Page 12 of 48
Posted: 12 Feb 2008, o 14:42
by Nameless
ale jakie konstruktywne rady przy TT?
TT = ograniczona jakosc. to swiadomy wybor, ja go oczywiscie nie potepiam. cokolwiek nie napiszemy o jakosci, to uslyszymy "ale to TT, nie chcialem sie bawic". to nie przytyk do ciebie Dead, np. ja odpisalbym tak samo gdybym pokazywal figurke malowana na TT.
o schemacie kolorystycznym napisac? to bedzie opinia, a nie konstruktywna rada, nawet jak napisze, ze gdzies tam ma byc zielony, a nie niebieski. Przy okazji, podobaja mi sie kolorki.
Posted: 12 Feb 2008, o 14:47
by kacpero
a ja sie zgadzam z Ania

kształt "ognistej kuli" mi nie przeszkadza ale kolor wyraznie sugeruje inna substancje
Posted: 12 Feb 2008, o 15:06
by mahon
mysle dokladnie tak jak Nameless - jeśli jakość tabletop wynika z tego, że ktoś się dopiero uczy, to warto mu dawać rady. jeśli wynika z samoograniczenia to można powiedzieć "fajny tabletop", powiedzieć czy coś się podoba lub nie, ale nie ma sensu się rozpisywać, bo odpowiedź będzie "to tylko tabletop".
jak ja maluję "tabletop" to nie oczekuję wielkich komentarzy, a zdjęcia pokazuję bardziej po to żeby się nimi podzielić niż dlatego, że oczekuję komentarzy.
a co do kuli to wygląda jakby mu się odbiła kupa śmieci które ostatnio jadł
starając się coś napisać - zwiększałbym kontrast, głównie dodając rozjaśnienia podkreślając w ten sposób rzeźbę. ale to tylko tabletop...
Posted: 12 Feb 2008, o 17:30
by dead
ja ujme to inaczej ... tam przebija GS a nie po prostu malowanie tej kuli - zalozenie bylo takie by to byla ognista kula a ze pan daltonista malowal w nocy i nie widzial za dobrze to mu sie wydawalo ze to czerwone bzdetki ... przemaluje kule pare loszy powinno zalatac ten zielony ^^" dorzuce kontrasty na niej od czerni czerwieni do bialego i powinno byc git ... chyba ze jeszcze zrobie tak iz pokombinuje z multisystemen - chcesz jezyk masz jezyk chcesz "belta" masz bełta

...
nie chodzi tu o to ze to TT czy nie TT to wg mnie taki no moj standard z ktorego staram sie wybic ale nie mam po prostu jakos wybitnie duzo czasu by to zrobic (no i kasy to jest najsmutniejsze - studia oplaty itp itd ...) i jakos chyba motywacji brak ... z kazda praca staram sie pododawac conieco staram sie by warstwy byly bardziej plynne - po prostu cwicze warsztat a ze niejestem taki [FAJNY] by malowac cos np ponad 3 lvl to juz inna bajka (chyba po prostu nie jestem do tego zdolny ^^"). Sam skromnie uwazam ze jest to ponad poziom 2 (no moze nie 3 albo cos na granicy) ale zalozenie jest nadal takie - pomalowac cos niskim nakladem pracy by fajnie wygladalo i dobrze zeszlo na jebajcu ...
dobrze ze zwrociliscie mi uwage z tym beltem bo kurde odlozylem ten element i dopiero na finale wyszloby na jaw ze cos nie gra ...
prawda jest taka ze bretoncy to temat chwilowo wyczerpany ale bedzie reaktywacja

- choc musze wam powiedziec ze tamci ostatni - bretoncy byli na podobnym poziomie tylko minimalnie bardziej efekciarscy ...
zakusy sa checi sa czasu brak kasy brak motywacji brak a masa plastikowych figsow lezy i czeka na swoja kolej ... (nazbieralo sie tego gowna) coz moze po sesji jakos sie cos podziala
pozdro i dzieki ...
Posted: 12 Feb 2008, o 17:40
by mahon
@Dead - co do mozliwosci to na 100% potrafisz lepiej i to znacznie. Bretonczycy byli o dobra "kropke" wyzej!
a do do tego zielonego to mnie setnie rozbawiles - ale przy okazji sporo wyjasniles

i wszystko jest jasne...
@Nameless - i co? zadowolony?
Posted: 12 Feb 2008, o 17:55
by Nameless
zadowolony

Dead - zgadzam sie z Mahoniem, potrafisz lepiej. Zycze ci zebys jednak znalazl czas i mozliwosci na zmalowanie czegos dla wlasnej satysfakcji i rozwoju.
Posted: 12 Feb 2008, o 17:57
by dead
moze i umim ale jakos tak nie czuje tego ... swoja droga

tak prawda ... daltonista bylem jestem i bede i moje postrzeganie kolorow nie jest za fajne (tak jak z tym rozowawym pegazem

