Balrog builds HobbyZone miniature transport cases – review

HobbyZone‘s offer includes interesting miniature transport cases. I was lucky to receive them for testing and reviewing, but I realized that there are already such reviews on the internet, describing thoroughly these products. This put me in a difficult situation – should I write yet another review, posting nearly the same photos, similar comments and remarks? Everything must have been said already….

W swojej ofercie HobbyZone posiada ciekawe walizki do transportu figurek. Miałam szczęście otrzymać je do testowania i zrecenzowania, jednak zauważyłam, że w sieci znaleźć można już takie recenzje, które dokładnie i szczegółowo opisują te produkty. Postawiło mnie to w kłopotliwej sytuacji – pisać kolejną recenzję, zamieszczając niemal takie same zdjęcia, podobne komentarze i spostrzeżenia? Chyba wszystko zostało już powiedziane…

Fortunately I was not completely helpless! In such cases I can always count on my men – let us see how they manage to deal with this “difficult” task, that is assembling the cases. Obviously I have delicate fingernails. and I’ve just hurt my little finger 😛 so I hope they are going to help the lady in distress? I believe at least the older one should manage somehow. But let’s see if they stand up to the task. 😉

Let me allow Mahon to continue (unfortunately one cannot count on Balrog as far as writing longer texts goes) – he did the assembly, so may he describe it. 😛

Na szczęście nie byłam całkiem bez wyjścia! W takich sytuacjach zawsze mogę liczyć na moich mężczyzn – zobaczmy jak poradzą sobie z tym “trudnym” zadaniem, jakim jest poskładanie skrzynek. Oczywiste jest, że mam delikatne paznokcie, a do tego właśnie się skaleczyłam w paluszek 😛 więc chyba poratują damę w potrzebie? Teoretycznie przynajmniej ten starszy z nich powinien jakoś sobie dać radę. Ale zobaczmy czy staną na wysokości zadania. 😉

Przekażę głos Mahoniowi (niestety na Balroga nie ma co liczyć, jeśli chodzi o pisanie dłuższych tekstów) – składał, to niech to opisze. 😛

Now these are some packages! / Co za paczki!

The cases arrived well packed in cardboard boxes, which should assure safe delivery. But such a tape-wrapped box is nothing an averagely sharp knife couldn’t deal with! 😀

Skrzynki dotarły szczelnie zapakowane w kartony, co powinno zapewnić bezpieczny transport. Jednak taki oklejony karton to nic, z czym nie poradziłby sobie średnio ostry nóż! 😀

Hobby Zone miniature transport case review
Gimme a knife, we’re off to fight!
Dawać nóż, ruszamy do boju!

After unboxing we spotted the cases. But our task was not to be too easy, as everything was in pieces. No, nothing was broken, the cases simply need to be assembled. Wanting to avoid compromitation in my kid’s eyes, I decided to build the first case by myself, and if I succeed, we’d manage to deal with the other one together. 😉 And so I did, according to my plan.

Po rozpakowaniu naszym oczom ukazały się skrzynki. Ale żeby nasze zadanie nie było zbyt łatwe, wszystko było w kawałkach. Nie, nic nie było połamane – po prostu skrzynki wymagają samodzielnego montażu. Chcąc uniknąć kompromitacji w oczach dziecka, postanowiłem, że pierwszą skrzynkę poskładam sam, a jeśli mi się uda to jakoś przebrniemy przez wspólne składanie drugiej. 😉 Jak postanowiłem, tak zrobiłem.

Hobby Zone miniature transport case review
The sight that freezes even most valiant hearts…
Widok, który zmrozi najmężniejsze serce…

Biiiiiiig case / Duuuuża skrzynka

I started working on the larger case – officially called a Professional Transport Case. The number of elements in the box can look discouraging, but a quick look at the manual allowed me to overcome my reservations. Everything seems to be easy and comprehensible, and I am a smart guy and can deal with pictography. 😉
So all there is to do is take the unbeatable PVA glue and start working!

Na warsztat wziąłem większą ze skrzynek – oficjalnie nazywaną Profesjonalną Walizką Transportową. Liczba elementów w paczce może wyglądać trochę przytłaczająco, ale rzut oka na instrukcję rozwiał moje niepokoje. Wszystko wydaje się proste i czytelne, a ja jestem sprytny i poradzę sobie z pismem obrazkowym. 😉
Pozostaje przygotować niezastąpiony klej Wikol i brać się do pracy!

Hobby Zone miniature transport case review
Looks promising…
Zapowiada się obiecująco…
Hobby Zone miniature transport case review
9 pictures? I should be able to do it…
9 obrazków? Chyba dam radę…

I was happy to see that the elements are connected like jigsaw puzzles – the cut ins and outs fit perfectly and the joints hold well thanks to it. Of course I wouldn’t trust them enough to keep miniatures in a non-glued case, but for dry-fitting it was good enough.

