[PL] suczki - dyskusja o stylach

Jak ktoś osiągnął ten efekt? A jak ja bym mógł to zrobić?
Post Reply
Ana
Painting Mum
Painting Mum
Posts: 3418
Joined: 9 Apr 2005, o 02:49

[PL] suczki - dyskusja o stylach

Post by Ana »

To są tzw. drugopoziomówki:

ImageClick to see full-sized image

Zabierając się za nie, wpadło mi do głowy, żeby sprawdzić jak się maluje czarne ostrza. Pasowały by mi, więc postanowiłam się sprawdzić. Od jakiegoś czasu robiłam głównie figurki o średnim standardzie, więc nie miałam okzji poeksperymentować :cry:
Miałam jednak dylemat, bo ich właściciel ciągle podsyła mi piękne modele do malowania i tak naprawdę każdą z figurek chciało by się dużo bardziej dopieścić od tego co On ode mnie oczekuje :? Ciąglę się skuszam na jakąś i robię mu prezenty, ale tym razem miałam upatrzoną na ten cel już inną. Więc zastanawiałam się jak to zrobić żeby sprawdzić się w tych ostrzach a nie podnosić ich standardu.
Wpadłam na pomysł odejścia od mojej estetyki i pomalować je w komiksowym stylu.
I właściwie po długich wywodach dochodzę wreszcie do sedna sprawy:

Nie przypuszczałąm, że tak wiele można wybaczyć (skóra jest potraktowana tylko 1 kolorem, bez rozjaśnień i bez przyciemnień) wpasowując się w ten styl.
Umęczyłam się tylko trochę przy paskach, bo musiałam sprawdzić która metoda będzie mi bardziej pasować - tak na przyszłość. Część z nich jest pomalowana najpierw na czarno a potem dopiero wcelowywałam się z brązowym - to jest podobno metoda często stosowana przez zwolenników tego stylu, ale po jakości widać (bo u mnie to są te mniej staranne paseczki :?) że mnie ta metoda kompletnie nie leży i zajęła mi chyba 2x więcej czasu niż pomalowanie pasków na brązowo i dopiero potem obkrawędziowywanie ich z obu stron. Wystarczy cienki pędzelek i lekko rozwodniona farba :)
Okazuje się że moim zródłem do prostego i estetycznego malowania jest ta stylistyka. O wiele więcej niedoróbek się wybacza z mocnym podziałem na elementy niż moją stałą metodą.
Czy to wporządku?
Zwykle tradycyjną metodą musiałam się dużo bardziej namęczyć żeby praca wyglądała schludnie, bo tak naprawdę to chyba to zwykle podoba się ich włąścicielom - graczom :roll:
Mam lekkiego kaca po tym eksperymencie i traktuję tą metodę jako zło konieczne. Czy słusznie?
-- Ańa

Image
mahon
Super Villain
Super Villain
Posts: 23961
Joined: 31 Mar 2005, o 23:36
Location: Poznan, Poland
Contact:

Post by mahon »

Źle i tandetnie :)
Żartuję... :D

Tak poważnie to mnie ta skóra i ciuchy w paru miejscach (plecy suczki prawej) nie ruszają - to nigdy nie był mój styl. Ale z kolei kombinezon suczki lewej i przód prawej nie są takie złe.

Ostrza na pewno są lepsze niż zasługuje na to 2 poziom, a do tego oczka.... Wiesz co? Jak wrócę do domu to zrobię zbliżenie oczka (ach, te lisie oczy ;) ) i tych mieczy - bo to fajna robota... Więc nawet jeśli niektóre elementy zostawiłaś prosto zrobione to 'uogólniając' poziom 2 na pewno to jest. Miecze, oczka, włoski - to ci wyszło :P

Koniec chwalenia - skóra jest płaska :P
-- Mahoń

Image

Back in the garage with my bullshit detector
Ana
Painting Mum
Painting Mum
Posts: 3418
Joined: 9 Apr 2005, o 02:49

Post by Ana »

ale ja nie chciałam rozmawiać o moim malowaniu, tylko o stylach. Fotka miała być pretekstem do dyskusji. O tym jak wiele niewybaczalnych rzeczy można robić w tej stylistyce i że ona zmienia punkt widzenia. Chciałam porozmawiać o wybaczalnych minusach w jakości.
Wiem, że nie jesteś zwolennikiem tego stylu. Znam też jego zwolenników( tu wywołuję do tablicy D_C). Chciałam sprowokować debatę nad tym, czy należy szanować taką estetykę, czy słusznie mam o niej niskie mniemanie:?: Czy może znów wracam do punktu łatwo nie znaczy źle:?:

Moim zdaniem, malowanie w tej estetyce ogranicza możliwości samorozwoju.
Co Wy na to?
-- Ańa

Image
mahon
Super Villain
Super Villain
Posts: 23961
Joined: 31 Mar 2005, o 23:36
Location: Poznan, Poland
Contact:

Post by mahon »

Dobra, poprawiłem temat na bardziej oczywisty :)

A co ja uważam? ten styl nie jest zły i na pewno łatwo w nim zrobić coś efektownego - wystarczy staranność i wyraźne kolorki. Jego rozwojową wersją jest styl Foundry - malowanie 3 odcieniami jednego koloru: baza, przyciemnienie, rozjaśnienie. Dość płasko, bez gładzenia przejść. Jest to efektowne i są malarze którzy to robią. Ja np. stosowałem to w swoich figurkach w skali 1:72- szybko uzyskujesz niezły efekt.

Zresztą zauważyłem, że Rackham dość często - zwłaszcza na większych modelach pozostawia durze powierzchnie dość płaskie. Tzn. pewnie są trochę pocieniowane, alei tak polegają chyba w dużej mierze na naturalnym światłocieniu.

Malując tylko w ten sposób za bardzo nie masz możliwości się rozwinąć... Jej głównym atutem musi być staranność - i tyle może Ci dać taka technika. Ale warto opanować i taki styl - nigdy nie wiadomo co się kiedy przyda :)

Dla mnie to taki styl żywcem wyciągnięty z komiksu - płaskie plamy ograniczone czarnymi konturami. To nie jest złe, tylko kunsztu w tym się ani nie rozwinie ani nie pokaże. A może jest to pretekst do wyrobienia sobie wrażliwości na kolory i 'oka' do ich doboru?
-- Mahoń

Image

Back in the garage with my bullshit detector
Theotril

Post by Theotril »

Osobiście nie lubie tak zwanego" komiksowego" stylu. Choć cenie sobie osoby, które potrafia się nim sprawnie posługiwać. Niektóre prace wykonane ta technika są wstanie wzbudzić we mnie zachwyt, lecz sa to pojedyńcze przypadki. Napewno monotonny byłby świat figurkowych ludzików bez owych kolorowych przedstawicieli gatunku.(czytaj figurek :D ). Jeśli chodzi o inne style to sam preferuje jak najbardziej realistyczny-choć czasem może on wydawać się mało atrakcyjny.
Post Reply