hmmm, zgadzam sie w 100% ze organizacyjnie bylo troche wpadek (te nieszczesne dyplomy, slabe chronienie prac, biedny ziutek ktory ich pilnowal ....), ale mnie generalnie impreza napelnila optymizmem. jest u nas z malowaniem coraz lepiej

.
nie do konca za to zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze nie doceniano nowatorstwa. gdyby tak bylo to mysle ze np. landraider mariusa nie mialby szans, podobnie slabo by sie mieli nurglowcy Alka. mysle ze byl to wazny czynnik, ale przed nim po prostu stalo dopracowanie techniczne. ze smokiem pisalem juz jak, wg mnie, wygladala sytuacja (szkoda ze nie zdecydowano sie na nieprzyznawanie w tej kategorii 1 miejsca, archaon tez mial kilka powaznych uchybien). chyba na podobnej zasadzie nie uplasowal sie magus kuby (swietny model, ale z babolem w postaci niebieskiego gluta - nie wygladalo to jak zaklecie tylko chyba miscast, i generalnie jakos nie pasowalo to do reszty) i sztandarowiec eliasza (bombowy sztandar i slabiutki miecz). podobnie robacek strzelil obie strasznego samoboja w postaci dosc duzego niedomalowania (gdyby nie to, kto wie kto zajalby 1 miejsce w lotrze). nie zdziwil mnie za to brak figurki krasnala pomalowanego przez illusionripa wsrod zwyciezcow. generalnie odnosze wrazenie ze wiekszosc z pokazanych przez niego modeli cierpiala z powodu niedostatecznego skontrastowania. jest to zwlaszcza bolesne gdy jury musi oceniac przy tak mizernych warunkach oswietleniowych (nie da sie wychwycic niektorych bardzo subtelnych przejsc kolorow). stad tez mam nadzieje ze podczas GD bedzie wygospodarowane miejsce gdzie sedziowie beda mogli na spokojnie przyjzec sie ludkom.
co do nieprzyznawania miejsc w niektorych kategoriach - jak tylko sie dowiedzialem o tym kroku wiedzialem ze wzbudzi to kontrowersje, ale osobiscie uwazam ze to dobre rozwiazanie. na zachodnich konkursach juz tak bywalo. jest to jeden ze sposobow na budowanie poziomu - po prostu aby cos wygrac musimy sie postarac, nie wystarczy ze przyjedziemy z czyms zrobionym w ostatniej chwili. szkoda ze zabraklo 100% konsekwencji w tej mierze.
osobiscie jestem pod wrazeniem profesjonalizmu sedziow. wydaje mi sie ze nie bylo wsrod nich ludzi "od czapki". blyskawicznie wychwytywali wszelkie niedociagniecia. podobnie angol ktory decydowal o ocenie koncowej znal sie na rzeczy. jedynie kategoria wh40k byla dla mnie oceniona dziwnie i ciezko mi sie zgodzic z jej wynikami (tak, wiem mowilem to juz

). model biegnacego grey knighta zrobil na mnie duze wrazenie, no moze poza konwersja. przypuszczam ze byc moze poszlo wlasnie o nia - angol to bodajze rzezbiarz/modelarz i byc moze jest zbyt wyczulony na te sprawy (mogl mu tez nie pasowac pomysl tak dynamicznie biegnacego kolezki w ciezkim pancerzu, klocacy sie nieco z "fluffem"). nie zmienia to jednak faktu ze malowanie bylo swietne, wg mnie o niebo lepsze od chaplaina ktory wg mnei nie powinien sie znalezc wsrod najlepszych prac. coz, decyzja sedziego byla jednak inna i musimy sie z nia pogodzic.
niewatpliwie konkurs ten uczulil mnie na "dopieszczanie" figurek. okazuje sie ze bez tego nie mamy co startowac w miedzynarodowych konkursach. "artyzm" (bueee, jak ja nie lubie tego slowa) musi isc krok w krok z dosknaloscia warsztatu rzemieslniczego

i opisem swiata z ktorego pochodzi model.
moze narzuca nam to pewne granice, jednakze wewnatrz nich mozemy poruszac sie swobodnie dajac upust naszej wyobrazni (pfffff, ale zrobilo sie powaznie

).
to tyle, bo zaczynam smecic i wpadam w bledne kolo
