3rd Festival of Miniatures Painting and Sculpture in Toruń

Eh, I am writing to pester those who didn’t make it to the festival. ;-P

Toruń charmed me as usually, and I hope the miniatures festival will become a tradition.

It’s a good place to chat freely, weather seems better than it really is, and time seems to flow in a crazy way. And before I realized, we were on the driveway, back from the trip, and Balrog asked “why was our stay in Torun so short? 5 days would be better”.

This year I didn’t manage to finish my entry, so to avoid going empty-handed I took a WIP with me:

Ech, piszę żeby pognębić tych co nie dotarli ;-P

Toruń tradycyjnie zachwycał, a festiwal figurkowy, mam nadzieję, że przejdzie do tradycji. Jest to miejsce tgdzie rozmowy płyną swobodnie, w niepogodę jest jakby pogodniej, a czas szaleje. I nim się spostrzegłam Balrog na podjeździe pytał “dlaczego byliśmy tak krótko w Toruniu. 5 dni byłoby lepiej”.

W tym roku nie zdążyłam skończyć pracy, więc by nie jechać z pustymi rękami zabrałam ze sobą WIP:

My unfinished entry
My unfinished entry

Colleagues from the Exceptionally Lazy Modellers Club were very hospitable and they invited me to place my work in their non-contest cabinet. 😀 And I feel that it was the only one to stay true to the name of the club… There were like 30 FINIISHED works in the display cabinet – what a failure 😉

The competition entries have been presented in the internet, so I won’t repeat them here. Here are the ones I liked the most (in a pretty random order):

Kasia’s faun, beautifully composed. It was the only bust without the usual cleanly-cut edges, and the way it was blending into the wooden surrounding created unique ambience.

Koledzy z Klubu Wyjątkowo Leniwych Modelarzy gościnnie przygarnęli mnie i udostępnili miejsce w pozakonkursowej gablocie dla mojej pracy 😀 I mam wrażenie że jako jedyna oddawała ducha tej organizacji… W gablocie było około 30 SKOŃCZONYCH prac – porażka 😉

Prace konkursowe w wielu miejscach sa już opublikowane, więc nie będę się powtarzać. Mnie najbardziej przypadły do gustu (kolejność losowa):

Faun Kasi, pięknie skomponowany – było to jedyne popiersie które nie miało klasycznie oberżniętych krawędzi, a wtopienie go w drewniane otoczenie zbudowało niepowtarzalny klimat.

Kasia's faun
Kasia’s faun

Certain Karol R. expected to win also this the contest. Fortunately for us, he wasn’t wrong ;-P and the awards ceremony passed in a friendly way. But seriously,  I liked Rudyk’s display, and let showcasing his works in my scrapbook serve as a proof.

Niejaki Karol R. i tym razem podejrzewał, że zwycięży. Na nasze szczęście nie, mylił się ;-P i rozdanie nagród przebiegło w przyjaznej atmosferze. A tak bez żartów, to i mnie podobała się wystawka Rudyka, na dowód czego wyróżniam Go u siebie w notesie:

Karol Rudyk's work
Karol Rudyk’s work

Here Lan charges his batteries for the next year’s show. ;-D As you can see, prizes for the awarded artists were pretty plentiful.

Lan ładuje baterie do przyszłorocznej wystawy ;-D Jak widać upominków dla wyróżnionych organizatorzy jak zwykle mieli na… kilogramy.

Lan charging his batteries
Lan charging his batteries

Mr. Pencil was pretty amusing and didn’t disappoint even after closer examination. Accurate association drew attention to this piece. 🙂

Pan Ołówek bawił a przy bliższym poznaniu nie rozczarowywał. Celne skojarzenie przyciągało uwagę 🙂

Mr. Pencil
Mr. Pencil

Artur Miniszewski made a diorama which made me wonder why I even bought any more acrylics???!!!!!

Artur Miniszewski zrobił dioramkę przy której zaczęłam się zastanawiać po co kupiłam kolejne akryle???!!!!!!

Artur Miniszewski's work
Artur Miniszewski’s work

I would be unable to see it all if it wasn’t for the Guardian Mahon.

Nie mogłabym tego wszystkiego zobaczyć i przegadać tak przyjemnie czasu gdyby nie Mahoń Stróż.

