedzeniem,
- za żarty, śmichy-chichy i wiadro złośliwości dla Mahonia i Phila ;)

I za całe godziny wspólnego wypadu!

I oczywiście gratulacje dla wszystkich finalistów i zwycięzców w poszczególnych kategoriach! Nie pamiętam już dokładnie, kto co zdobył, ale wiemy o co chodzi :)

Zrobię fotki tego swojego paskuda jeszcze, to rzucę do oceny.

...

A w drodze powrotnej miałem pełny przedział Polaków i jednego Niemca, który w nocy oglądał film na ekranie laptopa i dźwięku słuchał przez słuchawki. I znów ktoś chrapał całą noc...

Starczy, nie? Chyba muszę iść na jakiś odwyk... Dobranoc ;)
Pozdrawiam/Best regards
Sławomir Borysowski

Image

Let’s put a smile on that face!
Gonzo

Re: [PL] Polski Konkurs Malarski - SLAYER OF DEMONS

Post by Gonzo »

Co do roznych dziwacznych modeli/figurek nietypowych wystarczy zrobic kategorie Open
IRKUCK
Posts: 1993
Joined: 29 Aug 2005, o 14:20
Contact:

Re: [PL] Polski Konkurs Malarski - SLAYER OF DEMONS

Post by IRKUCK »

patrząc na zdjęcia i relacje bardzo żałuje że mnie nie było :doh:
gratulacje dla organizatorów i zwycięzców
Mam nadzieje ze ta impreza będzie już co roku, bo może kiedyś mi się uda na niej pojawić :P
....::::Dar Makabere Tanza Des Vampires:::....
Image
Post Reply