1) Fallen Angel (Freebooter)
Skala ~50mm. Model co prawda mi się nie podoba, ale bezstresowo się go malowało, zajął mi ok. 14 dni. Składanie nie było już takie bezstresowe, powiesił bym projektanta za mocowanie ręki z mieczem.
2) Al Vianna(Studio McVey)
Figurkę robiłem od maja tego z różnymi przerwami. Jest jednym pasmem nieszczęść. Wielokrotnie spadała z biurka, ma złamaną rękę w nadgarstku, połamany miecz. Po pomalowaniu 3/4 figurki źle nałożyłem farbę(tak dwukrotnie) i figurka przechodziła w związku z tym dwukrotne skrobanie twarzy (bardzo widać?
Podstawka robiona ręcznie. Też robiona w dwóch podejściach, bo za pierwszym razem źle zmieszałem składniki i masa nie chciała zastygnąć, więc musiałem wszystko zrobić drugi raz i w sumie wyszło to figurce na zdrowie. To chyba najtrudniejsza figurka, którą malowałem (bardzo drobna i krucha). Może będzie kiedyś lepsza wersja mk II do mojej prywatnej gabloty
pozdr,
P.