Guardian Mahon
Guardian Mahon

There were a few interesting exhibitors, so my wallet suffered. I limited myself to purchasing only 2 bases and 10 paints from a brand that I had never tried before. I also received a glass dome for a model and a 000-sized synthetic paintbrush as a bonus from Loot Pile.

Było kilku ciekawych wystawców, więc portfel zubożał. Powściągliwie wybrałam dwie podstawki i 10 farbek z firmy której wcześniej nie miałam na palecie. W gratisie dostałam szklaną kopułę na model i pędzelek syntetyczny 000 od firmy Loot Pile.

3rd Festival of Miniatures Painting and Sculpting in Torun

3rd Festival of Miniatures Painting and Sculpting in Torun

3rd Festival of Miniatures Painting and Sculpting in Torun

3rd Festival of Miniatures Painting and Sculpting in Torun

Of course we returned late, just for the night, so the luggage is still unpacked and I am playing with my new paints. The paints seem to be highly efficient, indeed.  Although they’re thin, they’re very well pigmented. One only needs to be careful when applying them – they flow easily, so it’s easy to overdo it in the first attempts.

Theoretically they should remain fresh on the palette for a long time thanks to their thinness. It would make me happy, as I am the kind of a painter who keeps mixing her paints all the time.

Oczywiście wróciliśmy późno, na noc, torba nierozpakowana a ja nacieszam się farbami. Farby rzeczywiście wydajne i choć rzadkie, to esensjonalne. Trzeba tylko być ostrożnym przy dozowaniu – wypływają ‘bezwysiłkowo’ i łatwo przy pierwszych użyciach przedawkować. Teoretycznie dzięki ich rzadkości powinny dość długo zachowywać świeżość na palecie – to by mi się podobało, bo jestem typem wiecznie miksującym barwy.

3rd Festival of Miniatures Painting and Sculpting in Torun 3rd Festival of Miniatures Painting and Sculpting in Torun

The brush runs well and is easy to control, but I would prefer to waith with my judgement until I use it a bit more, as I am used to the kind of bristles that natural brushes have, or maybe it’s a matter of the length of bristles? Oh my, I just picked a new 3/0 Raphael 8404 brush and the other one seems to be like its synthetic clone!

 Pędzel rzeczywiście dobrze się prowadzi, choć nie chciałabym oceniać go po pierwszym użyciu, bo jestem przyzwyczajona do gibkości włosia naturalnego, a może to kwestia jego długości? O rety, sięgnęłam po nowy pędzelek 3/0 Raphael 8404 i jest to jego syntetyczny klon.

3rd Festival of Miniatures Painting and Sculpting in Torun

3rd Festival of Miniatures Painting and Sculpting in Torun

Which means the brush is simply stiffer. For me it runs more like a Winsor & Newton brush. I will use it while finishing the knight model, so I will be able to expand my judgement. And if you want to add anything on this subject, feel free to do so. 🙂 And here’s a sample of the synthetic brush and my new paints: Czyli to włosie jest sztywniejsze. Na moje oko prowadzi się bardziej jak Winsor&Newton. Dokończę nim model Rycerza i dołożę do tej opinii 3 grosze. Jeśli ktoś chce coś dodać, to śmiało 🙂

Poniżej próbka pędzla syntetycznego i moich nowych farb:

3rd Festival of Miniatures Painting and Sculpting in Torun

What now? / Co dalej?

I am working again after the break I took to push our furniture around our flat and to tame an Alien with keyboard.

After two years my tablet was finally retired and I could no longer pretend it worked. I don’t like changing my equipment – I get emotionally tied to it. The Alien is already tamed, but I haven’t got to like it yet.

Kontynuuję po przerwie na przesuwanie mebli po mieszkaniu i oswajanie Obcego z klawiaturą.

Po dwóch latach mój tablet domagał się emerytury, a ja nie mogłam już udawać, że działa. Nie lubię zmieniać sprzętu – przywiązuję się. Obcy oswojony, ale jeszcze go nie polubiłam.

Emperor Maximilian's knight

Triumph of Maximilian

Emperor Maximilian
Emperor Maximilian
Background - possibly for freehand
Background – possibly for freehand
Pattern - possibly for freehand
Pattern – possibly for freehand

In breaks I enjoy assembling a new model. I am inspired with my Mantis supplies.

W przerwach bawię się w montowanie nowego modelu, zapasy z Mantis mnie inspirują.

elements from Mantis

NMM for a historical model

Some of you may feel that NMM on a historical model is an offense against the tradition… but I don’t know much about traditions and etiquette of historical model painting.

