“Medicine for sergeant Granny!”

I think I heard some kind of howling out there… Let me check the battlefield. Hey, it seems like a girl… chased by a wolf… carrying a basket or box of some sort… all covered in blood…

DON’T SHOOT! LET ME IN! Is Granny here? Got medicine for sergeant Granny!

Zdaje mi się, że słyszałem jakieś wycie… Sprawdzę pole bitwy.  Hej, zdaje się, że to jakaś dziewczyna… ścigana przez wilka… niesie jakiś kosz albo skrzynkę… cała we krwi…

NIE STRZELAJCIE! WPUŚĆCIE MNIE! Czy jest tam Babcia? Mam lekarstwa dla sierżanta Babci!

Usually I get to paint clean. Colorful and clean. Wouldn’t it be fun to paint someting dirty, and play with muted muddy colors again?

Zwykle przychodzi mi malować czysto. Kolorowo i czysto. Ale czy nie byłoby miło pomalować coś brudnego, ponownie pobawić się stłumionymi, ziemistymi kolorami?

Little Red Riding Hood
“Medicine for sergeant Granny, or Little Red Riding Hood

 

Concept

While waiting for models for my other projects to arrive, I decided to paint a mini-vignette with Little Red Riding Hood. Finding a suitable subject and concept took me some time but eventually I decided to go with a war theme.

Czekając aż dotrą do mnie modele do innych projejtów, postanowiłam pomalować mini-winietkę z Czerwonym Kapturkiem w roli głównej. Długo szukałam tematu i pomysłu, aż ostatecznie zdecydowałam się na scenkę wojenną.

Little Red Riding Hood hits Toruń!

The model has been waiting quite long to be finished, because I had to return to my main project. But I decided to finish her before leaving for Toruń, so I could present her at the show, and in result I even got to be awarded. 🙂

Praca dość długo czekała na wykończenie, bo musiałam wracać do moich głównych projektów, ale przed wyjazdem do Torunia postanowiłam ją dokończyć i zaprezentować na Festiwalu, a w rezultacie udało się nawet zdobyć nagrodę. 🙂

Little Red Riding Hood
“Medicine for sergeant Granny, or Little Red Riding Hood

Furry troubles

Here are more photos of the model. You can see how simplistic and poor the sculpt of the wolf is, especially the fur. Not much fun painting it, but the opportunity of not focusing on painting clean was a good compensation.

Poniżej zamieszczam więcej zdjęć tego modelu, widzicie jak uproszczona i słaba jest rzeźba wilka, zwłaszcza futro. Niezbyt przyjemnie się je malowało, ale możliwość nie skupiania się na czystości malowania zrekompensowała to z nawiązką. 

This model is available for sale now. If you are interested in adding it to your collection, contact us, please. 🙂

Investigator H0L-M35 (Sherlock Holmes and Dr. Watson)

I am a huge Sherlock Holmes fan, so when I learned about the  H&V (Heroes & Villains Miniatures) masterpiece version, I simply couldn’t resist! It was a must-have on my to-paint list. 😀 The brush ran as if on autpilot thanks to excellent quality of the busts sculpted by Raul Garcia Latorre. Highly recommended! 🙂

Jestem miłośniczką Sherlocka Holmesa i kiedy dowiedziałam się, że w popiersiach od H&V (Heroes & Villains Miniatures) jest jego wersja – majstersztyk, to nie było mowy, żebym sobie odmówiła! To jest must-have na mojej liście pomalowanych modeli wyrzeźbionych przez Raula Garcię Latorre. 😀 Pędzel się prowadził jak na autopilocie – rewelacyjna jakość popiersi. Polecam! 🙂

H0L-M35 (Sherlock Holmes and Dr. Watson)
H0L-M35 (Sherlock Holmes and Dr. Watson)

Why sci-fi Sherlock Holmes?

I always wanted to see a sci-fi version of Sherlock Holmes, so I created my own. I am surprised that (asode for a few contemporary ones) new victorian incarnations keep being created, because to me Sherlock Holmes is an universal character, not bound to living in a particular period of history. I think I was inspired by the “Chappie” movie – I fell in love with the concept of near future and difficult beginnigs in relations between humans and robots. I loved this comical helplessness.

Moim marzeniem było zobaczyć Sherlocka Holmesa w wersji sci-fi, dlatego stworzyłam w tym klimacie własnego. Osobiście dziwię się, że (oprócz nielicznych współczesnych) nadal powstają coraz to kolejne wersje wiktoriańskie, bo Sherlock Holmes to postać umiwersalna – ponadczasowa. Do stworzenia takiej wizji popchnął mnie chyba film “Chappie” – zakochałam się w klimacie niedalekiej przyszłości i trudnych początkach w budowaniu relacji ludzkości z robotami. Komiczna nieporadność mnie zachwyciła.

