JerzyK’s Corner – Some nasties!

Greetings everyone. Recently I’ve been painting some really nasty figures.

The first one is Chaplain Cassius. He looks really unhealthy. In fact he looks as if he fits better with chaos space marines than those loyal to the emperor. He stands out even among other GW sculpts 😉 Painting black is a tough work and I have much to learn yet in that matter.

The other one is Ulric the Defiler, another Mierce Miniatures Ysian drune for my collection (and certainly not the last one!). A really unfriendly guy – just look at those trophys by his belt. Yet, it was pleasure to paint him, he reminds me Confrontation times (party because he was created by ex-Rackham sculptor – Stéphane Simon).

Dissociation break / Przerwa na rozkojarzenie

I had to take a break. Mental dissociation is not a good state for freehand painting.

I said goodbye to my grandma, which started an avalanche of memories somewhere in my mind. And since I was unable to paint, I did some springtime cleaning.  Whenever I try to reorganize the room, I get in a trance of throwing things away. I am an unfulfilled minimalist. I keep wondering if getting rid of records, books and half of my remaining clothes would give the expected result. After all what’s left is sentiments… and is it good or bad to have them?

Musiałam zrobić sobie przerwę. Rozkojarzenie nie sprzyja freehandom.

Pożegnałam się z babcią i gdzieś tam w głowie doszło do lawiny wspomnień. Skoro nie dało się malować, to zrobiłam wiosenne porządki. Zawsze kiedy biorę się za remanent w pokoju, wpadam w ciąg wyrzucania. Jestem niespełnioną minimalistką. Zastanawiam się jednak, czy pozbycie się płyt, książek i połowy z pozostałych ubrań przyniosłoby pożądany efekt? W końcu to co zostało, to sentymenty… to dobrze czy źle mieć je?

Blood Angels Contemptor Dreadnought

Blood Angels Contemptor Dreadnought

While trying to tidy up my photos, I found a few pictures of making the banquet diorama:

Robiąc porządek w zdjęciach, znalazłam troszkę zajawek z robienia biesiady:

Le Banquet from FenryllIt’s a nice and characterful set, which must have been given to me for painting as a reward for painting Judas le comedien 🙂 I was very excited about it until I saw the faces of these models. I don’t know the author of these sculpts, so I may be wrong, but the whole thing left an impression of a great sculptor being hired for not enough money. Instead of eyelids – horizontal rolls over tiny (eye)balls, surfaces roughly carved with a knife without smoothing, etc. But I value character and atmosphere over precise brushwork, I decided not to complain and to enjoy the ambience of this diorama. I enjoyed being able to arrange the models the way I wanted, so I tested a few possible scenes. 🙂

Klimatyczny zestaw, dostałam do pomalowania chyba w nagrodę za pomalowanie Judas le comedien 🙂 Bardzo na niego się cieszyłam, do czasu aż nie zobaczyłam twarzy modeli. Nie znam autora, więc mogę być w błędzie, ale całość sprawiała wrażenie, jakby firma zatrudniła extra rzeźbiarza za zbyt małe wynagrodzenie. Zamiast powiek poprzeczne wałki na kulkach/gałkach ocznych, powierzchnie ciosane nożykiem bez wygładzeń, itp. Ale, że jestem orędowniczą fluffu/klimatu/nastroju ponad precyzję pędzla, postanowiłam nie narzekać i cieszyć się nastrojem dioramy. Fajne było w zestawie to, że modele można dowolnie sadzać, więc scenek wypróbowałam kilka 🙂

working on Le Banquet from Fenryll

palette for Le Banquet from Fenryll

base for Le Banquet from Fenryll     base for Le Banquet from Fenryll

working on Le Banquet from Fenryll

working on Le Banquet from Fenryll

freehand for Le Banquet from Fenryll

It’s crowdy under ground…

Heya again,

The bloggy has been updated. Longer story short: works on the chaos dragon display piece are moving forward and at this stage the piece of tunnel under Empire is nearly full, there’s only one more skaven left before I can start chaos marauders.

I must say I like the current result – dwarf slayer is pretty striking so it’s a nice contrast to dirty ratmen on the right and spiderwebs everywhere around. I think I will try to paint marauders similar way for the coherency, besides these are all old Warhammer Fantasy models – vivid colors is more than welcome on such sculpts.

I should also finally choose proper putty to fill all those cursed gaps in dragon model: I used greenstuff and long pins to assemble parts but I need something more comfortable to work with for the gaps.

Any ideas? Milliput maybe? Diluted with some water becomes similar to clay if I remember correctly. Hope you like it!

– Demi –

Vampire Counts characters

And so the undead army raises! I have finished painting two Vampire Counts characters – Krell and a extra Necromancer. There is never enough of those 😉

You can see more from my von Carstein’s Vampire Counts here. Currently I have painted about 3000 points, most of them are characters so I will have to finish some units soon to make the army playable.

DSC02577-600x399 DSC02580-600x399

Krell is of course from Games Workshop and the girl is from Anima Tactics – a very nice and fast miniature to paint. And since there is an invasion of dragons here at Chest of Colors, I had to start  paint one on my own. It a wyvern I know, but still it is a dragon like creature 🙂


I hope I can finish this biggy soon!


Liquitex stuff

A few words about inks from Liquitex.

Few months ago, accidentally I’ve found on Youtube commercial presentation of acrylic inks from Liquitex. About two weeks later I was happy owner of few bottles of this tincture. At first I was a bit scared to use them on wider scale – their high pigmentation can be very tricky and cause massive damage on paintjob if applied careless. But treated well they’ll reward painter with great, strong colors which can be used both as filters or as main colors. Whole palette it’s about 30 colors, I use just few which I’ve found most interesting.

Kilka miesięcy temu, zupełnie przypdakowo, trafiłem na Youtube na film reklamujący tusze firmy Liquitex. Około dwóch tygodni później byłem już szczęśliwym posiadaczem kilku buteleczek tej tynktury. Początkowo trochę bałem się używać ich na szerszą skalę – ich wysoka pigmentacja może być zwodnicza i wymaga przyzwyczajenia. Niewprawnie użyte te farby mogą naprawdę nieźle nakaszanić. Lecz jeśli już się je trochę opanuje to rewanżują się doskonałymi, nasyconymi barwami, a użyć ich można zarówno jako filtrów lub jako podstawowych barw. Cała oferowana przez Liquitex paleta obejmuje około 30 barw – ja na razie nabyłem tylko tych kilka, które wydały mi się najciekawsze.

Liquitex Inks

They’re sold in 30ml glass bottles with applicator in the cap. This amount of ink lasts for a lifetime as long as you don’t want to paint the murals.

Sprzedawane są w 30ml szklanych butelkach (około 26zł/szt w zależności od sklepu). Myślę, że taka ilość wystarczy na wieki, chyba że ktoś chce tym malować murale…

Below is sample model on which I’ve used Deep Violet ink on black base with pink highlights.

Poniżej przykładowe użycie tuszu Deep Violet na czarnym, rozjaśnianym do różu podkładzie.

chaos knight wip

Overall – it’s very good product in my opinion. It gives many options of use and gives interesting effects. They’re much harder in use than old GW inks that I’m still using  (which are more washes than inks in fact) but time spent on learning pays off.

Podsumowując – jest to według mnie bardzo dobry produkt. Daje wiele opcji użycia a i efekty są bardzo ciekawe. Używa się ich niewątpliwie trudniej niż starych tuszy GW (które w rzeczywistości bardziej są washami niż inkami…). Jednak opłaca się spędzić trochę czasu żeby do nich przywyknąć.