I am a fantasy painter, so it shouldn’t be anything strange that there will be contrast and the color of ground will come from a completely unidentified region. I also haven’t researched renaissance embroidery techniques, which kind of makes me feel bad.

Niektórzy mogą potraktować NMM na historycznym modelu jak policzek dla tradycji… ale ja niewiele wiem o tradycjach i etykiecie malowania modeli historycznych. Jestem malarzem fantastyki, więc nic dziwnego, że będzie kontrast, a kolor gleby będzie z bliżej niezidentyfikowanego regionu. Nie zgłębiałam też technik haftów renesansowych, z czym akurat źle się czuję.

I surf the internet, but in evenings I lack concentration so my eyes focus on silly things. For example on this swanky pose of this guy, making him look so modern that he could easily show off on Facebook 😉 (warning, vacation selfie included)

Trochę buszuję po sieci, ale wieczorami brak mi koncentracji i mój wzrok skupia się na głupotach. Np. na pozerskiej postawie, tak bardzo uwspółcześniającej gościa, że śmiało mógłby się lansować na Facebooku. 😉 (uwaga – pozowana fotka z wakacji)

Medieval selfie

I managed to take a walk on the weekend and bring home some useful weeds:

Zaliczyłam weekendowy spacer – naznosiłam do domu trochę przydatnego zielska:

Some useful weeds

And after the weekend I returned to my brushwork with a heavy tummy (after 2 parties) and lacking rest. Not much progress on the Monday but it’s no surprise – Mondays should be official holidays allowing people to rest after weekends. 😉

A po weekendzie wróciłam z ciężkim brzuchem (2 imprezy) i zerowym wypoczęciem do pędzla. Nie wiele dziś drgnęło, ale co się dziwić – poniedziałki powinny być ustawowo wolne, by móc odpoczywać po weekendzie 😉

Renaissance knight

Renaissance knight

Renaissance knight

And while in kindergarten, Balrog made a scarf and cape for the knight. I promised I’ll pack them with him for the trip.

Balrog w przedszkolu zrobił dla rycerza szalik i pelerynę. Obiecałam, że spakuję mu do podróży.

Scarf and cape for my renaissance knight

Emperor Maximilian’s Knight

Challenge accepted, model started:

Wyzwanie podjęte – model rozpoczęty:

Emperor Maximilian's knight
Emperor Maximilian’s knight from Triumph

Fascinated and terrified with the details I reached out for the box. My enthusiasm died when I picked up a few tiny elements from the box.

Have the last smaller models made me lazy? I gave a closer look to the parts of the model and my smile disappeared even more when I noticed ugly mold lines on every single feather:

Zachwycona i przerażona ilością detali sięgnęłam po pudełko. Zapał szybko mi przygasł, kiedy wyjęłam z pudła garść drobnych części.

Rozleniwiona mniejszymi modelami, zaczęłam przyglądać się elementom i jeszcze bardziej spełzł mi uśmiech kiedy zobaczyłam brzydkie nadlewki na wszystkich piórach:

Emperor Maximilian's knight

I used a Dremel tool to smooth the feather surfaces. And when I got rid of the flash and mold lines (and also not-so-subtle sculpt of the feather texture) I regained hope of enjoyable brushwork. Sometimes it’s better to remove messy textures. And even more frequently my joy of painting is ruined by sculptors, who sculpt details in an untidy way  – mop-like hair, or wings covered with feathers which look as if their owner just survived a hurricane.

I really respect sculptors, who manage to restrain themselves when it comes to covering their sculpts with details. One of such sculptors is Kevin White (Hasslefree Miniatures). Such not-over-complicated sculpt has one additional advantage: it stimulates creativity, leaves more creative freedom to the painter. Yes, it’s definitely my favorite kind of sculpting!

Pomogłam sobie Dremlem i wygładziłam powierzchnie piór. Jak tylko pozbyłam się nadlewek, a przy okazji mało subtelnej rzeźby piór, nadzieja na przyjemne pędzlowanie do mnie wróciła. Czasem lepiej pozbyć się niestarannej faktury. A już najczęściej mi rzeźbiarze psują frajdę z malowania, rzeźbiąc niechlujnie detale : włosy jak mopy, czy skrzydła z piórami, jakby ich właściciel cudem przeżył zetknięcie z huraganem. Bardzo cenię sobie rzeźbiarzy, którzy potrafią zachować umiar w pokrywaniu rzeźby detalami. Do takich zalicza się Kevin White (Hassleefree Miniatures). Nie przekombinowana rzeźba ma jeszcze jedną zaletę. Pobudza kreatywność, pozostawia większą swobodę malarzowi. Tak, to zdecydowanie mój ulubiony typ rzeźby!