H0L-M35 (Sherlock Holmes and Dr. Watson)
H0L-M35 (Sherlock Holmes and Dr. Watson)

H0L-M35 or Holmes?

In my creation it’s Dr. Watson who is the main character, a creator of a superinteligent robot. This is the very first H0L-M35, and his appearance has been inspired by 200-years-old sketches, as the thing is set in 2104. 😉

W mojej kreacji głównym bohaterem w tym duecie jest Dr Watson – konstruktor superinteligentnego robota. To pierwszy egzemplarz H0L-M35, a jego wygląd dosłownie nawiązuje do szkiców sprzed dwustu lat, bo to rok 2104. 😉

 

The retro style of these busts made me play a bit with their clothes, so Dr. Watson turned out into a victorian hipster – an excentric geek, who (just like me) used to read  all the Sherlock Holmes stories. Having been contracted for building a robot for criminal investigation department, he decided to refer to traditional values. This old-fashioned look was accepted and has been endearing for the last 35 years.

Ich klimat retro wymusił na mnie zabawę strojem, tak więc z Dr. Watsona wyszedł wiktoriański hipster – zakręcony ekscentryk, który, tak samo jak ja, swego czasu zaczytywał się w opowieściach o Sherlocku Holmesie. Otrzymawszy zlecenie na wykonanie robota dla dochodzeniówki, postanowił wyglądem nawiązać do tradycyjnych wartości. Staroświecki wygląd przyjął się i wzbudza sympatię już od 35 lat.

Sherlock Holmes. Portrait by S. Paget
Sherlock Holmes. Portrait by S. Paget

Where are you going now?

I was happy to present the models at the 6th Figure Painting and Sculpting Show in Toruń, where the models were awarded.  I am sure there must be a Sherlock fan, who will appreciate the models and would like to give them a new home. 🙂

Z radością zaprezentowałam tę pracę na VI Festiwalu Malarstwa i Rzeźby Figurkowej w Toruniu, gdzie wygrały dla mnie nagrodę w kategorii popiersi fantastycznych. Na pewno znajdzie sie miłośnik Sherlocka, który ich doceni i przygarnie. 🙂

And I am already dreaming of another duo from Heroes & Villains Miniatures… I only wonder when I am going to find time to paint something of my own choice?

Ja zaś marzę o kolejnym duecie od Heroes & Villains Miniatures… Tylko kiedy znajdę znów chwilę na niczym nie poskromiony czas malowania własnego modelu?

This model is available for sale now. If you are interested in adding it to your collection, contact us, please. 🙂

The Autumn miniature (Tam Lin)

I like to paint models from Dark Sword Miniatures, and this one was no exception. I had to re-interpret it a bit to make it different, but I think you got used to this approach with me… 😉

The Autumn Miniature (Tam-Lin)
The Autumn Miniature (Tam Lin)

Officially the miniature represents Tam Lin, a character from a Scottish ballad, and is very nice in itself. Unfortunately there has already been an official paintjob for this model, done by Jessica Rich, to there was no use going for the original concept.

Tam-Lin original art
Tam Lin original art

So I came up with my own concept for the model, making it The Autumn Miniature. I turned the horse into a landing pegasus and made it a bit more dynamic.

The Autumn Miniature (Tam-Lin)
The Autumn Miniature (Tam Lin)

I hope the concept is interesting enough as I really enjoyed working on this model (convrting, painting all the freehands, etc). I finished it in early 2017, but somehow didn’t find time to post it here yet.

Here are all the photos:

 

Project: Workshop #1

As you may know, I moved to a new work place in the previous year. When I decided I would be staying there for longer, I wanted to adjust it to my needs and expectations. I had used to paint at home, at a desk as small as 40x80cm and it had been good enough as long as I could occupy the dining table sometimes. This meant my expectations were not high but I had little experience in organizing such working space. So I kept moving my stuff around in various configurations for half a year or so, before I finally thought I knew what I needed and where to put the things.

Jak pewnie wiecie, w ubiegłym roku przeniosłam się do nowej pracowni. Kiedy już postanowiłam, że zagoszczę tam na dłużej, uznałam, że najwyższy czas przystosować ją do moich potrzeb i wymagań. Dotychczas malowałam w domu przy małym biureczku 40x80cm i dawałam sobie radę, okazjonalnie wypożyczjąc stół w jadalni. Nie miałam więc zbyt wiele wymagań i doświadczenia w organizowaniu takiej przestrzeni. Rozstawiałam więc graty w różnych konfiguracjach przez pół roku i wreszcie udało mi się ustalić czego potrzebuję i gdzie co chcę umieścić.

