Page 1 of 127

[PL] Galeria Gildora

Posted: 28 Aug 2007, o 14:48
by Gildor
Na początek się przedstawię. Jestem Paweł. Jest to mój pierwszy post na tym forum(jak widać). Chciałbym przedstawić wam mój trzeci miecz malowany w nmm-ie.
http://img210.imageshack.us/my.php?image=nmm3wh6.jpg
Jak widać dopiero zaczynam. Figurki maluję od 7miesięcy. Proszę o jakieś sugestie, komentarze itp.Pozdro
PS. Cześć wszystkim

Posted: 30 Aug 2007, o 16:05
by Flameon
Cześć Gildor ;) pierwsze co ja zauważam w tym mieczu to to ,że jest zbyt mały dysonans barw. IMO kolor wyjściowy powinien być zdecydowanie ciemniejszy i dochodzić aż do blików, bo teraz jak sam zapewne widzisz jest on zbyt szary przez co traci na realiźmie. Proponuję ci zajrzenie do Galerii demon colora gdyż on operuje właśnie taką dość oryginalną paletą barw ;)

Posted: 30 Aug 2007, o 17:12
by Demi_morgana
na nmm nie znam sie wcale ale polecałbym Ci zastosowalc wiekszy kontrast i pocieniowac model :)

Posted: 30 Aug 2007, o 23:16
by Szary
Cześć Pawle vel Gildorze. Witaj w Skrzynce :)
Jak na 7 miesięcy malowania (zakładam jako samouk) to całkiem nieźle ci idzie.
Jeśli moge ci coś doradzić, to na początek ZAPOMNIJ o czymś takim jak NMM!!! Nie mówię tego by ci uprzykrzyć malowanie, ale byś sam się nie zniechęcił. Ta technika wymaga nie tylko dużych umiejętności ale i wiedzy, którą z czasem nabędziesz. I nie patrz na innych, bo znam mnóstwo dzieciaków które nawet "szpanują" namalowaniem "NMM", które bardziej przypomina kamień niż metal.

Na chwilę obecną spróbuj się skoncentrować na dokładnym malowaniu. Dużo ćwicz, nie załamuj się efektami, tylko rób figurkę po figurce.
Polecam lekturę tutoriali na tej stronce jak i na CoolMiniOrNot.
Na początek musisz opanować takie podstawy jak malowanie warstwami (layering) oraz obkrawędziowanie (blacklining) czy właściwe operowanie "suchym pędzlem" (drybrush) - co wielu i tak sprawia trudność.
Z czasem zaczniesz wykorzystywać także inne techniki (glazy, washe, itp).

Może zdradzisz nam przy okazji skąd jesteś, bo może wtedy uzyskasz bardziej "doraźną" pomoc ?:)

Posted: 31 Aug 2007, o 07:36
by kacpero
hmmm.. zupełnie nie zgadzam sie z Szarym co do kwestii nauki NMMa na poczatku malarskiej kariery ;) jezeli podoba Ci sie ta technika to jak najbardziej ćwicz ją i próbuj malować NMM na rozne sposoby, na podstawie tutków oraz podglądajac prace bardziej doświadczonych malarzy.. oczywiście na początku efekty Twojej pracy moga przypominać tak jak to wspomniał Szary bardziej kamień niż metal.. ale po pewnym czasie zauwazysz efekty (jesli oczywiscie nie bedziesz proznowal ;) ) i zaczniesz załapywać jak zrobić gładkie przejścia i w jakich miejscach umieścic bliki.
wiele osób twierdzi ze NMM to technika dla zaawansowanych malarzy.. ja mysle ze nie zaszkodzi jeśli beda ćwiczyć ją również poczatkujący (w koncu trzeba sobie wysoko ustawiać poprzeczkę) swoją drogą stopień trudności namalowania dobrych metalicznych metalików stoi na tym samym poziomie co malowanie NMMa ;)
i jeszcze jedna rada ode mnie: chcesz sie nauczyć malować - jak ognia unikaj drybrushu.. ta technike mozna wykorzystać co najwyżej na podstawkach ;)
pozdrawiam i powodzenia w malowaniu

Posted: 31 Aug 2007, o 08:27
by Kyrielejson
Jako że się z autorem wątku znamy, to pozwolę sobie odpowiedzieć za niego. Jest z Zielonej Góry, gdzie może trochę pomolestować ekipę Jolly Rogera. Fakt, że nauka idzie o wiele lepiej, kiedy ma się 'nauczyciela', i to rzeczywistego, nie sieciowego. Muk i jego koledzy na jakiś czas zapomną, co znaczy nuda ;)

W kwestii 'początków' zgadzam się z Szarym - NMM sobie darować, a popracować nad gładkimi przejściami na płaszczach, skórze, ubraniach. Kiedy w przejściach na jednym przedmiocie pojawiają się duże kontrasty - i nie wygląda to sztucznie, wtedy jest sens bawić się w NMM.
Poza tym, co już mówiłem już Pawłowi, że NMM można zastąpić metalikami, ale podstawowych technik nie zastąpi się niczym.