It’s good to check in the manual which elements should be used in the particular moment,  because generally the connections are all of one kind, pretty much standardized, so with a little stubornness one could join wrong parts with each other ( no no no, I didn’t make such mistakes…). The manual clearly explains how and what to connect.

Ucieszył mnie fakt, że elementy łączy się jak puzzle – nacięcia i wypustki pasują doskonale i elementy dobrze się trzymają dzięki takim łączeniom. Oczywiście nie powierzyłbym bezpieczeństwa figurek nie sklejonej skrzynce, ale do celów spasowania elementów to wystarczyło.

Warto sprawdzić w instrukcji jakie elementy powinny być użyte w danym momencie, bo zasadniczo łączenia są jednego rodzaju, w jednym standardzie, więc przy odrobinie uporu można spasować ze sobą złe części (nie, nie, nie, mi taki błąd się nie zdarzył…). Instrukcja zrozumiale wyjaśnia co jak zmontować.

Hobby Zone miniature transport case review
Who played with jigsaw puzzles, he will cope with it
Kto układał puzzle, ten da radę

I started with drawers, which are excellent for transporting small items, like glue, brushes or accessories which will be used by Ana to bring her transported minis to their final state or to remove the last faults (did I say “faults”? how risky of me…). I am sure the box can hold enough materials to suffice for a demo painting session (yes, they need to squeeze in, because we are not going to carry any more boxes with us! :-P).

Zacząłem od szuflad, które świetnie nadają się do transportu drobnych elementów, takich jak kleje, pędzelki czy akcesoria, które będą Ańi służyć doprowadzeniu transportowanych przez nią figurek do stanu finalnego lub usuwaniu ostatnich niedoróbek (napisałem “niedoróbek”? ale ze mnie ryzykant…). Jestem pewien, że w skrzynce uda jej się zmieścić dość materiałów, by spokojnie przeprowadzić pokaz malowania (tak, mają się zmieścić, nie będziemy targać ze sobą więcej pakunków! :-P).

Hobby Zone miniature transport case review
Shortly this will…
To wkrótce…
Hobby Zone miniature transport case review
… become a drawer.
… będzie szufladka.

While dry-fitting parts of these drawers I got some help from Balrog, which allowed me to see that even his little hands have no problem with such a “complex” method of building. 😉

W pasowaniu elementów szuflad pomagał mi Balrog, dzięki czemu mogłem zobaczyć, że nawet jego dziecięce łapki nie mają kłopotu z takim “skomplikowanym” sposobem montażu. 😉

Hobby Zone miniature transport case review
Beautiful drawer, perfect for brushes!
Piękna szufladka, w sam raz na pędzelki!

While gluing some parts (especially the corners) I noticed that it’s better to apply glue onto both glued surfaces or at least take care not to glue the parts only partially. Because the elements interlock  with each other, it’s a good idea to assemble them without gluing to see where the glue should be applied and only then move on to gluing.

Przy sklejaniu niektórych elementów (zwłaszcza narożników) zauważyłem, że lepiej nałożyć klej na obie klejone powierzchnie lub w inny sposób dopilnować, by nie skleić elementów jedynie częściowo. Ponieważ elementy zazębiają się ze sobą, warto najpierw sprawdzić “na sucho” które powierzchnie wymagają nałożenia kleju i dopiero wtedy brać się za klejenie.

Hobby Zone miniature transport case review
Now we see where the glue should go
Teraz widać gdzie trzeba nałożyć klej

I liked the way the handle is made – there’s an additional little slat attached on the bottom, and it makes the handle stronger, thicker, and also more comfortable thanks to rounded edges.

Podobał mi się sposób wykonania uchwytu – od spodu przykleja się dodatkową listewkę, która nie tylko wzmacnia uchwyt i wygodnie go pogrubia, ale także dzięki wygładzonym krawędziom zwiększa komfort noszenia.

Hobby Zone miniature transport case review
Oh, thiis handle is from the smaller case, but the larger one is made much like this :-)
O, to akurat uchwyt mniejszej walizki, ale w dużej rozwiązany jest tak samo :-)

The upper part is very stable thanks to the additional shelf on which the drawers rest.

Górna część jest bardzo stabilna dzięki dodatkowej półeczce, na której spoczywają szuflady.

Hobby Zone miniature transport case review
So many elements create the upper shelves…
Tyle elementów tworzy górne półki…
Hobby Zone miniature transport case review
… that the construction is strong and stable.
… że konstrukcja jest mocna i stabilna.

While building the case it’s good to fit the back wall pretty quickly. Otherwise the construction may bend to one side and won’t get glued straight. Dry-fitting the back for the time of gluing the rest will prevent such problems.

Jednak przy montażu warto dość szybko dopasować tylną ścianę. W przeciwnym razie może się okazać, że konstrukcja nam się nieco przechyliła i krzywo skleiła. Dołożenie tylnej ściany “na sucho” na czas klejenia zabezpieczy nas przed podobnymi problemami.