Modest beginnings
In the beginning I had to do with simple solutions 😉

The meeting at Hussar

I knew from the very beginning that I would be unable to make it all in one go and it would take me some time, but I was still surprised to see it taking me as much as half a year. The concept became more precise in my mind after Hussar 2016, where I had a chance to have a longer chat with Piotr of HobbyZone.

Od początku wiedziałam, że nie uda mi się tego zrobić za jednym razem i że zajmie mi to trochę czasu, ale że aż pół roku, to się nie spodziewałam. Plan doprecyzowywał się w mojej głowie łatwiej po wizycie na Hussarze 2016, gdzie miałam okazję porozmawiać przez dłuższą chwilę z Piotrem z HobbyZone.

HobbyZone logo

You surely know HobbyZone…

Most painters and modelers may recognize HobbyZone as a manufacturer of popular hobby equipment. I have already reviewed some of their products (painting station, paint racks and boxes for transporting miniatures) and even then we discussed the subject of potential new items which might be interesting for miniature painters and which were not commonly available already. I suggested a few ideas and solutions, considering modularity the most interesting of them all. I thought that building one’s workshop from such “building blocks” that could be arranged in the way you want would allow every hobbyist to create the kind of workspace they might need, and then expand or modify it when such need arises. For example when I feel in need of another reorganization of my work. ;-D

Większość malarzy i modelarzy może kojarzyć HobbyZone jako producenta popularnego wyposażenia pracowni modelarskich i malarskich. Już wcześniej recenzowałam ich produkty (stanowisko malarskie, stojak na farby i skrzynki do transportu modeli) i wtedy wspólnie rozważaliśmy jakie dodatkowe produkty byłyby przydatne malarzom i czego brakuje na rynku. Zasugerowałam parę elementów i rozwiązań, z których najtrafniejsza wydała mi się modularność. Wydawało mi się, że zbudowanie warsztatu z “klocków”, które można by zestawiać według własnego uznania pozwoliłoby każdemu hobbyście stworzyć warsztat na miarę własnych potrzeb, a w razie potrzeby – stopniowo go rozbudowywać lub modyfikować, kiedy np. znów mnie najdzie potrzeba zmiany organizacji pracy ;-D

Modular workshop from HobbyZone
Modular workshop from HobbyZone

I think I was not the only painter with such needs, because while searching for possible solutions for my workshop I stumbled upon a wide range of suitable modules, and it was in HobbyZone catalogue!

Wydaje mi się, że moje zdanie nie było odosobnione, bo przeglądając potencjalne rozwiązania dla mojej pracowni trafiłam na spory wybór modułów, jakie sama miałam w głowie i to właśnie w katalogu HobbyZone!

All elements can be connected with magnets
All elements can be connected with magnets

Project: Workshop is born!

As I already mentioned, we had a chance to chat a bit at Hussar and so the “Project: Workshop” was born. We decided to present some possible options that can be achieved with HobbyZone products, and not in theory but using the actual, real example of my own workspace. I also wanted to share a few suggestions of my own solutions and tests of the products I used.

Jak już wspomniałam, na Hussarze mieliśmy okazję porozmawiać i tak narodził się “Projekt Pracownia”. Postanowiliśmy wspólnie przedstawić ludziom przykładowe rozwiązanie, jakie można osiągnąć dzięki produktom HobbyZone, na prawdziwym, praktycznym przykładzie, wraz z kilkoma sugestiami co do moich własnych rozwiązań i testem wykorzystanych produktów.

Example of HobbyZone products
Example of HobbyZone products
Example of HobbyZone products
Example of HobbyZone products
Example of HobbyZone products
Example of HobbyZone products
Example of HobbyZone products
Example of HobbyZone products

My concept

On the HobbyZone website I found photos of other hobbyists’ work spaces, but they were based on the same way of using the modules, which is placing them along the edge of a desk. I want my tables to be as empty as possible, so I can move them around the workshop. Sometimes my son, Balrog, and Mahon want to make their own gaming scenery, sometimes – play a game, and sometimes I simply invite others to paint together. For such reasons I want to keep as much stuff off my tables as ppossible.