) ... przeszkadza to niestety oj przeszkadza
a teraz napisze taki drobny koment ... rozpisaliscie sie oj rozpisaliscie - dawno tu nie widzialem takiego tloku i polemiki - a to cieszy i to bardzo !!
qrde po takich komentach az nabralem ochoty na zrobienie smoka w nmmemie ale tak chyba ogrom pracy jaki by mnie czekal troche mnie przeraza i chyba jednak przerasta ... podszlifuje troche metaliki moze wyjda dobrze

...
Posted: 12 Feb 2008, o 18:04
by przemosz.
To jeszcze ja dorzuce 13 groszy.
Jedna podstawowa sprawa Deadzik.Bazowe kolory rzutuja na dalsza prace nad figurka. Staraj sie zeby podklad nie przebijal a farba rownomiernie kryla .Ze tak sie wyraze stosowanie tego "wyczysci" Ci dalsze malowanie.
pozdrosy i milego mazianka:)
Posted: 13 Feb 2008, o 09:28
by Ana
o dokładnie, bo TT też może być schludny

Wprawdzie trzeba sobie wyrobić na to sposób, ale warto obserwować, jakie kolory z jakimi łatwo się łączą, na jakim podkładzie są najszybsze efekty gładko nałożonej farby itd. Chyba gdybym dużo malowała TT to kupiłabym sobie Foundation Paints bo dają duży komfort pod tym właśnie względem
Dla mnie trudne kolory w malowaniu (bo kosztują mnie większego nakładu pracy) to:
żółty -> podczas malowania trzeba malować elementy w tym kolorze jako ostatnie, bo na nim najtrudniej robi się poprawki np. jakaś plamkę po omsknięciu się pędzla podczas malowania innego elem. To dla mnie jest horror w tuszowaniu.
Jeśli podkład mam czarny a muszę pomalować coś na jasny albo soczysty kolor, to najpierw maluję powierzchnię na szaro, a dopiero potem kolorek. dzięki temu nakładam dużo mniej warstw do gładkości np. takiego żółtego.
zielony -> taki lepszy TT z jakimiś rozjaśnieniami a nie tylko obkrawędziowaniem ... zawsze zielenie ciężko mi się rozjaśniało. Teraz już znalazłam na to sposób, bo zamiast rozjaśniać zieleń, to ją przyciemniam.
Ja np. lubię malować na TT skórzane elem, bo dobrze mi się washuje "Smoke" VMC

tak samo rdzę się fajnie nim robi

szybki efekt. No i lubię malować na TT niebieskim

łatwizna w gładkim nakładaniu i tak samo łatwo się przyciemnia jak i rozjaśnia.
TT żeby wyglądał fajnie, to musi być schludny. Ale ta schludność, żeby wciąż była opłacalna czasowo, to wymaga pójścia na sposób. Dead masz już takie własne sposoby?
Posted: 13 Feb 2008, o 10:06
by dead
Ps gdzies cos przebija ?? bo ja nie widze

jak tak patrze to wszedzie jest tak jak sobie to zalozylem ... moze mam bledne zalozenia ??
@Ana
zgadzam sie - zolty katorga ... !! ale ja odkrylem jeszcze gorsza rzecz - obcierki (nakladam mase cienkich wodnych warstw i mi nagle sie obetrze czesc i zostaje wyrwa - by to zalatac nie wiem jak musze sie nameczyc ... masakra)
niebieski dla mnie to kolor podstawowy i najbanalniejszy !! (osobiscie lubie blade niebieskie ale od tego smoka wyrobilem sobie inne zdanie na ten temat - patrz zolty:nasycony) malowanie tego modelu dalo mi fajna lekcje - mianowicie fajnie jest nasycic kolor czystym pigmentem jaka jest farba clear wtedy soczysciej to wyglada ...
czerwony wreszcie odkrylem taki prosty sposob na czerwienie (ale moga byc jeszcze lepsze)
zielony - maluje bladozielono i rozjasnienia do bialego nie sa trudne do uzyskania choc w polaczeniu z zolcia jest wiecej zabawy - faktycznie lepiej przyciemniac zielen niz rozjasniac
skorzane elementy - moje malowanie to 4 kolory + łosz
drewno wreszcie zakumalem jak troche inaczej podejsc do tematu moze jak sprawdze nowe mieszanki to bedzie jakis efekt
skora - dla mnieto wielka niewiadoma

kraina ciemnosci niezbadane zakatki ...
ogolem to chcialbym powiedziec ze jakos tak stanalem w miejscu ale moze to dlatego ze sie odnajduje w tym co robie moze dlatego ze to mi wystarcza ...
BTW faktycznie zakupie sobie nowy produkt GW bo te farbki jak to Szary ladnie opisal w artykule ladnie kryja juz od 1 warstwy...
Ps moja triada kolorow to: zolc niebieski czerwien

i prace glownie w tych tonacjach wykonuje (ewentualnie kolejna fajna rzecz czyli brazy ktore tez lubie)
pozdro i dzieki za rade chyba sie przejde do sklepu