Hobby Zone miniature transport case review
The back makes gluing it all straight easier
Z tylną ścianą łatwiej prosto skleić całość

As you can see on the photos, connections are made clean and neatly (I would like to consider it my own achievement, but it’s more thanks to the good craftmanship from HobbyZone). For additional security and reinforcement I applied some glue over all the connections, so the glue could reach into any possible holes and crevices.

Gluing the inner wals in was pure joy, but it’s good to press them well or at least hold them with the removable shelves, which hold in their slots well and there’s no problem with inserting or removing them,

Jak widać na zdjęciach łączenia są wykonane bardzo starannie i czysto (chciałbym przypisać sobie tę zasługę, ale to akurat dzięki dobremu wykonaniu elementów przez HobbyZone). Dla dodatkowego zabezpieczenia i wzmocnienia przesmarowałem łączenia klejem, dzięki czemu klej mógł dotrzeć w ewentualne szczeliny łączeń.

Wklejanie bocznych wewnętrznych ścianek to już czysta przyjemność, choć warto je dobrze docisnąć lub chociaż przytrzymać półeczkami. Półki trzymają się stabilnie, ale nie ma problemu z ich zakładaniem i wysuwaniem.

Hobby Zone miniature transport case review
Did I do it? I told you I would! 😀
Udało mi się? Mówiłem, że się uda! 😀

As you can see, the side walls are covered with soft felt fabric, while the shelves arfe made of wood, which allows to attach miniatures easily with likes of patafix or blutack (or at least this is how we attach our miniatures for transportation). The shelves can be inserted on several levels, which allows to transport even very large model – which is very important in our case, as Ana often paints large models (if not large, then at least on large bases, and if even the bases are not large at all, then they are surely very fragile :-P).

The case measures 45cm x 35cm x 25cm and is really capacious! We tested it with Ana’s renaissance knight in 54mm scale with a large banner and there were no problems with finding him a comfortable and secure place.

Jak widać, boczne ścianki są zabezpieczone miękkim filcowatym materiałem, a półki pozostają drewniane, co pozwala na łatwe mocowanie figurek za pomocą mas takich jak patafix lub blutack (przynajmniej my w ten sposób montujemy figurki na czas transportu). Półki można zakładać na kilku przewidzianych poziomach, co umożliwia transportowanie nawet dużych modeli – w naszym przypadku to bardzo ważne, bo Ańa często maluje duże figurki (jeśli nie duże – to na dużych podstawkach, a jeśli nawet podstawki nie są duże – to na pewno bardzo delikatne :-P).

Skrzynka ma wymiary 45cm x 35cm x 25cm i jest naprawdę pojemna! Sprawdzaliśmy ją na Ańi renesansowym rycerzu w skali 54mm z dużym sztandarem i nie było żadnych problemów ze znalezieniem mu komfortowego i bezpiecznego miejsca.

Hobby Zone miniature transport case review
You can insert or remove the shelves as you please
Półeczki można wsuwać i wysuwać wedle życzenia

The front door slides in guides carved in the sides – simple and safe. Just like the sides it is secured with fabric, so even if a model touches it during transport, it shouldn’t get damaged.

Frontowe drzwi wsuwa się w prowadnice w ściankach – prosto i bezpiecznie. Podobnie jak boczne ścianki są one zabezpieczone materiałem, więc nawet jeśli model w transporcie ich dotyka, nie powinien się uszkodzić.

Hobby Zone miniature transport case review
The work is officially finished, we’re closed!
Oficjalny koniec prac, zamknięte!

Since I knew the larger case is assembled, I summoned our Balrog to see if a four-years-old can cope with such a serious carpenter’s challenge as assembling the case by himself. 😛

Skoro wiedziałem, że większa ze skrzynek jest już złożona, zawołałem naszego Balroga, aby sprawdzić czy czterolatek jest w stanie uporać się z tak poważnym stolarskim wyzwaniem jak samodzielny montaż skrzynki. 😛

The smaller case / Mniejsza skrzynka

When Balrog heard that he would be allowed to carry his own minis in the case if he builds it by himself, he started immediately with great enthusiasm and seriously.

Balrog, usłyszawszy, że jeśli sam poskłada skrzynkę, będzie mógł w niej nosić także swoje figurki, zabrał się do pracy z wielkim entuzjazmem i powagą.

Hobby Zone miniature transport case review
Customs …… at work?
Celnik przy pracy?
Hobby Zone miniature transport case review
Well packed, nothing gets damaged
Dobrze zapakowane, nic się nie uszkodzi
Hobby Zone miniature transport case review
MacGyver needed immediately
MacGyver potrzebny od zaraz!

This case turned out to be less complex even during the unboxing – in addition to smaller size it was also simpler by two drawers, which it simply doesn’t include. The manual has only 6. instead of 9, pictures.
Great, so we’ll be assembling large parts only, although the case is called a Small Transport Case!

Ta skrzynka już w samym rozpakowywaniu okazała się mniej złożona – poza mniejszym rozmiarem była też prostsza o dwie szufladki, których nie posiadała. Instrukcja mieści się na 6, a nie 9 obrazkach.
Świetnie, będziemy montować same duże elementy, choć walizkę nazwano Małą Walizką Transportową!

