czlowiek.morze wrote:W trakcie robienia wodza, dokończyłem Alicję (Sławol zaczął ją skrobać na Golden Demonie w Poznaniu 2 lata temu)

Paaaaaaaanie Dzieju, kiedy to było! Ale miło, że pamiętasz

Skończyłem na wciśnięciu jej chyba w podstawkę i wypełnieniu GS-em szczeliny...
A model wyszedł Ci ładnie.
Oczy - na pewno są puste, mają małą kropkę. Następnym razem spróbuj tam dać jakiegoś ciemniejszego odcienia wokół albo w ogóle zacznij malować inaczej oczy: od zamalowania całego miejsca na ciemno, później białko, a na końcu źrenica.
Kiedyś gdzieś to opisałem 
Krechy naokoło nie muszą być ostre i mocne, bo wtedy zrobisz z niej gotkę albo osobę winną przesolenia zupy
Skórze twarzy też przydałyby się cienie, chociażby w okolicach nosa. Jeśli model miałby być oświetlony głównie od przodu (a tak mi to wygląda), to ręce w okolicach łokci powinny mieć już ciemniejszy odcień
Włosy - no tu już zostało powiedziane chyba wszystko. Na płaskiej powierzchni dobrze jest nadać fakturę malowaniem, ew. można nałożyć cienką warstwę jakiejś masy i porobić gdzieniegdzie rowki symulujące kosmyki włosów.
Ciuchy - sukienka niezła (ma trochę brudnych kropek z przodu - chyba że tak miało być), trochę szorstka przy rozjaśnieniach (a przy malowaniu SM już Ci płynniejsze przejścia wychodziły). Fartuszek OK (trochę szorstki), ale krew trochę zbyt mało zróżnicowana - może odważniej tam czerwieni walnij? Jakieś krople większe, takie rozbryzgi, czy jak to nazwać... Myślę, że paćkanie samym tuszem Clear Red od Tamiyi (Red Inkiem od GW) w różnych proporcjach z wodą już by dużo dało.
Podstawka - kafelki dla mnie są OK, ale mało się na nich dzieje. Są odznaczone wyraźnie, ale poza tym nic na nich nie ma. To, że zrobiłeś szachownicę to oczywiście na plus, bo na pewno jest to urozmaicenie, ale skoro miś jest zakrwawiony, to może warto by trochę rozlanej krwi dodać na podłodze?

I może jakiegoś "brudu kuchennego"
Całej pracy brakuje odrobinę dodatków, a jest jeszcze miejsce, żeby je wcisnąć i całość uatrakcyjnić.
A ta drewniana podstawka jest faktycznie trochę za duża.
Post Sławolum
Widzę, że opalane kartki wciąż w modzie

A jako ciekawostkę dodam jeszcze: do pełni "plamistości" takiej karteczki (jeśli masz ochotę oczywiście i nie chcesz opalać wewnątrz, żeby nie wypalić dziury w tekście przypadkiem) proponuję wziąć miękki pędzel (jak do akwareli szkolnych) i zwyczajnie ją poplamić herbatą. Bardzo ciekawy efekt pożółkłej starej mapy wychodzi, a i kartka się oczywiście "artystycznie" pomarszczy od cieczy