Suzi from Hasslefree Miniatures
Kev White’s sculpts leave a lot of freedom for the painter

Alice from Hasslefree Miniatures

There are some great sculpts with every millimeter of surface planned and covered with details. I think they must be most eagerly purchased by collectors and painters who are happy to get easy results by simply picking out details with a wash (not that I am picking at anybody ;-)). These models nearly color themselves without much help from the painter, and the results are quick to achieve and so they can easily make the painter happy. I have some miniatures like that at home :-)) They sit in a drawer unpainted – I consider them finished works. For me they don’t require coloring. They already have pretty lace, embroidery and details like a torn band, carved handle of a weapon, and some real gems even beautifully captured facial expressions.  Mood captured in every millimeter of the sculpt. So I watch them and wonder “why would I cover it with paint?”

But most frequently I need to file off the sculptor’s over-eagerness to save some fun for myself. I hope nobody feels offended with what I wrote, but it’s more of a matter of my personal preference and taste.

Są na rynku świetne rzeźby, z zaplanowanym każdym milimetrem powierzchni. Kupują je chyba najchętniej kolekcjonerzy i Ci, którzy po washu cieszą się efektem końcowym osiągniętym bez wysiłku (nie wytykam nikomu, ;-)). To modele, co się same kolorują, a szybki efekt wzbudza entuzjazm). Mam trochę takich figurek w domu :-)). Leżą w szufladzie nie pomalowane – uważam je za dzieło skończone. Dla mnie one nie wymagają pokolorowania. Mają piękne koronki, hafty, obszarpaną przepaskę, rzeźbioną rękojeść, a prawdziwe perełki mają nawet cudnie uchwycony wyraz twarzy. Nastrój wyrzeźbiony w każdym milimetrze. Patrze na nie i myślę “Po co to przykrywać farbą?”

Ale najczęściej, żeby nie psuć sobie zabawy, muszę spiłować nadgorliwość rzeźbiarza. Mam nadzieję, że nikt nie poczuł się dotknięty – to indywidualna sprawa i moje preferencje.

Golden Viking from Grytz
Not much freedom for the painter here, everything’s covered with details already…

Back to the knight now! On the quilted  surface also suffered from some casting problems:

Ale wróćmy do rycerza! Na pikowaniu też była nadlewka:

Emperor Maximilian's knight   Emperor Maximilian's knight   Emperor Maximilian's knight

Emperor Maximilian's knight

All the corrections took me more time than it should due to some quadrupeds playing around. Matrix had some company that day, and both dogs must have assumed I should also get involved in playing with them. 😉

Czas tych poprawek skutecznie wydłużały mi czworonogi. Matrix miał tego dnia towarzystwo, ale oba psiaki uznały, że mnie też trzeba wciągnąć do zabawy. 😉

dogs at play

Time for changes / Czas na zmiany

Today I am doing the finishing touches on the dreadnought. Yuppie!

Time of the renaissance knight is coming. Oooh, this project is a challenge. It scares me. Such amount of freehand painting always makes me feel uncomfortable. Do you know the feeling on sitting with a miniature and being afraid of touching it with a brush because you might ruin it?

One of my good customers made sure I have something else to do as well:

Kończę dziś ostatnie poprawki na dreadzie. Jupiiii!

Nadchodzi czas na renesansowego rycerza. Uuuu ta praca to wyzwanie – budzi we mnie lęki. Taka ilość freehandów zawsze budzi u mnie zwiechy. Macie czasem tak, że siedzicie przed figurką i boicie się jej dotknąć pędzlem, żeby nie skopać?

Jeden z moich dobrych klientów zadbał, żebym miała odskocznię:

New miniatures
New miniatures… to be painted

And an alternative method of dealing with a shaky hands day is a “file day” 😉

So tomorrow I am going to file while watching the “Jungle Book” – Balrog is on a sick-leave.

Alternatywna metoda na radzenie sobie z dniem trzęsących się rąk, to “dzień z pilnikiem” 😉

Jutro będę piłować przy “księdze dżunglii” – Balrog na L4.