Hobby Zone miniature transport case review
In-depth analysis of technical blueprints
Dogłębna analiza schematów technicznych
Hobby Zone miniature transport case review
Dad, we have to do this…
Tato, to musimy zrobić…
Hobby Zone miniature transport case review
… to get this.
… żeby wyszło to.

Balrog paid much attention to studying the manual

Balrog z uwagą wziął się do studiowania instrukcji

Hobby Zone miniature transport case review
LEGO blocks teach you how to read manuals
Klocki LEGO uczą czytania instrukcji

… and attached the first parts – first only dry-fitting them, then he wanted to glue them, but he lacked confidence to glue them all by himself. The official version is that he didn’t want to get dirty. Well, his choice. 😛 I think a parent can help as much as this? 😉 Anyway he was very serious and involved in fitting the elements and pressing the bonds.

… i złożył pierwsze elementy – najpierw na sucho, potem chciał już je skleić, ale do klejenia zabrakło mu odwagi. Oficjalnie: nie chciał się pobrudzić. Cóż, jego wybór. 😛 Tyle to mu rodzic może chyba pomóc? 😉 W każdym razie dopasowywanie elementów i dociskanie łączeń traktował bardzo poważnie i z zaangażowaniem.

Hobby Zone miniature transport case review
I will hold it…
Będę trzymać…
Hobby Zone miniature transport case review
… and hold it to the bitter end!
… i trzymać do skutku!

Balrog had no problems with gluing the reinforcement to the handle and attaching the additional shelf. Daddy applies the glue, and son does the assembling and gluing. It’s fine! And will it last long – we’ll see…

Balrog nie miał problemu ze sklejeniem wzmocnienia uchwytu oraz doklejeniem dodatkowej półeczki. Tata smaruje klejem, synek montuje i klei. Jest dobrze! A czy trwale – to się okaże…

Hobby Zone miniature transport case review
Dad aplied the glue, now son can glue
Tata nałożył klej, syn przyklei
Hobby Zone miniature transport case review
Brutal, manly force
Brutalna, męska siła

With attention he browsed the manual for the next things to assemble – walls. And again the drill was the same: Mahon – glue, Balrog – building.

Z wytężoną uwagą wyszukał na instrukcji kolejne elementy do zmontowania – ścianki. I znowu  przerabiamy to samo: Mahoń – klej, Balrog – montaż.

Hobby Zone miniature transport case review
Walls, dad!
Ściany, tato!
Hobby Zone miniature transport case review
And I will surely be allowed to carry my minis in it?
I na pewno będę mógł w niej nosić moje figurki?

Even adding the floor was not much of a challenge for him. After all the hours spent with jigsaw puzzles he couldn’t go wrong!

Nawet dołożenie podłogi nie było dla niego większym wyzwaniem. Przecież te wszystkie godziny spędzone nad puzzlami nie mogły pójść na próżno!

Hobby Zone miniature transport case review
Just like jigsaw puzzles…
Zupełnie jak puzzle…

We still had to attach the back.

Do przyklejenia został nam jeszcze tył.

Hobby Zone miniature transport case review
These modern tools were used for building the case
Tak nowoczesnych narzędzi używaliśmy przy budowie skrzynki

I was surprised with the speed of his work – I expected a four-years-old to get bored and start fretting soon, but such a “serious and adult” task turned out to be perfectly suited for him! And what a reward he received after completing this stage! At last Balrog could sit on his case and see if it doesn’t break under his weight. Can you see the joy that testing effect of his work gave him? And the case passed the test perfectly – but you better see by yourselves! 😀

Byłem zaskoczony szybkością pracy – myślałem, że czteroletnie dziecko znudzi się i będzie kaprysić, ale tak “poważne i dorosłe” zadanie okazało się w sam raz dopasowane do jego możliwości! A jaka nagroda czekała na zakończenie tego etapu! Wreszcie Balrog mógł usiąść na swojej skrzyneczce i sprawdzić czy wytrzyma takie obciążenie. Widzicie tę radość, jaką sprawia dziecku sprawdzanie efektów własnej pracy? A skrzyneczka egzamin oczywiście zdała wzorowo – zresztą sprawdźcie sami! 😀

Hobby Zone miniature transport case review
Final test of durability
Ostateczny test wytrzymałości

Now we only needed to glue the internal side walls – just like with the larger case. No surprise that pressing with strong man’s hands was necessary 😉

Zostało nam tylko wkleić wewnętrzne boczne ścianki – podobnie jak w dużej skrzynce. Sprawa wymagała oczywiście dociśnięcia silnymi męskimi dłońmi 😉

Hobby Zone miniature transport case review
Side walls
Boczne ścianki
Hobby Zone miniature transport case review
Strong man’s hands, aren’t they?
Silne męskie dłonie, prawda?

… and we can close it!

… i można już zamykać!

