Owszem, wzorek na kiecce zdecydowanie nie był zachęcający, pamiętam. Widzę, że trochę odbiegłaś od oryginału, ale wcale to nie znaczy, że wyszło gorzej - nie, nie, absolutnie!
Zacznę tym razem od podstawki - uważam, że jest to jedna z najlepszych mini-dioramek jakie do tej pory zrobiłaś. Serio. Nie jest przeładowana, nie jest surowa (chyba malowałaś kamień tym razem), za to świetne "obsiana" roślinnością!. Jednym słowem - bajer. I nawet brzegi naokoło nie są zapaćkane

Jedynie kolor kartek mógłby być taki, jak tych dodanych na fotce oryginalnej.
A jeśli chodzi o figurkę... Kiecka na wielki plus, improwizacja i własne pomysły często się sprawdzają. Piękne kwiatki i dodatki

Może ciut ciut za bardzo różowo jest, a za mało czystej czerwieni - ale to pewnie wina prawdziwej kiecki na zdjęciu i stąd porównanie.
Skóra jest bardzo dobra, cieniowana, zgaszona gdzie trzeba i złamana fioletami i różem - też gdzie trzeba i komponuje się dzięki temu z całością.
I ja również nie pozostanę Ci dłuższy i z samą pochwałą nie zostawię
Nie podobają mi się włosy... 99%. Są tak pomalowane, że przypominają mi zwyczajnie drewniane deski - zwłaszcza z tyłu

Myślę, że to "wina" rozdzielania włosów tymi czarnymi kreskami... No tak mi się skojarzyły od razu. Widok od przodu - nad prawym ramieniem - przypomina mi za to wew. stronę drewnianej tarczy... Wiesz, zawsze robiłaś włosy mimo wszystko "złączone/gęste/bujne", a kosmyki dopiero rozdzielałaś przy końcach, symulując efekt rozwiania przez wiatr, czy coś w tym stylu. A tutaj normalnie są całe "płaty/deski" odznaczone... Wiem, że być może taka rzeźba, ale chyba można by to malowaniem ukryć... Najlepszym fragmentem jak dla mnie jest tylko moment nad czołem, również nad lewym okiem te bliki chyba niepotrzebne, a przynajmniej nie takie mocne...
I to w sumie wszystko z krytyki. Całość jest świetna!