Na stronie HobbyZone znalazłam zdjęcia warsztatów innych malarzy i modelarzy, ale wszystkie one opierają się na tym samym sposobie wykorzystania modułów, czyli zabudowaniu krawędzi biurka. Ja swoje stoły chcę mieć możliwie puste, żeby z łatwością przesuwać je po pracowni. Czasem Balrog – mój syn – z Mahoniem, chcą robić własne tereny do grania, czasem chcą pograć a czasem zapraszam gości na wspólne malowanie i choćby z takich powodów chcę mieć stoły możliwie jak najmniej zastawione.

HobbyZone stuff arrived
HobbyZone stuff still packed.

I needed some time to determine which elements I would need and what to use them for, but in March I received the ordered items and I must admit, they looked a bit overwhelming. It was then that I realized that in order to assemble the things I would have to use the only cheap workforce I had available, which meant Mahon. 😉 (Surprisingly he started with much enthusiasm, but the work still took quite much time). Still I must admit that every next element took less and less time, and the last ones were assembled at the speed of light.

Trochę czasu wymagało określenie które elementy będą mi potrzebne i jak chcę je wykorzystać, ale w marcu dotarły do mnie zamówione elementy i muszę przyznać, że wyglądało to nieco przytłaczająco. Już wtedy zrozumiałam, że do montażu całego tego sprzętu wykorzystam jedyną dostępną mi tanią siłę roboczą w postaci Mahonia 😉 (Ku mojemu zdziwieniu zabrał się do pomocy bardzo ochoczo, ale praca i tak zajęła trochę czasu). Mogę jednak potwierdzić, że z każdym elementem szło mu coraz szybciej, a ostatnie moduły składane były z prędkością światła.

Unpacking the HobbyZone stuff
Unpacking the HobbyZone stuff

I myself made an attempt of “dry” assembling  a few modules (I mean: without gluing) and found I would be able to do it without anyone’s help, and even though I was not as enthusiastic about it as Mahon, with his soul of a modeler, I would need about the same time (even with reading the manuals ;-)))

Sama zrobiłam podejście do montażu kilku elementów “na sucho”, tj. bez klejenia (kleje mnie nie lubią) i okazało się, że sama też bym sobie poradziła i choć nie podeszłam do tego tak entuzjastycznie jak Mahoń – dusza modelarza, to złożenie zajęłoby mi podobny czas (nawet z czytaniem instrukcji obsługi 😉 )

Somebody has to oversee the works!
Somebody has to oversee the works!

Reorganization

The modules were just perfect for tidying up the model-building part of my workshop, where I wanted to create a convenient place for assembling and preparing models. It took complete reorganization – I used to keep some stuff in wardrobes, packes in numerous boxes and cartons, and my tools spread throughout various dark corners of my wardrobes, in cups and boxes. It wasn’t convenient at all, especially that I had to prepare my modeling place every time I wanted to work there. Now I assigned a separate table exactly for the very task, and my whole modeling equipment, like tools, equipment and model parts, I moved into HobbyZone organizers.

Moduły świetnie nadały się do uporządkowania część modelarskiej pracowni, w której chciałam stworzyć sobie warunki do składania i przygotowywania modeli. Wymagało to ode mnie całkowitej reorganizacji – części miałam w szafie popakowane w liczne pudełeczka i kartony, a narzędzia rozsiane po wolnych zakamarkach w szafie, w kubełkach i skrzynkach. Nie było to wygodne, zwłaszcza, że pracując, każdorazowo musiałam sobie szykować stanowisko. Teraz wyznaczyłam sobie osobny stół na cele modelarskie, a całe wyposażenie takie jak narzędzia, sprzęty i części postanowiłam przepakować w organizery z HobbyZone.

Concept for reorganization of my workshop
Concept for reorganization of my workshop

Current state of things

Currently my work place is almost ready (I am still missing one shelf) but the modeling station has already been tested. The difference in comfort is hard to ignore, and I will describe the whole process of creating this place and the modules I used, in the next few posts. And now I need to return to my miniatures, because after all they are the reason of this whole confusion.

Obecnie moje stanowisko jest już prawie gotowe (brakuje mi jednej półki), ale moduły mam wypróbowane. Różnica w komforcie pracy jest nie do przecenienia, a o całym procesie tworzenia tego stanowiska i o poszczególnych elementach napiszę w kilku kolejnych wpisach. Tymczasem wracam do figurek, bo przecież to ze względu na nie wrobiłam się w to całe zamieszanie.

Mostly done with the modeling station
Mostly done with the modeling station – when the additional shelf is in place I will be able to remove the modules from my table at last!

In the next post: more about the tools rack

W następnym wpisie: więcej o stojaku na narzędzia