Hobby Zone miniature transport case review
Closing the vault
Zamykamy skarbiec
hobby-zone-miniature-transport-case-44
Minis are safe :-)
Figurki są bezpieczne :-)

To enjoy his achievement to the fullest, Balrog immediately packed some of his minis to the case and paraded triumphantly in our apartment, announcing the official end of work, and giving us opportunity to see the size of the small (in fact not that small at all, but compared to the previous one this case seemed pretty modest) case – the model on the bottom is a LotR troll, and the upper one is a Warhammer 40.000 ork. This photo depicts the size of the case (and Balrog’s pride). 😀

Aby w pełni nacieszyć się swoim dziełem, Balrog niezwłocznie zapakował część swoich figurek do skrzynki i tryumfalnie przespacerował się po mieszkaniu, obwieszczając tym samym koniec prac, a przy okazji pozwalając zobaczyć rozmiary małej  (tak naprawdę to wcale nie takiej małej, ale w porównaniu z poprzednią, ta wydawała się dość skromna) skrzyneczki – figurka na dole to LotRowy troll, a górna, to ork do Warhammera 40.000. To zdjęcie daje obraz rozmiaru skrzynki (oraz dumy Balroga). 😀

Hobby Zone miniature transport case review
Triumphant parade
Tryumfalna parada

The whole construction didn’t even take an hour – including unboxing, studying the manual, careful application of glue, pressing the elements together and victorious parade with presentation of the masterpiece he made with his hands. 😉 Bearing in mind that most hobbyists are more than 4 years old, this time can surely be reduced to half an hour, or for somebody accustomed to DIY works, maybe even 15 minutes.

Całe składanie nie zajęło nawet godziny – w tym rozpakowywanie, studiowanie instrukcji, pieczołowite smarowanie klejem, dociskanie klejonych elementów, oraz zwycięska parada połączona z prezentacją dzieła własnych rąk. 😉 Biorąc pod uwagę, że większość hobbystów ma więcej niż 4 lata, z pewnością da się ten czas obciąć do pół godziny, a jeśli ktoś jest wprawionym majstrem, to może i nawet do 15 minut.

A few final words / Parę słów na koniec

Now that the boys are no longer working and moved on to admiring the effects of their work, I can judge the outcome of their efforts. :-)

Mahon already mentioned that the cases were well made, construction was easy (just for a 4-years-old and his slightly older dad ;-)) and according to them also well explaind in the manual.

The cases are sturdy and capacious so I can entrust my models for the time of travel to them. I usually use stuff like patafix or blutack to attach models inside transport cases, or in case of heavier models – a little modification that is drilling  a few holes in the shelves and using screws to fix the models there, especially if their bases are heavy, like the wooden ones I use. My boxes haven’t been modified like this yet, but when I am to transport a heavier model I will surely persuade my boys to modify my cases.  This will assure me that the models remain in place – they will rather snap or break than unscrew themselves from the shelves, and even then the only risk comes from these severed parts hitting others as long as I attach the models to their cases securely. A few holes should not be a problem, and the versatility and security of transporting heavier models should make up for the esthetic detriment.

Skoro chłopaki uporały się z pracą i nacieszają się dziełami własnych rąk, mogę spokojnie ocenić ich wysiłki. :-)

Jak już Mahoń wspomniał, skrzynki były wykonane bardzo dobrze, montaż był prosty (w sam raz dla 4-latka i jego nieco starszego taty ;-)) i ich zdaniem dobrze opisany w instrukcji.

Skrzynki są solidne i pojemne, więc spokojnie mogę powierzyć im swoje figurki na czas podróży. Do mocowania zwykle stosuję masy typu patafix albo blutack, lub – w przypadku cięższych modeli – drobną modyfikację polegającą na wywierceniu kilku otworów w półkach i mocowaniu modeli za pomocą śrub, zwłaszcza jeśli mają ciężkie, drewniane podstawki. Moje skrzynki jeszcze nie zostały w ten sposób przerobione, ale na pewno przy transporcie jakiegoś cięższego modelu namówię moich chłopaków do zmodyfikowania moich skrzynek. Dzięki temu mogę być pewna, że modele się nie odczepią – już prędzej się rozkleją albo połamią, a wtedy – o ile dobrze rozmieszczę modele – jedyne ryzyko uszkodzenia wiąże się z uderzaniem odłamanych elementów modeli (lub źle przymocowanych figurek) o inne. Kilka dziurek w półce nie powinno być problemem, a jej wszechstronność i bezpieczeństwo transportu cięższych modeli zrekompensują niewielki ubytek estetyczny.