Co do zdania Kacpero, że nauka NMM jest dobra dla wszystkich - dopóki nie osiągasz pewnego poziomu w cieniowaniu poszczególnych części figurek, NMM nie może wyglądać dobrze.
No i też radziłbym unikać drybrusha... Prawie się nie przydaje, a tworzy złe nawyki.

Kyrie.

Posted: 31 Aug 2007, o 08:38
by kacpero
Kyrielejson wrote: Co do zdania Kacpero, że nauka NMM jest dobra dla wszystkich
nie wiem w którym miejscu to przeczytales ale ok ;)
dla mnie istnieją po prostu różne poziomy malowania NMM, tak jak istnieją różne poziomy malowania metalików i różne poziomy malowania figurek w ogóle
przykład?
http://www.chestofcolors.com/cofc-postn ... _photo.php
prosty i skuteczny NMM w wykonaniu Ani
http://www.chestofcolors.com/cofc-postn ... _photo.php
a tutaj NMM w wykonaniu tej samej malarki, a poziom jak widać o wiele wyższy

Posted: 31 Aug 2007, o 09:48
by MartiusMarsGradivus
ja mam podobne zdanie jak kacpero :wink:
sam zaczolem bawic sie w nmm bardzo wczesnie juz niemowiac o tym ze maluje bardzo malo bo jestem takim leniem ze poprostu mi sie niechce
i chyba dzieki nmm zrobilem taki przeskok w poziomie malowania
dzieki nmm nauczylem sie klasc poprwanie farbe bo wczesniej zamalo rozwadnialem :lol: i chyba wtedy nabawilem sie takiej dziwnej choroby psychicznej ktora sie nazywa "chroniczne zaburzenie hipoprzejściomaniakalne" :lol: (oczywiscie zartuje :P) strasznie lubie gladkie przejscia i jak cos maluje to staram sie zeby byly one jak najgladsze
wiem ze moglbym zostawic tak jak jest ale czuje taki chory niedosyt :twisted:
dzieki temu ze wczesnie zaczolem zabawe z nmm maluje teraz najladniejsze figsy w klubie a moje figurki budza zachwyt wsrod qumpli :twisted:
nie no moze przesadzilem ale jak przynioslem jednego lorda skinniesow do SST to moj qumpel patrzyl na niego z obledem w oczach :twisted:
niemusze dodawac ze maluje od roku i jestem samoukiem :?:

Posted: 31 Aug 2007, o 10:26
by Galharen
Szczerze mówiąc nie zwracam najmniejszej uwagii na to ile ktos maluje.
Bo są ludzie, którzy osiągają te same i nawet lepsze efekty po roku, niż inni w ciągu lat 5.
Co do kwestii NMM - jeśli chcesz - próbuj :) To nic nie boli, nic na tym nie tracisz. Przecież przez naukę NMM'ów można wyrobić sobie gładkość przejść itp. bo jak widać przejścia, to NMM jest raczej denny.
Choć oczywiście w pewnym stopniu zgadzam się z Kyrielejson, że stosując dobry NMM reszta modelu też powinna być dobra :)

Posted: 31 Aug 2007, o 10:36
by Szary
Powiedziałem co myślę na podstawie moich obserwacji ludzi, którzy przychodzili na moje warsztaty. NMM to połączenie umiejętności opanowanych technik i odrobiny teorii z zakresu optyki (czasem wystarczy bystra obserwacja).

Jak ktoś koniecznie chce malować NMM to przecież mu nikt nie zabroni. Ja tylko zauważyłem, jak niektórzy nabierają złych nawyków biorąc się za to zbyt wcześnie.
Czy drybrush to zło? Przez długie lata unikałem drybrusha i typowych washy (broń boże inków!) Teraz coraz częściej siegam po inki, a odrobina wprawy w drybrushu (a to wbrew pozorom dość szerokie pojęcie) bardzo przyspiesza malowanie.

Ale mogę oczywiście się mylić , bo mistrzem pędzla nie jestem. Tak czy siak prędzej czy później każdy i tak znajduje swoją drogę...
end OT