Właśnie wróciłem z działki i dołączam się do powyższych pochwał spotkania.
Miło był znów się spotkać, poznać i pomalować. Jako kierowca muszę pochwalić serwowaną wód....wodę. I przekąski. Zobaczyć słynne studio i przytulne gniazdko Mahoniów.
Prace, które miałem przyjemność oblukać powaliły mnie, aby w sumie znów natchnąć do wytężonego malowania. A właściwie ćwiczeń, bo jak widzę wciąż wiele pracy przede mną.
Peace&love!
Do następnego razu.
Gdyby było wolne miejsce i dysponowałbym wolnym czasem chętnie "przyjąłbym lekcję" podstawkowania. Konkretniej rzeźbienia fachowych skałek (w stylu Illusionrip'a, że się tak wyrażę ).
Witam po długiej przerwie!
Czy idea wspólnego malowania wciąż żywa?
Pytam bo od dawna już szukam bodźca do pracy, a najlepszym były (i mam nadzieję że będą) wspólne spotkania.
Pozdrawiam!