Hobby Zone miniature transport case review
Preparing for the struggle 😉
Przygotowania do zmagań 😉

If you care about keeping your transport case clean, I recommend varnishing or maybe even painting it before it gets dirty. Unfortunately unvarnished plywood is very prone to dirt, especially on the edges. Mine haven’t have too many opportunities of catching some dirt, but I saw what an unvarnished case can end up looking like! :-O

There’s another review of HobbyZone transport cases on Arbal’s blog. He described the cases there in detail, so I don’t think repeating what has already been written is of any use. Of course if there is anyone who still feels the report from my men’s heroic struggle with two plywood cases is not enough. 😉

Jeśli komuś zależy na zabezpieczeniu skrzynki przed zabrudzeniem, radzę pomalować ją lakierem lub nawet farbą zanim się pobrudzi. Niestety nielakierowana sklejka jest podatna na zabrudzenia, zwłaszcza na krawędziach. Moje jeszcze nie miały zbyt wielu okazji się pobrudzić, ale widziałam jak może skończyć nie polakierowana skrzynka! :-O

Inną, dokładną recenzję skrzynek HobbyZone zamieścił na swoim blogu Arbal. Dokładnie je tam opisał, więc nie widzę sensu powtarzać tego, co zostało już napisane. Oczywiście jeśli jest ktoś, komu nie wystarcza nasza relacja z bohaterskiej walki moich mężczyzn z dwoma sklejkowymi skrzyneczkami. 😉

Fury of the Norsemen

The day when courier coming to my office with the parcel for me is always a good day!

This time inside the box was long awaited Viking’s bust from Castle Miniatures. Sculpted by Yuri Serebriakov – former Seil Models sculptor – it’s one of best models in this scale I’ve seen.

Model comes in small but thick and rigid box (box sustained pressure of 20 tomes of PWN Encyclopedia). Inside parts are protected by foam and bubble foil for addicts 😉 So if parts were not packed damaged or wrong there’s really small possibility that anything will be damaged during delivery. Model’s price is average for this kind of miniatures, but for this quality I would pay even more without hesitation.

Viking Warrior

Here you can see all parts that are in the set. It’s highly customizable (for the bust…) as there are two different hats and one helmet to choose from.

Viking Warrior

Viking Warrior

The resin is of very good quality and the cast is almost perfect – no missing parts, bubbles and whole that other stuff that annoys the modeler. There are only few visible mold lines than can be removed without any problem. In fact the only thing to do is to fit the needle to the cloak’s buckle – the hole have to be carefully drilled to place the needle in the right spot.

The sculpt itself is great and very detailed. In my honest opinion Yuri Serebriakov is one of most talented sculptors these days. This model is exactly what I picture to myself when I think of viking warrior.

Viking Warrior Viking Warrior

For me it’s one of the best models in larger scale I’ve ever seen, both looking at technical part (casting, resin quality) and project and sculpt. Painting it will be a lot of fun!

Liquitex stuff

A few words about inks from Liquitex.

Few months ago, accidentally I’ve found on Youtube commercial presentation of acrylic inks from Liquitex. About two weeks later I was happy owner of few bottles of this tincture. At first I was a bit scared to use them on wider scale – their high pigmentation can be very tricky and cause massive damage on paintjob if applied careless. But treated well they’ll reward painter with great, strong colors which can be used both as filters or as main colors. Whole palette it’s about 30 colors, I use just few which I’ve found most interesting.

Kilka miesięcy temu, zupełnie przypdakowo, trafiłem na Youtube na film reklamujący tusze firmy Liquitex. Około dwóch tygodni później byłem już szczęśliwym posiadaczem kilku buteleczek tej tynktury. Początkowo trochę bałem się używać ich na szerszą skalę – ich wysoka pigmentacja może być zwodnicza i wymaga przyzwyczajenia. Niewprawnie użyte te farby mogą naprawdę nieźle nakaszanić. Lecz jeśli już się je trochę opanuje to rewanżują się doskonałymi, nasyconymi barwami, a użyć ich można zarówno jako filtrów lub jako podstawowych barw. Cała oferowana przez Liquitex paleta obejmuje około 30 barw – ja na razie nabyłem tylko tych kilka, które wydały mi się najciekawsze.

Liquitex Inks

They’re sold in 30ml glass bottles with applicator in the cap. This amount of ink lasts for a lifetime as long as you don’t want to paint the murals.

Sprzedawane są w 30ml szklanych butelkach (około 26zł/szt w zależności od sklepu). Myślę, że taka ilość wystarczy na wieki, chyba że ktoś chce tym malować murale…

Below is sample model on which I’ve used Deep Violet ink on black base with pink highlights.

Poniżej przykładowe użycie tuszu Deep Violet na czarnym, rozjaśnianym do różu podkładzie.

chaos knight wip

Overall – it’s very good product in my opinion. It gives many options of use and gives interesting effects. They’re much harder in use than old GW inks that I’m still using  (which are more washes than inks in fact) but time spent on learning pays off.

Podsumowując – jest to według mnie bardzo dobry produkt. Daje wiele opcji użycia a i efekty są bardzo ciekawe. Używa się ich niewątpliwie trudniej niż starych tuszy GW (które w rzeczywistości bardziej są washami niż inkami…). Jednak opłaca się spędzić trochę czasu żeby do nich przywyknąć.

 

Anakron Miniatures: Cartomancer – Review

Anakron Miniatures is a small French miniatures company. Why small? The’ve got only ten products in their range, but it is the quality that matters. You can easily find them on the Internet under: www.anakron.fr .

