A mi to, że większość masterów jest w Warszawie do której pociągiem mam 4 godziny
Mimo wszystko dobrze, że mam ciotke w Warszawie - tak się załapałem na Wojennego Młota.
Póki co to najbardziej osiągalnym miejscem dla mnie są turnieje i konkursy w Poznaniu - na które od tego roku zaczynam regularnie jeździć.
W właśnie - wiecie może kiedy jest jakis najbliższy turniej WFB w Poznaniu??
chcia?bym ci powiedzie? mimo wszystko ?e dobrych malarzy mo?na znale?? tak?e poza Warszaw?- na przyk?ad w Poznaniu jest kilka osób, które ?wietnie maulj? i których Warszawa nam zazdro?ci: mahon, ana, benathai, demimorgana (teraz )
illusionrip wrote:chcia?bym ci powiedzie? mimo wszystko ?e dobrych malarzy mo?na znale?? tak?e poza Warszaw?- na przyk?ad w Poznaniu jest kilka osób, które ?wietnie maulj? i których Warszawa nam zazdro?ci: mahon, ana, benathai, demimorgana (teraz )
@illusionrip - jakos nie zauwazylem zeby ktos twierdzil ze w Warszawie sa najlepsi malarze, ani tez ze jest tam ich jakies specjalne skupisko. Wydaje mi sie ze Galharenowi chodzilo o turnieje klasy master. utalentowanych pacykarzy mozna znalezc w calej Polsce np. Adam Benesz - Jaroslaw, Szary - Czestochowa, Demon_Color - Lublin.... mozna by to tak ciagnac duzo dalej .
edit - wklepywalem posta w tym czasie gdy Galharen "prostowal" swoja wypowiedz
chodziło mi o ludzi, którzy lubią jeździć na konkursy. są przecież tacy, którym jeżdzenie od konkursu do konkursu sprawia wielką przyjemność (nawet niezależnie od wyniku). a ja może po prostu wybierając spośród sposobów spędzania czasu wybieram coś innego?
Jasne Mahon, jak najbardziej rozumiem takie podejscie (stad tez ta w mojej wypowiedzi) i nie mam nic przeciwko niemu. jednakze w takiej sytuacji nie ma co nazekac, ze poziom konkursow niski .
zreszta dyskutowalem swego czasu na ten temat. doszedlem do jednego , dosc oczywsitego wniosku - malarz musi miec po co przyjechac na konkurs. dla jednych ta "marchewka" jest nagroda, dla innych prestiz, mozliwosc pogadania z innymi hobbystami etc.
sek w tym ze wg mnie u nas cos z ta matchewka slabo, na ogol konczy sie na nagrodzie. szkoda, bo gdyby stworzyc warunki do zaistnienia pozostalych elementow moze wiekszej grupie ludzi (w tym byc moze rowniez Tobie ) przyjazd na impreze sprawilby przyjemnosc.
to moze teraz pzoanan wpadnie na kolejne urodzinki strfey zero - rok temu byl bardzo fajny konkurs malarski udalo mi sie wygrac i niektorzy mnie chyba znielubili a z drugiej strony poznanlem przez to kilka fajnych osob no i "prestiz"
takze szykujcie choc-olorowcy pamperki na listopad:)
żaden z polskich konkursów nie ma w sobie chyba mocy przyciągania. próbują nagrodami, ale to chyba nie tylko to... może Polska to za mało na sensowny konkurs?
GD zachęca nie tyle nagrodami co prestiżem, możliwością zobaczenia świetnych prac, a zwłszcza WIELU prac. a u nas? hm... masz rację - chyba po prostu nic DOSTATECZNIE mnie nie zmotywowało do startowania.
i chyba nie tyle narzekam, co żałuję, że jest jak jest (samemu nie robiąc nic, żeby to zmienić )
nie zgodze sie ze Polska to za malo na sensowny konkurs. mamy naprawde wielu utalentowanych malarzy, na kazdym konkursie na jakim bylem mozna bylo znalezc jakies perelki. jako dowod foty 2prac z tegorocznego Bazyliszka: Click to see full-sized image Click to see full-sized image
zgodze sie ze nagrody to nie wszystko.
mysle ze bledem jest doklejanie konkursu do konwentu jak jakiegos gorszego brata. mam na mysli to, ze o ile konwent jest na ogol dobrze naglosniony to konkurs juz raczej nie, jedzie jakby "na doczepke". kto chcialby sie paprac w czyms co jest traktowane jak niewazny element? Popatrzmy na Golden Demona - jest on integralna i bardzo istotna atrakcja GamesDay`a, zyskuje wiec na mocy przyciagania.
Ponado mysle ze brakuje u nas jakiegos punktu programu specjalnie dla malarzy. Moglby by to byc np. sponsorowany wypad do knajpy dla finalistow .