Tym razem przyszedł czas na kolejny model historyczny
Mam jakiś głód pisania ostatnio, więc poleje się woda...
Kawał żywicy z dodatkowymi elementami od firmy Verlinden Productions. Produkt nosi dokładnie taką samą nazwę, jak jeden z najlepszych filmów Kubricka o tematyce wojny w Wietnamie: "Full Metal Jacket". Na pudełku jest też druga część nazwy: "G.I. Vietnam". G.I. to skrót używany przez wojska USA ogólnie do określenia jednostek sił zbrojnych (albo Government Issue lub Galvanized Iron), natomiast FMJ to nazwa popularnej amunicji strzeleckiej - pełnopłaszczowego pocisku. Film często jest tłumaczony jako "Pełny magazynek" czy też "Uzbrojony po zęby", co jest niestety błędne.
Dawno się już nosiłem z zakupem, bo obok II WŚ to mój drugi ulubiony okres historyczny, a takich scenek od VP jest więcej: "Good Morning Vietnam" (też filmowa nazwa, a sam film to rewelacyjny Robin Williams), "Flower Power" i inne... Myślałem o tym, żeby w przyszłości skompletować sobie wszystkie i zrobić jedno duże obozowisko, ale nie wiem, na ile mi tego pomysłu wystarczy, więc na razie poprzestałem na tej jednej scence
Póki co wybrałem - moim zdaniem - najlepszy produkt pod każdym względem: żołnierz leżący w swoich gratach i przeglądający Playboya. Klasyczna scenka, dużo detali, klimat i urok Wietnamu
Model wykonany jest w skali 1:35. W katalogu figuruje pod nr 329, o czym zresztą informuje nas napis na opakowaniu.
Zapakowany w woreczek i gustowne pudełko ze zdjęciem pomalowanego wyrobu. Wewnątrz znajdziemy 5 elementów, z których należy wykonać całość. Głowy są umieszczone na jednym kanale wlewowym, więc części jest w sumie 6: cała dioramka, 2 ręce, 2 głowy, no i radio.
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized imageOcenę można by zacząć od przedstawienia bliżej tej największej części zestawu: całego "grajdołka". Wykonany jest na najwyższym poziomie, a jeśli ktokolwiek miał kiedykolwiek styczność z tym producentem, to wie, że po dziś dzień wyroby spod tego znaku są uznawane za jedne z najlepszych na świecie. Verlinden produkuje mnóstwo gratów na pojazdy (skrzynki, beczki, broń i amunicję itp.), a także modele. Z reguły zaraz po wypuszczeniu na rynek np. takiego Abramsa można się spodziewać wysypu gratów na dioramy. Najbogatsza oferta zawiera oczywiście skalę modelarską 1:35.
Całość, mimo że odlana jako jeden element - jak widać na załączonych fotkach - jest zrobiona doskonale. Dołki, zagłębienia, detale i inne kształty - nie ma się czego czepić. Nawet mi jest ciężko
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized imageJakość i dokładność wykonanych detali jest po prostu oszałamiająca. Wystarczy chociażby wspomnieć o oprawkach okularów, zegarku na przegubie, skrzynkach z doskonałą fakturą drewna, czy też pacyfie na łańcuszku, która sobie leży na klatce piersiowej żołnierza. O detalach radia, puszkach, paczkach fajek, zaroście hippisowej głowy i podeszwach butów nie wspomnę.
Click to see full-sized imageNawet hełm M-1 ma naciągnięty materiał i fałdki! Niech nikogo to nie zmyli i czasem nie szlifuje tego, bo to nie są moldy
Zestaw nie posiada zbyt wielu nadlewów, a te, które są, są bardzo łatwe do usunięcia i wynikają tylko i wyłącznie z procesu produkcyjnego, a nie z kiepskiej jakości form. Linii podziału znalazłem niewiele i bardzo delikatnych - tutaj wystarczy jedynie delikatne piłowanie pilnikiem, potem papier ścierny i szlify końcowe. Można też (jeśli ktoś czuje się na tyle pewnie) zeskrobać to nożykiem, ale należy pamiętać o tym, że to żywica i łatwo o uszkodzenie, tym bardziej, że detale są naprawdę delikatne i cienkie.
Malowanie przewiduję w miarę wierne kolorystycznie, więc na pewno na pierwszy ogień pójdzie najlepszy (moim zdaniem) film traktujący o wojnie w Wietnamie: "Czas Apokalipsy" (oczywiście rozszerzona wersja, zresztą niedawno znów oglądałem ze 3 razy) z M. Sheenem (no i świetnym M. Brando), później pewnie "Pluton" z jego synem
No i oczywiście mój ulubiony śmigłowiec ever i "koń roboczy" tej wojny - Bell UH-1 Iroquois... Ale o tym może kiedy indziej...
Wracając do zestawu...
Malowanie w sumie nie powinno sprawić nikomu problemu. Wystarczy tylko zaopatrzyć się w odpowiednią dokumentację fotograficzną i można działać. Kolorystyka z tego okresu jest ogólnie znana i nie są to stare informacje, więc na pewno można się wiele dowiedzieć chociażby na szybko z Internetu. A dla zapaleńców oczywiście odpowiednie pozycje książkowe, np. znanego wydawnictwa Osprey. Kolor umundurowania zielono-oliwkowy, do tego camo tiger stripes, fajki Marlboro, Winston i Lucky Strike i można działać
Same gazety i rozkładówkę można sobie wydrukować w odpowiedniej skali (okładka Playboya na pewno nie będzie problemem) albo namalować, jeśli ktoś się czuje na siłach
Sam zestaw oceniam na 9,5/10. Prawie ideał. Małym minusem (wszędzie jakieś są) są te wszystkie małe śmieci i nadlewki oraz sporadyczne linie do usunięcia. Nie są to trudne rzeczy, ale jednak trzeba poświęcić im trochę uwagi, bo diabeł tkwi w szczegółach - a tych mamy tutaj sporo i każdy obserwator na pewno się na nich skupi.
Polecam! Zestaw jest dość drogi, ale myślę, że warto - mnie to kosztowało jakoś ok. 90zł + przesyłka. Za jakość trzeba płacić, a wiadomo, że modelarz nie lubi kupowania kota w worku i nie chce wydawać pieniędzy na ślepo na słabą jakość za dużą cenę, bo i też te wszystkie nasze zabawki są po prostu drogie. W tym przypadku na pewno wiadomo, że jest to porządnie wykonany produkt i sprawi wiele przyjemności przy malowaniu.
Edit:
Pomalowaną wersję można zobaczyć w tym temacie
viewtopic.php?f=13&t=3366&start=730