The subject of today’s review is their latest release – The Cartomancer.

Anakron Miniatures Review (12)

I got his one since I am a great fan of Confrontation game and especially Cadwallon. Before going bankrupt, Rackahm didn’t manage to sculpt all the miniatures for created characters. I am planning use this one for the Guild of Cartomancers, as a Cartomancer Mage (card with statistics).

Although the miniature is in Rackham style and suits perfectly Cadallon’s world – the concept is original and was done by Nico Kopf.

anakron-miniatures-cartomancer-review-2

Package

I have chosen the cheapest option for shipping and the miniature came in an envelope with bubble foam inside.

Anakron Miniatures Review (10)

I was amazed that such a big envelop came, since I have just ordered one miniature. But as I have opened it , there were many different extras sent (post cards, visit cards).

Anakron Miniatures Review (9)

Of course there also came the miniature with a numbered lithography.

Anakron Miniatures Review (8)

That’s right, at first you might think that it is a limited miniature, but it is not. The description on Anakron’s web page clears it:

A numbered lithography of the concept, drawn by Nico KOPF, offered for the first 100 copies!!

Good that I bought the miniature for it’s coolness and not for being limited :)

Unboxing

The Cartomacer is a 30mm tall, resin casted miniature.  It came in a plastic blister without any foam inside. It might be a bit risky, but later you will see that the miniature came in good shape.

Anakron Miniatures Review (7)

It came in 5 parts – body, cloak, sword, right hand with a stick or mace and top of the hood. There also came a typical rounded base and a reference card with the illustration.

Anakron Miniatures Review (6)

Closer look

Here you have detailed pictures of all the parts. From my point of view there really isn’t much to write since this is almost a perfect miniature cast! It has no mold lines, no bubbles, no holes. Of course there are resin sticks especially on the weapons, but those very easy to remove. There is also no problem with fitting the parts together.

All the details from the concept art were very well visible and casted, even small chain on his left leg.

Anakron Miniatures Review (4)

Anakron Miniatures Review (3)

Anakron Miniatures Review (2)

Anakron Miniatures Review (1)

Conclusion

I can really recommend The Cartomancer from Anakron Miniatures. Not only for Cadwallon fans, but also other gamers or painters. Casting quality is just great. Sculpt is original but suits known system well. Price isn’t high and it costs just 10,00€.

If I could make any more wishes, then it would be the base – a fragment of Cadawallon’s streets  would be a nice addition.

score: 8,5 / 10

sea.man

Unboxing Sedition Wars: Battle for Alabaster – review

Mike McVey, (well-known game designer and miniatures sculptor (he was hired as a professional miniatures painter for Games Workshop Ltd. in 1987 and then joined Privateer Press in around 1995. He left Privateer Press in 2007 and launched his own company: Studio McVey with his wife), joined by Cool Mini or Not, launched last year a Kickstarter Campaign to produce a brand new board game, Sedition Wars: Battle for Alabaster, that would use minis sculpted by himself.

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review

The campaign was successfully founded on June 30, 2012 and packages started to be shipped all around the world few times ago.

As you have already guessed I took part to this Kickstarter Campaign and I received my package on Friday and you’ll find my unboxing following.

Sedition Wars: Battle for Alabaster unboxed

Once I open the box, here is how it was packed. Game and accessories were just slipped inside the box and there were a bit of foam around to avoid hit being moved to much inside the box. I must admit that even though nothing was damaged inside the box (my game and the accessories were in perfect shape), the protection was definitely was too little.

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Unboxing Sedition Wars: Battle for Alabaster

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review

Once I had removed all the items from the box, here is how much foam was inside to protect everything:

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Enough foam to protect everything?

 Once all is set, here is exactly what was in the box: the game, a nice signed litho, the extra map pack and some extra minis.

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Contents of the box

Sedition Wars – game box contents

I’ll start by opening the main game box. I must admit that the quality of the packaging is pretty impressive.

Once the top cover is removed you can have a look at the tiles (tokens is the first one) and then you got access to the minis.

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Game box opened
Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Under the tokens and tiles sheet

Since I wasn’t sure that everything was there, I checked the whole box

As I guessed, nothing was hidden. :)

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
No hidden surprises ;)

 Bottom cover gives you details of what’s inside the box.

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Bottom of the game box

 Back to the tiles. They’re just top notch regarding the print. Very detailed, the grid are clearly visible but not overwhelming the details.

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Great printing quality
Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Clearly visible but not overwhelming grid

There are 5 double-sided tiles. The extra pack that was available contains the exact same number of tiles/tokens and they are exactly the same.

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
5 double-sided tiles
Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Reverse sides

Rulebook was slipped in the middle of the tiles. A4 format, full colour, glossy paper. Like the tiles, printing quality is just impressive. Rules are very detailed, with schematics and everything. Paragraphs are not compressed on the pages which doesn’t make the reading impossible.

