No tak się miałem właśnie pytać co wy macie takie parcie na ten model

Teraz już wiem.
Osobiście wolę trochę bardziej model Gildora jeśli miałbym już porównywać,
ale nie ja jestem sędzią, więc napiszę co myślę o tym twoim:
- Proste linie - musisz to poćwiczyć koniecznie, w kilku miejscach strasznie to widać. Zwykły lining dobrze wykonany daje więcej efektów niż niechlujny blending.
- Blending - czegoś nie chwytam. Zerknij na płaszcz tam jest nie najgorzej. Można się czepiać kontrastu, ale daje rade.
Za to z tymi frędzlami z przodu modelu to pojechałeś po bandzie. Wygląda tak jak napisałeś "że ci się nie chciało"

- Gemy nawet wyszły i mi się podobają!. Mówię o tych dużych za to teoretycznie tą samą techniką zmasakrowałeś te mniejsze na kiju.
- drybrush na wodzie. Nie czepiałbym się za takie techniki na stół, ale na konkurs nie wypada..... chyba
- Generalnie biała szata wygląda nie najlepiej. Cierpi na ten sam syndrom co te frędzle
- Za dużo chciałeś na raz wcisnąć na ten model. Jeśli dobrze rozumiem, to masz metalik na obwódce hełmu, NMM na większości żółtych części pancerza
i na lasce.
- Zauważ proszę, że w natłoku zbliżonych do siebie kolorów ginie ci twarz tego zioma. Jak masz prawie monochromatyczne barwy, to wówczas trzeba się bawić kontrastem i rozpiętością tonalną na poszczególnych elementach(to jest trudne trochę).
- NMM jest brutalny i brak na nim kontrastu, to widać szczególnie na tych stalowych elementach na lasce.
Powinieneś lepiej rozcieńczać farbę, bo obecnie model cierpi na efekt "gumowatości".
To prawda, że to wydłuża czas malowania, ale znacznie poprawia wygląd modelu. I pamiętaj żeby nie nakładać na pędzel masy farby.
To chyba tyle z mojej strony. Widzę, że jak chcesz to możesz dobrze coś pomalować, więc ćwicz chłopaku!, a w następnym poście Ty mnie będziesz punktował

Życzę oczywiście powodzenia na konkursie/pojedynku.