Skoro Marta pisze Bagaż wielką literą, to pewnie ma na myśli ten ze Świata Dysku Pratchetta, a nie D&D

Przy okazji - kto nie zna, to polecam poczytać książki tegoż autora!
A pocyc jest super póki co!
Skóra może i mogłaby dostać więcej mocniejszego cienia tam, gdzie już jest ciemno. Do tego minimalnie rozetrzeć coś jaśniejszego na skórze na wypukłościach, ale tak, żeby zachować ciemny odcień skóry, a o który Ci chodzi.
Skóry są rewelacyjne, jak prawdziwe, zwłaszcza te na broni (plus obszycie, ćwieki, masakra!). Na broni jedynie końcówka jest dla mnie zbyt cytrynowa, ale jak sama piszesz - jeszcze nie jest wszystko skończone
Maska na twarzy wygląda jak brudna szmata i ja bym już ją zostawił - mi się podoba. No, może bym ją lekko przybrudził jeszcze, ale sama faktura już mi pasuje i wygląda bardzo naturalnie.
Z przykryciem tej plamy nie będzie problemu po lakierze, bo zrobisz sobie dodatkową niezależną warstwę, po której będziesz malować, a nie bezpośrednio na poprzedniej (co w sumie też by problemem raczej nie było). Ale tak, jak Nameless mówi - może być ciężej z wpasowaniem się z odcieniem, najwyżej pociągniesz na całym ramieniu ponownie i wyrównasz potem

Ułatwieniem może być fakt, że masz oddzieloną tę część ciała pasami.
Spękania na skórach na pocycu troszkę bym zaznaczył, ale niekoniecznie wszystkie jednakowo, bo się może zrobić czarna pajęczynka i sam nie wiem, czy taki efekt tylko tego nie popsuje...
A kufer jest przezabawny

Kły na pewno bym mocniej rozjaśnił, drewno odrobinę też (przy kłach), żeby zwyczajnie wydobyć te detale, bo ma ich tam sporo

No i złoto można by też rozjaśnić, oczy (oko?) i tę narośl nad nim gdzieś tam podkreślić. Jęzor może być.