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Sedition Wars rulebook

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review

Going with the rulebook, come the characters cards. They’re like the rest made in nice quality paper and printing is very good. Format is standard one so they can be protected with usual card sleeves, which will be required as the characters wounds counter are on the cards, so unless you want to mark for life your cards, go for the sleeves. :) Also, cards are double-sided so you might consider getting see-through sleeves :)

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Character cards

Sedition Wars: Battle for Alabaster miniatures, bases, tokens

As noticed above, minis were packed in little bags with bases and some more tokens. You’ll find complete “assembly” tutorials on the blog of the game so I won’t talk about that.

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Miniatures, bases, tokens…

Tokens

 Tokens bagged with the minis are tokens for the Strains. Nothing special

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review

Bases

Bases are full plastic, they’re 25mm round with straight edges, though, when you flip those, there are 2 little holes.

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Holes used for attaching markers under bases

Those holes are used to fix markers (shield (blue) and contamination (red)).

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Markers attached

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review

As you can see, you can fix lots of markers under a base. Though, when not a lot are under the base, it will probably be hard to notice them during game play.

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Stacked markers
Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Will they hold?

I was afraid that after a bit of use time, the markers might fall when the minis were lifted, and I didn’t have to wait a lot to prove the theory. I awkwardly dropped the bases after I took the photo and the markers that were fixed under the base spread apart.

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Oops, I dropped it!

It’s not that important as they split as the base fell down (and there were lots of markers under it which might explains why the split as well), but it might happen once the markers will have been used a lot.

As for the bases themselves, they come in two sizes: 25mm and 50mm. Enough are provided to base all the minis.

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Bases

As for the choice, all 50 mm are the same, and the 25 mm comes in 6 different versions.

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
6 designs of 25mm bases

And now, onto the minis. As I already said earlier, I won’t talk nor show about the assembly of those. You’ll find the tutorials on the blog of the game. I’ll just show you what’s inside the box and talk about the quality of those minis.

Miniatures

Minis are scattered in multiple bags, though even if some parts for the Vanguards are placed into the Strains (and vice versa), faction mostly come into separate bags.

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Sedition Wars Vanguards
Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Sedition Wars Strains

As you can see, there are lots of minis for the Strains and less for the Vanguards.

Once I had them separated on the table, I could have a better look at them:

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Better look at the miniatures

Woua! I wasn’t expecting that at all. I had seen greens and previews of the minis, but I couldn’t honestly think that the minis delivered inside the games would be of that impressive quality. They’re made in hard plastic (not cheap one that you usually find in board games that comes with that amount of minis), the details are impressively crisps and there were simply no bubbles or miscasts at all. It’s just breathtaking…

…but, cause of course there is a but, otherwise it wouldn’t be funny, perfect cast comes at a price. All of the minis (even the ones from the lightout campaign) come with insane amount of insanely placed mold lines and flash (sprue residues).

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Mold lines
Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Mold lines and flash
Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Flash
Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
Mold lines and flash

Sadly, the amount of time that’ll be required to prepare all the minis (cleaning, assembling) might result into a motivation killer before game will be properly playable.

Extras

When I took part of the Kickstarter Campaign, I chose to pledge enough to get some more additions to the board game like the terrains, the lightout campaign and some extra crews and armored suits. Right now, only the lightout campaign minis were dispatched, rest of Biohazard pack (what peeps where getting when they were pledging at least 100 US Dollars) and the extras should arrive later during March/April, and I must admit that I’m really impatient about it.

For those who wonder, lightout campaign minis, they do glow in the dark:

Sedition Wars: Battle for Alabaster - review
They glow in the dark!

Conclusion

As a conclusion what can I say about this Kickstarter Campaign and about the Sedition Wars: Battle for Alabaster package? One word: Insane!

The amount of stuff of such an impressive quality inside a box is just insane. Tiles are just superb, minis are well sculpted and details are crisps, rulebook is clear and easy to understand.

Though, I must admit that even though the contents of the package was insane, there are a few things that were missing and that could have been easily fixed:

First of all, the initial package. Protection wasn’t good enough, contents could have been easily damaged. Then, beside a global listing, there were nothing clearly detailing what was inside the additional box. Yes, mails were sent as updates during the Kickstarter Campaign, but not everyone has the possibility to unpack in front of a screen, so a little list wouldn’t have harmed. Then a little numeration of the bags would have been appreciated. Like the listing, they’ve been showed on the blog, but would have been helpful to spread the minis together.

Final warning

And at last, something that might be important.

Sedition Wars: Battle for Alabaster is sold as a board game with lots of minis, which it is, but considering the huge amount of time that is required to assemble the minis, it might be a demotivation thing. For instance, Space Hulk from Games Workshop had a lot of minis too, though, assembly was pretty easy once all minis were separated from the sprues and glues wasn’t necessary while here, not only you’ll need to clean the minis because some part won’t fit with others, but you’ll also need glue to assemble them. So unless you’re a miniature collector that doesn’t mind spending a lot of time preparing minis to play with, then either stay away from the game or go play with someone that already built the minis. :)